Pechowa dziewczyna – Aleksandra Mantorska


pechowa_dziewczyna

Na pewno każdemu z Was zdarza się mieć dni, kiedy nic nie wychodzi: to sprawdzian napisany na niską ocenę; spóźnienie się na autobus a tym samym na pierwsze lekcje; to wylana herbata na zeszyty, innym razem niezauważenie odchodów psa i wejście prosto na nie… ile razy w takich sytuacjach mówiliście, że macie totalnego pecha? Pecha, który towarzyszyć będzie Wam już zawsze, bo przecież od początku tygodnia nic pozytywnego Wam się nie zdarza. Mnie osobiście zdarza się to raz na jakiś czas, jak każdy człowiek mam wzloty i upadki.

Pechowa dziewczyna” Aleksandry Mantorskiej jest przykładem na to, że pech dosięga każdego, w każdym wieku i tak naprawdę nie zna się dnia ani godziny, kiedy rozpocznie swoje żniwa. Podchodziłam do książki trochę sceptycznie, bo natarczywie opis kojarzył mi się z filmem „Całe szczęście” z Lindsey Lohan w roli głównej. Tyle, że tam główna bohaterka jest ogromną szczęściarą, ma wspaniałe ciuchy, jeszcze lepszą pracę a jej życie to pasmo sukcesów. Kończy się w momencie, gdy spotyka Jake’a; cały jego pech przechodzi na nią. Ale dlaczego porównuję film do książki i to z tak rozmijającą się fabułą? Nie mam pojęcia.

Julia Jastrzębska pracuje w korporacji, zajmuje się marketingiem i świat powoli zaczyna jej się walić pod nogami. Rzuca ją chłopak, z którym spotyka się od roku, następnie w dobrej wierze częstuje szefa swoimi wypiekiem… okazuje się, że szef jest uczulony na jeden składnik, jednak po dziale rozchodzi się plotka, że Julka chciała go uśmiercić. I to tak naprawdę wystarczy by zakreślić ogólnie fabułę książki. Całe 317 stron zajmują przygody, jakie przeżywa Julka poszukując miłości swego życia (tak nawiasem mówiąc potrzebnej jej tylko po to, żeby „błysnąć” przed byłym z nowym, lepszym facetem).

Tak naprawdę głównym punktem życia Julki są poszukiwania, a jej, w pewnym momencie książki, desperacja jest… no naprawdę już lekko żałosna. Jak kobieta nisko upada, gdy wręcz żebrze o jakąkolwiek uwagę od mężczyzn? Czytając o perypetiach głównej bohaterki stwierdzam, że bardzo nisko, bo wychodzę z założenia, że facetów jest cała masa na świecie i nie ten to inny, jednak szukanie odpowiedniego partnera na imprezę firmową, po to tylko, żeby pokazać wszystkim, że jednak stać mnie na najlepszego mężczyznę pod słońcem jest… och, no naprawdę desperacją!

Julia jest osobą patrzącą nie dalej jak na czubek swojego nosa, dosłownie! Jej problemy są najważniejsze… nie zapyta nawet najbliższej przyjaciółki, co u niej w życiu się dzieje, zapomina do niej zadzwonić… szukanie drugiej połówki jest najważniejsze! No… mój mózg się rozwala. Irytowała mnie i na szczęście pod koniec pewne zdarzenie doprowadza do tego, że zmienia ton.

Ta książka mogłaby się spodobać osobom, które mają problemy na różnych płaszczyznach życia, bo choć tematyka może płytka, to jednak obrazuje jak można poradzić sobie z niepowodzeniami, daje tę wiarę, że będzie lepiej, że wszystko się szczęśliwie ułoży, a choć życie to nie bajka to warto mieć nadzieję  Nie jest to może literatura najwyższych lotów, ale na chwilkę. Ot, siąść wieczorem po pacy, zatracić się wśród literek, zakończyć późno w nocy i wynieść z niej mądrość, że prawdziwa miłość może czekać tuż za rogiem, tam gdzie zwykle jej nie dostrzegamy, ale ona tam jest! Czeka… a kto to zrozumie zyska prawdziwe szczęście.

Ocena: 4/6

Pomyluna

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu NASZA KSIĘGARNIA

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: