Kołek na dachu – Kevin Hearne


kolek-na-dachuJak człowiek żyje sobie już dobre dwa tysiące lat,

to nie ma mocnych – musiał się po drodze narazić

kilku wampirom.

Atticus O’Sullivan do niedawna był ostatnim druidem na świecie. Udało mu się jednak wyszkolić Granuaile na swoją towarzyszkę a ostatnio odkrył, że jego marudny archdruid Owen żyje i ma się całkiem nieźle – jeśli można tak określić zamrożenie w czasie na stulecia. Poradziwszy sobie jako tako z różnymi bogami musi stawić czoło bardziej przyziemnym problemom, a mianowicie pladze wampirów czyhających tylko, by zatopić kły w jego wielowiekowej i przez to jakże smakowitej krwi. Najwyższy rangą wśród nich – Theophilus – nie spocznie, dopóki ostatni druid nie zniknie z powierzchni ziemi. Troje przeciw tysiącom, magia przeciw karabinom, dwa psy i trzy magiczne kołki czy to się może udać?

Na początku opowieści mamy streszczenie akcji z poprzednich tomów, co nawet mi się przydało, bo Kroniki żelaznego druida czytałam dość dawno. Gdyby wydawnictwo wcześniej wydało zbiór opowiadań zapowiedziany na przyszły rok byłabym przeszczęśliwa. Niestety Kołek na dachu ma dużo odniesień do jednego z tych opowiadań, którego akcja dzieje się po tomie VII a przed wątkami z VIII przez co czasem można się pogubić. Oczywiście da się czytać najnowszą część bez znajomości opowiadań ale czuć wyraźnie, że czegoś nam brakuje.

Akcja książki nie odpuszcza nawet na rozdział. Ciągle coś się dzieje. Każdy z bohaterów boryka się z własnymi problemami. Atticus prowadzi wojnę z wampirami, a do tego pewna bogini nie daje mu spokoju. Walka na tyle frontów nie może być prosta, więc druid zgłasza się po pomoc do nieoczekiwanego sojusznika. Granuaile (czy oni nie mogą mieć prostszych imion) żeby cokolwiek móc zrobić musi się pozbyć piętna zafundowanego przez Lokiego. Dodatkowo zobowiązuje się odnaleźć zapomnianego, polskiego bożka i jego konia, którego nikt nie widział od dziesiątek lat. Towarzyszy jej Orlaith co ociepla całą historię. Granuaile udowadnia, że zasługuje na miano Groźnej druidki. Groźnej ale młodej i niedoświadczonej co ma okazję zaprezentować. Targają nią emocje za wielkie, by sobie z nimi poradzić. By dać im upust porywa się na zemstę ale czy wyjdzie jej to na dobre? Najbardziej ogarniętym z trójki jest Owen. Powoli odnajduje się w dziwacznym świecie pełnym elektryczności, wstydu i dziwnego jedzenia. Znalazł miłość i swoje powołanie. Dodatkowo otrzymuje ekstra gadżeciarską broń którą wymiata. Ma facet głowę na karku, a jego przemyślenia są konkretne i dające do myślenia.

„… Potrzebujemy kogoś, kto uratuje nas przed innymi. Przed gadaniem z nimi, przed przejmowaniem się tym, co powiedzą…”

Czytałam opinie, że Kevin Hearne użytkuje grafomanię i jest ciężki w odbiorze. Nie mogę się z tym zgodzić. Pokazał nam, że świat mimo ciągłych unowocześnień i zmian u podstaw pozostaje taki sam. Dobro walczy ze złem a bogowie wolą się temu tylko przyglądać. Jeśli chodzi o kwestie bogów, bóstw, bożków i wszystkich innych tego typu spraw u Hearne’a jest to rozwiązane fenomenalnie. Każda postać z wszelakich panteonów czy religii jest prawdziwa a istnieje dopóki ludzie w to wierzą. Są starzy bogowie Indian czy Słowian, prawładcy piorunów, mórz i ziemi, cała gama mitologicznych postaci na „najwspółcześniejszym” Jezusie kończąc. Każdy żyje obok drugiego. Biorąc pod uwagę dzisiejsze spory religijne to wyjaśnienie mi się spodobało. Żaden bóg nie jest bardziej prawdziwy od innego ani ważniejszy.

Jestem fanką Oberona i chciałabym mieć takiego psa. Jego spostrzeżenia są niezwykle błyskotliwe a sceny z nim pełne humoru. Orlaith póki co mnie nie urzekła, ale wszystko przed nią. Sądząc ze sposobu w jaki została poprowadzona akcja czeka nas jeszcze kilka tomów przygód Atticusa, no przynajmniej jeden. W końcu, wielkimi krokami zbliża się Ragnarok a tego żaden z naszych bohaterów nie może przegapić. Z pobocznych postaci uwielbiam żywiołaki ziemi. Służą pomocą druidom jak tylko mogą a moce mają wprost nieograniczone. A przy okazji powiem, że urzekają mnie tytuły książek o Żelaznym druidzie. Są takie jajcarskie jeśli wiecie co mam na myśli.

Mam kilka pretensji do tej książki. Szkoda, że rozdziały nie są tytułowane imiennie, narracja jest pierwszoosobowa i czasem trudno załapać kto prowadzi. Kolejny zarzut to tempo. Jak w wodospadzie akcja brnie na przód nie dając szans czytelnikowi zastanowić się nad czymkolwiek, ba, nawet ciężko jest przypomnieć sobie kto jest kim i co potrafi. Wygląda to tak, jak by autor miał tyle pomysłów, że chciał je wszystkie na raz wrzucić do książki i nastąpiło przeciążenie. Co rozdział to akcja i pęd. Czas by zwolnić. Brakowało mi też postaci Jezusa która była świetnie opisana w poprzednich tomach.

Koniec tych smętów, bo na docenienie zasługuje ilość odniesień do Polski w Kołku na dachu. Mamy polskie wiedźmy zwące się Siostrami Trzech Zórz. Nasze rodzime miejscowości już wcześniej pojawiały się na kartkach powieści ale teraz mamy dokładniej opisane miejsca czy ulice. Granuaile nawet ma zamiar uczyć się polskiego. Głównym naszym akcentem jest jednak postać słowiańskiego boga – Swiętowita i jego magicznego konia. Oboje z nich zaginęli i nowo zaprzysiężona druidka musi ich odnaleźć w zamian za bardzo wyjątkową przysługę. Tak myślę, że autorowi spodobał się nasz kraj gdy był tu na festiwalu fantastyki Pyrkon. Fajnie, że Polska przewija się na kartkach książek, miły akcent to jest, bo widać, że autor wie o czym pisze.

Ale się rozpisałam :D. Kochani jeśli nie znacie historii Żelaznego druida, jego herbatek, opowiadań i przygód to bierzcie się za czytanie, bo naprawdę nie pożałujecie.

Ocena 6/6

Anate

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu REBIS

Reklamy

2 responses to “Kołek na dachu – Kevin Hearne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: