Przeklęta laleczka – Ewa Rajter


przekleta-laleczkaCo za piękna okładka! Kolorowa, nieco egzotyczna, nieco mroczna… Połyskuje, gdy oglądam ją pod światło… Przypomina mi dżunglę, kolorowe ptaki, jednak czai się tu śmierć…
To na pewno będzie strzał w dziesiątkę!

Tak, jasne… Klapa… Niby kryminał, niby romans, niby… Takie trochę wszystko i nic. Może jestem zbyt wymagająca?

W Meksyku pojawia się grupa Polaków. Artystka, pani architekt, niespełniona kobieta ufająca przeczuciom… Para znajomych, która chce przeżyć wspaniałe, długie, pełne przygód wakacje. Piękna blondynka, kryminolog, która przyjeżdża na sympozjum naukowe… Grupa reporterów, którzy chcą nagrać materiał życia! Tak, tak, jak się domyślacie ich losy muszą się spleść. Co wyjdzie z takiego połączenia?

Ponoć przyjaźń. Jak możemy przeczytać już na pierwszej stronie książki „Przeklęta laleczka” to początek cyklu książek o trzech przyjaciółkach. Przyjaźni pomaga wspólna przygoda, związana z mafią, narkotykami i uczciwym, ale chcącym pomścić żonę biznesmenem. Tak, tak, mamy wątek kryminalny. Zabójstwo, chęć zemsty…

Romans? A jak! Przecież literatura dla kobiet nie może obejść się bez łóżka. Ja w łóżku czytałam. Do poduszki. Jak przypomniałam sobie, że muszę dokończyć… W ogóle nie ciągnęło mnie do tej książki. Owszem, gdy czytałam nawet przewijały mi się przed oczami sceny, jak z filmu… Chyba mam naprawdę bogatą wyobraźnię! Nawet te 3 sceny erotyczne (?)… Chociaż w tym przypadku na plus jest to, że wiele zostało pominięte, czasem lepiej jest subtelniej, zostawić coś niedopowiedziane.

Jak dla mnie książka dość przewidywalna. Jak czytam, że to początek cyklu – wiem, że główni bohaterowie muszą przeżyć, a dobro zwyciężyć. Ale może wcale tak nie było?

Z jednej strony zawiodłam się na tej książce. Z drugiej uważam, że każda kolejna historia coś wnosi w nasze życie. Więc może warto po nią sięgnąć? Spróbuj!

Ocena: 3/6

ViridianaD

Reklamy

One response to “Przeklęta laleczka – Ewa Rajter

  • frydzia

    Okładka w rzeczywistości wygląda dużo lepiej niż na komputerze i jest przepiękna, i przyciąga, i kusi, ale po Twojej notce po raz kolejny przekonuję się, żeby nie oceniać książek po okładkach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: