Francuskie zlecenie – Anna J. Szepielak


francuskie_zlecenie

Książka „Francuskie zlecenie” Anny J.Szepielak uświadomiła mi, że nigdy nie wiadomo, kiedy spadnie nam na głowę coś fantastycznego, coś, co uznamy za przygodę życia. Idąc do pracy nigdy nie możemy być pewni, że nie przytrafi nam się nic szczególnego. I właśnie o tym jest ta książka. O, z pozoru, zwykłej pracy, która wywraca życie do góry nogami i nie pozwala wrócić na ziemię.

Główną bohaterką książki jest młoda fotograficzka Ewa, która żyje z dnia na dzień, pracując przy drobnych poprawkach fotograficznych. Jej konikiem jest przyroda. I zupełnie przez przypadek ów przyroda zapewnia jej wyjazd na Prowansję, gdzie ma pracować nad sesją reklamową znanej rodzinnej kwiaciarni. Dziewczyna obawia się reakcji szefa, który zawsze wszystko potrafi najlepiej, jednak los postanawia ułatwić jej sprawę i szybciutko interweniuje. Ewa wylatuje do Francji i tam akcja książki nabiera kolorów i zapachów. Trafia do rodzinnej posiadłości, która robi na niej ogromne wrażenie. Rodzina wydaje się być przyjazna, jednak główna bohaterka szybko się orientuje, że coś jest na rzeczy. Zaczynają dziać się dziwne rzeczy, a ona dziwnym trafem jest ich świadkiem. Nie potrafi zapomnieć. Nie potrafi utrzymać języka za zębami. Nie potrafi nie wtrącić swoich przysłowiowych trzech groszy. Rodowa rezydencja skrywa mnóstwo sekretów, a nestorka rodu, Konstancja, zdaje się dźwigać ogromny ciężar. Ewa mimowolnie się angażuje, z pasją spoglądając w przeszłość i właśnie tam szukając odpowiedzi.

Nie powiem, książka zrobiła na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Ba, wciągnęła mnie bez reszty! Przeczytałam ją bardzo szybko, a jej klimat urzekł mnie w całości. Nie mogę i nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale dla fanów tajemnic, opuszczonych miejsc i niewyjaśnionych rzeczy, książka będzie jak czekolada dla łasucha. Słowo. Lekka narracja pozwala po prostu czytać. Czytając, relaksowałam się i zapominałam o całym otoczeniu. Przyznaję, w pierwszej chwili obawiałam się, czy sięgnąć po tę książkę, jednak postanowiłam spróbować. Obawiałam się tego, że polski autor nie dźwignie jakoś zgrabnie tematu pełnego tajemnic, jakim jest rodowa rezydencja gdzieś za granicą. Ale mocno się pomyliłam. Wszystko było przyjemnie wystopniowane, a napięcie wzrastało stopniowo. Pomijam fakt, iż już pierwsze napotkane przez Ewę miejsce sprawiło, że ciarki przeszły mi po plecach. Uwielbiam to… Tajemnice rodzinne i klimatyczne miejsca, które można spotkać w rezydencjach. Nie powinnam jednak pomijać kwestii paranormalnych, których krople znalazły się na kartach powieści. Ewa od czasu do czasu miewała sny, wizje, nazwać to można różnorako. Jednak ten zabieg dodał tylko magii, która wzmocniła efekt bajkowej scenerii. Annie Szepielak udało się uchwycić to coś, tego ducha starych posiadłości, który krąży i strzeże swego miejsca zamieszkania. Bo przeszłość to nie tylko zacofanie, o nie. Bardzo chciałabym zobaczyć film na podstawie tej książki. Myślę, iż byłby to dobry wybór dla chcących nieco pomarzyć, odprężyć się, ale i wciągnąć w rozwiązywanie kolejnych zagadek.

Polecam książkę wszystkim marzycielkom, które uwielbiają zatracać się w sekretach. Naprawdę, znajdziecie tutaj wiele dobrego dla Waszych oczu, wierzcie mi. Nie bójcie się iść do księgarni i kupić tę książkę, nie pożałujecie. Lekka, przyjemna i pełna sekretów książka zabierze Was w podróż, z której zapewne nie będziecie chciały wrócić – jako i ja nie chciałam.

Ocena: 6/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu NASZA KSIĘGARNIA

 

Reklamy

One response to “Francuskie zlecenie – Anna J. Szepielak

  • Zośkaa34

    Właśnie przeczytałam, świetna lekka opowieść, wciągająca i niegłupia. Różne przekroje wiekowe bohaterów, mogą czytać i babcie i nastolatki. A te zapachy, opisy widoków… Na fajny relaks w zimny dzień naprawdę polecam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: