Takie rzeczy tylko z mężem – Agata Przybyłek


Takie-rzeczy_front

Muszę przyznać, że wybierając książki do recenzji, starannie przyglądam się ich opisom oraz okładkom. Tym razem wybrałam książkę, którą otula grafika w odcieniach brązu i błękitu. Bardzo lubię to połączenie. Jest delikatne, subtelne, przypomina mi turkusową biżuterię na delikatnie opalonej skórze. Lato! Opis? Zuzanna. Wspaniałe życie, dziecko, mąż… I nagłe uświadomienie sobie, że ten ostatni wcale nie jest tak do końca jej… Czas wziąć sprawy w swoje ręce! W porządku, to i ja zabieram się do czytania…

Pierwsze na co zwracam uwagę, to sposób, w jaki książka jest napisana. Od niej po prostu nie można się oderwać! Napisana prostym, codziennym językiem. Przemyślenia, dialogi i opisy zgrabnie przeplatają się i tworzą spójną całość. Całość, która bawi i pozwala zaśmiewać się do łez! Ja zaśmiewałam się dokładnie dwa wieczory. Pierwszego pokonało mnie przeziębienie i zasnęłam nad książką. Drugiego – czytałam do północy. Dlaczego ta „komedia” (tak, na okładce odnajdujemy informację, że książka jest „świetną komedią małżeńską”) jest taka krótka?! Tylko 380 stron…
Druga sprawa? Chyba trochę utożsamiam się z główną bohaterką książki. Swoją drogą, w książce nie pojawia się wiele postaci, ale to jest jej siłą! Bo jak tu napisać ciekawą powieść, opartą na dialogach i sytuacjach, kiedy mamy do dyspozycji rozmowy między (powiedzmy) dziesiątką osób? A jednak udało się. Wracają jednak do głównej bohaterki. Jest nią Zuzanna. Nie jak ja. Jest nauczycielką. Jak ja. Ma 28 lat. Nie jak ja. Ma męża. Prawie jak ja. Bo ja męża nie mam . Ale kandydat już się pojawił Ma też dziecko. Ja nie. Ale ma całkiem zwariowane życie! I ja także. Czasem zastanawiam się wręcz, gdzie się ukryć przed tym całym zamieszaniem No jak to gdzie? W książki!

Kolejna sprawa? Rety! Nie mogę Wam tego powiedzieć! Bo przepiszę Wam całą książkę! No dobra, powiem. Nie mogę dać tej książce wysokiej noty. Bo ostatecznie bardzo się na niej zawiodłam. Wiecie co jest napisane na samym końcu? Cytuję „CIĄG DALSZY NASTĄPI…” I za te słowa książka może uzyskać co najwyżej 2 punkciki na 6! W takim momencie… Tak to rozegrać… Zostawić taki niedosyt! Ja już czekam na te kolejne strony. Bo tak zabawnej, ciepłej, rodzinnej, ale także nieco niegrzecznej (?) powieści dawno w swoich dłoniach nie trzymałam. Autorka tak buduje nastrój i napięcie, że należy jej się medal! Ode mnie. I od każdej zachwyconej czytelniczki. Może by tak jakaś petycja w tej sprawie… Hm…

Ocena: 6+/6

ViridianaD

Za książkę do recenzji dziękujemy wydawnictwu: POZNAŃSKIE

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: