Garść popiołu – Wojciech Wójcik


garsc-popioluNa początku był chaos i dokładnie tak samo jest w książce „Garść popiołu” Wojciecha Wójcika. Dosłownie. Autor nie szczędzi czytelnika i dość szybko wprowadza naprawdę sporą ilość bohaterów. Oczywiście idzie nad tym chaosem zapanować, jednak troszkę to trwa – przynajmniej tak było w moim przypadku. Gdy sięgałam po książkę troszkę się jej bałam, ponieważ miejsce akcji to szkoła. A w szkole wiadomo… liczba nauczycieli oraz uczniów na pewno nie ogranicza się do dziesięciu osób.

Nie pomyliłam się. Poza tym ilość stron. Książka nie należy do najcieńszych, więc w razie wszelakich trudności, czekała mnie przeprawa przez pokaźny tor przeszkód. Czy tak właśnie było?

Garść popiołu” to losy niepozornej szkoły średniej, w której codzienność zdaje się nie odbiegać od wszystkich innych szkół. Nastolatkowie snują się po korytarzach, sprawdzają, na ile mogą sobie pozwolić z nauczycielami, i uważają, że są najmądrzejsi na świecie. Klasyka XXI wieku. Jednak gdy ginie jeden z nauczycieli – geograf Mateusz – wszystko się zmienia. Szkoła stara się zapanować nad uczniami oraz ich rodzicami, natomiast grono pedagogiczne próbuje zachować pozory normalności, a to wcale nie jest takie łatwe, o nie. Każdy reaguje inaczej, a niektórzy z belfrów zachowują się wręcz podejrzanie. Czyżby coś ukrywali? A może czegoś się boją? Oczywiście los dla wszystkich zawsze ma coś w zanadrzu. Na jaw wychodzą przeróżne okoliczności, co rusz zmieniając kierunek akcji – niektórych wpędzając w przerażenie, a niektórych w złość. Innymi słowy… na kartach książki sporo się dzieje!

Książka napisana jest z perspektywy jednego z nauczycieli, który zostaje oficjalnie powołany na pewnego rodzaju śledczego. Powołuje go sam dyrektor szkoły, który nadaje mu tym samym wiele uprawnień – a prościej mówiąc, Tomasz może wypytać każdego z kolegów po fachu, o co tylko zechce. To właśnie z jego perspektywy pisana jest książka i to właśnie z nim czytelnik może odkrywać kolejne tropy, snuć domysły, a chwilami nieco pouciekać. I tutaj koniecznie muszę napisać, że narracja strasznie mi się podobała. Autor świetnie dopracował wszystkie szczegóły, dzięki czemu nic mi się nie dłużyło. Książka mogłaby być nieco chudsza, ale nie musiała, bo wcale mi się nie dłużyła. Czytałam z zaciekawieniem, wciąż widząc ten sam poziom. Po przedarciu się przez nieco chaotyczny początek, aż do samego końca byłam bardzo dopieszczona. Choć nie mogę nie wspomnieć o zakończeniu, które było pisane jakby na szybko. Ostatnie strony naprawdę mnie zasmuciły. Jakby autor nagle dostał telefon od wydawnictwa, że termin oddania powieści uległ zmianie i że musi wysłać całość w przeciągu najbliższych dwóch godzin. Kto wie, może właśnie tak było? Brakowało mi w zakończeniu czegoś, do czego przywykłam podczas całej lektury. Autor poszedł na skróty i poświęcił niektórym bohaterom niemalże po akapicie. A czasem nawet i mniej. Nie tego się spodziewałam. Jednak jestem w stanie przymknąć na to oko.

Wojciech Wójcik zrobił kawał dobrej roboty, a właściwie napisał. Z chęcią sięgnęłabym po inną jego książkę i chętnie będę polecać „Garść popiołu”. Jeśli ktoś szuka rozbudowanego kryminału, ta książka jest właśnie dla niego. Dopracowana, poukładana i zaskakująca – taka właśnie jest. Każdy znajdzie swojego ulubieńca, z którym będzie mógł się zżyć i kibicować mu podczas czytania. Gwarantuję, że autor wiele uwagi poświęcił postaciom, dzięki czemu nie są one nijakie. Bardzo mi się to podobało. Wiele treści, a po przeczytaniu i tak czuję niedosyt. Warto czytać polskich autorów, a Wojciech Wójcik jest jednym z nich.

Ocena: 6/6

MariDa

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: