Osobliwy dom pani Peregrine – Ransom Riggs


osobliwy-dom-pani-peregrineTo moja kolejna książka wstydu. Zakupiona kilka lat temu, przeleżana na półce i odrobinę zakurzona. Co się stało, że w końcu po tak długim czasie sięgnęłam po powieść? Otóż mój M postanowił pokazać mi zwiastun „oryginalnego filmu”. Gdy zobaczyłam tytuł, to od razu zrezygnowałam z obejrzenia trailera i chwyciłam za książkę, co by nie psuć sobie czytania 😛

Fabuła

Piętnastoletni Jacob jest jedynakiem i outsiderem, a jego jedynym przyjacielem jest dziadek Abraham, którego podziwia i któremu zazdrości sierocińca na walijskiej wyspie, walk podczas drugiej wojny światowej, czy podróży dookoła świata. Protagonista od dziecka słuchał opowieści dziadka, wierzył w nie i sam pragnął przeżyć podobne przygody. Z biegiem lat, chłopak zrozumiał, że większość historii jest zmyślonych, jednak nie zmieniło to szacunku i miłości, którą żywił do dziadka.

Niestety Abraham z wiekiem zdziwaczał, stał się paranoikiem i zaczął ostrzegać innych przed złem.

Pewnego dnia, Jacob jest świadkiem śmierci dziadka, której to towarzyszą dziwne okoliczności i halucynacje. Po traumie, jaką przechodzi protagonista, chłopak zostaje wysłany do psychiatry, który rekomenduje chłodne spojrzenie na fakty, przeszukanie domu dziadka oraz pogodzenie się ze śmiercią, która mogła być co najwyżej w tragicznych okolicznościach, a nie nadnaturalna.

Podczas przeszukiwania domu, Jacob natyka się dziwne zdjęcia, które dziadek pokazywał mu w dzieciństwie oraz na stare listy, wśród których odnajduje jeden od opiekunki sierocińca z walijskiej wyspy. Główny bohater, ku aprobacie psychiatry, udaje się wraz z ojcem na wyspę Cairnholm.

Czy Jacobowi uda się odzyskać spokój ducha? Czy odkryje prawdę o dziadku? Co ukrywa przed wszystkimi wyspa? I co do tego wszystkiego mają osobliwe fotografie?

Moim zdaniem

Powieść nie od razu mnie wciągnęła. Co prawda czarno-białe zdjęcia przykuwały mnie do lektury, tak już wprowadzenie i przedstawienie protagonisty, nie za bardzo. W trakcie czytania odnosiłam wrażenie, że chyba przedwcześnie zapaliłam się do książki. Spodziewałam się co najwyżej dwóch rozdziałów wprowadzenia by zaraz poznać tytułową panią Peregrine. Tak się nie stało. Do pierwszego spotkana Jacoba z osobliwymi dziećmi dochodzi dopiero w 1/3 książki! Ja wiem, że to jest debiut autora, ja wiem, że na początku stare zdjęcia miały być tylko uzupełnieniem opowiadania, które przerodziło się w powieść, jednak to nie zmienia faktu, że początek historii jest bardzo mylący i może sprawić, że znudzony czytelnik odłoży książkę i już do niej nie powróci, choć miał obiecaną wartą poznania tajemnicę.

Ja na szczęście należę do osób, które jak już zaczną jakąś książkę/komiks/film, to go skończą, choćby oznaczałaby to drogę przez męki. Nie żałuję mojego uporu, bo historia mniej więcej w 1/3 książki wciąga niczym bagno na mokradłach. Akcja zaczyna przyśpieszać, tajemnice raz się wyjaśniają, innym razem stają się jeszcze bardziej zawiłe, a na dodatek dzieciaki nie dość, że są osobliwe same w sobie, gdyż posiadają różnego rodzaju nadnaturalne zdolności, to jeszcze okazuje się, że bycie osobliwym to nie jedyny sekret, jaki ukrywają przed światem dzieci i pani Peregrine.

Bardzo spodobał mi się opis sierocińca, jest jak przystało na dawne czasy gotycki, czyli jednocześnie piękny i mroczny 🙂 Aż sama z chęcią bym w takim zamieszkała! (A nie w posiadłości na Crimson Peak? Dop. Raven) Oczywiście tylko na rok szkolny i nadal chciałabym posiadać rodziców 😛 Niektóre dzieciaki mają zarąbiste zdolności, inne bardzo przydatne, a jeszcze inne co najwyżej osobliwe, ale jakby pomyśleć po co, to nic mi do głowy nie przychodzi, chyba że jako atrakcja cyrkowa. Pani Peregrine jest dla mnie najciekawszą postacią, więc szkoda, że autor skupił się na Jacobie i jego relacji z Emmą – dziewczyną władającą ogniem. Opiekunka sierocińca ma chyba najwięcej do zaoferowania. Jej historia jest ciekawa i tajemnicza, a w trakcie książki poznajemy tylko urywek tego, co skrywa w sobie kobieta. Pan Riggs albo nie miał chęci na dalsze rozwinięcie postaci albo zabrakło mu stron książki. Być może w kontynuacji pojawi się coś więcej o Almie Peregrine.

Zakończenie historii jest po części zaskakujące, a po części rozczarowujące, przynajmniej dla mnie. Nie przewidziałam, kto okaże się kim, jednak rozwiązanie akcji jest raczej początkiem nowej przygody. Jest poniekąd cliffhanger, nie wszystko jeszcze zostało wyjaśnione, jednak odniosłam wrażenie, że książka mogłaby spokojnie skończyć się bez pozostawienia czytelnika w niewiedzy. Zwłaszcza, że powieść na początku niesamowicie się dłuży.

Książka zawiera w sobie wiele starych, autentycznych zdjęć, które pochodzą z prywatnych kolekcji autora oraz od innych kolekcjonerów. Jest to jedna z największych zalet powieści dla fanów staroci, dawnych czasów i fotografii. Jednak samo wplecenie zdjęć w historię, to już inna para kaloszy. Co prawda fajnie, że zdjęcia przedstawiają pewnych bohaterów, czy sytuacje pojawiające się w książce, jednak niektóre z nich są według mnie upchane na siłę. Nie raz miałam mały zgrzyt zębów, kiedy to jedno z dzieci (ni z tego ni z owego) pokazuje fotografię Jacobowi i mówi „o patrz, to jest xyz” albo „to ja w czasie…”

W książce, ku mej uciesze, otoczenie przypomina lata 40te. Szkoda tylko, że tak mało do tamtych czasów nawiązań. Oczywiście są stare zdjęcia, ubrania, zastawa stołowa, fryzury, przedmioty codziennego użytku, czy druga wojna światowa, jednak ja o wiele więcej zrobiłabym tych nawiązań. Autor co prawda napisał o maskach przeciwgazowych, wybuchach bomb, czy strzelaniu, jak również o zabawach w tamtych czasach i zachowaniu ludzi, jednak mnie brakowało tego dreszczyku emocji, który towarzyszył mi podczas oglądania jednego z lepszych odcinków Doctora Who – „The empty child”. Do tej pory mam gęsią skórkę, gdy słyszę „Are you my mummy?”. Jeśli znacie ten odcinek, to zrozumiecie o co mi chodzi. Jeśli nie, to polecam obejrzeć! Dla pana Riggsa, to powinien być obowiązkowy seans przed napisaniem książki 😉

„Osobliwy dom pani Peregrine” jest pozycją wartą uwagi. Początek może nużyć, ale zapewniam was, że później jest lepiej! Ciężko jest mi porównać ją do jakiejkolwiek wcześniej czytanej przeze mnie książki. Pewne motywy przywodzą mi na myśl „Marinę” Zafona, ale to tylko pojedyncze wątki. Nawet ciężko jest mi przypisać powieść do konkretnego gatunku. Myślę, że jest to powieść przygodowa z elementami fantasy, sci-fi i horroru dla młodzieży i dorosłych 😉 Film w kinach na podstawie książki ma swoją premierę w październiku tego roku. Po obejrzeniu zwiastuna stwierdzam, że ekranizacja sporo różni się od książkowej wersji. Jednak jak jest naprawdę, to przekonam się za kilka miesięcy, a na teraz pozostaje już tylko polecić tę osobliwą powieść 🙂

Ocena: 4+/6

Martycja

Reklamy

One response to “Osobliwy dom pani Peregrine – Ransom Riggs

  • Mirya

    Ja się trochę zawiodłam na tej książce jednak. Właśnie te zgrzyty pochodzące z wpleceniem zdjęć przykładowo! No bo skoro autor znalazł najpierw fotografie, a później na siłę wymyślał do tego fabułę to musiało coś się nie zgadzać…
    Mimo tego pomysł ciekawy, na pewno obejrzę ekranizację 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: