Donald Trump. W pogoni za sukcesem – Michael D’Antonio


Donald_Trump

Ta recenzja będzie o człowieku, który je ze złotego talerzyka, steruje ludźmi bez największych problemów, lata własnym boeingiem 747, i który publicznie dał dotknąć swych włosów, by ludzie uwierzyli, że to wciąż jego prawdziwe. Mowa o Donaldzie Trumpie, który już niebawem będzie „wyskakiwał” z lodówki każdego człowieka na świecie. Właśnie takie mam wrażenie. W Polsce jeszcze się tego nie odczuwa, ale gdy wygra wybory prezydenckie, byłabym skłonna uwierzyć, że tak właśnie będzie.

Donald Trump. W pogoni za sukcesem” to biografia jednego z najbogatszych ludzi świata – oczywiście Donalda Trumpa. Lecz opowieść zaczyna się od poznania losów dziadka Donalda, który próbował swoich sił w biznesie i szło mu to całkiem nieźle. Autor dość szczegółowo opisuje: co, kiedy i z kim. Dokładnie tak samo traktuje ojca Donalda, który zaczynał od pracy fizycznej – od budowy. Dopiero później autor zaczyna skupiać się na osobie właściwej, która spogląda czujnym spojrzeniem z okładki książki. Nim w ogóle zaczęłam czytać, wpatrywałam się w jego oczy. Odczuwałam niepokój i odczuwam go nadal. Trump jest nieobliczalny, a tacy są najgorsi. Dokładnie to samo przeczytałam. Michael D’Antonio opisuje bohatera swej książki jako osobę przebiegłą, chytrą, bez skrupułów. Autor nie szczędzi czytelnikom ogromnej ilości opisów, kiedy to miliarder „zostawił kogoś na lodzie” albo potraktował jak zwykłe zero. Nic dziwnego, że powstała imponująca ilość książek na temat kandydata na prezydenta USA. Jest o czym pisać, a tematów naprawdę nie brakuje – już sam zainteresowany dba o to najlepiej. Jest tak w siebie zapatrzony, że psychologowie mają o czym rozmawiać. Zresztą sam Trump mówi, że nieważne jak się o nim pisze, ale ważne, żeby się pisało. I niby nie przejmuje się negatywnymi osobami, ale zdarzało mu się niejednokrotnie składać pozwy.

Trump mówi o sobie jako o produkcie szkoły wojskowej i niewątpliwie ma skłonność do rywalizacji. Ten 70letni mężczyzna przeszedł w młodości taką „szkołę życia”, że wcale mu się nie dziwię. Musztra wojskowa, a podobno ta nie należała do łatwych, na pewno podsyciła w nim ogień, który rozniecił w nim jego ojciec – znany developer. Trump uważa życie za niekończące się zawody, a ludzi których nie lubi nazywa „przegranymi” i „frajerami”. Nie jest to zbyt eleganckie, ale cóż… taki właśnie jest. Jednocześnie nie unika kultury masowej i dobrze rozumie, że musi nadążać za postępem. Wielokrotne badania pokazują, że Amerykanie nie lubią Trumpa i muszę napisać, że ja też nie należę do jego fanów. Co innego w przypadku pracy naukowej. Oj tak, byłby szalenie wdzięcznym tematem do rozważań. Jego nietypowe zachowania znacząco powiększyłyby obszerność pracy, dając tym samym pole do popisu w wielu kierunkach studiów – socjologia, psychologia, finanse…

Moja niska ocena wynika z samej treści, czyli skupiania się przez autora przede wszystkim na finansach i „wrogach” Donalda Trumpa. Ja wiem, że w przypadku miliardera nie da się uniknąć spraw wielkich pieniędzy, a już zwłaszcza nie da się pominąć drogi ich nabycia, jednak dla mnie to było strasznie męczące. Najpierw dziadek, potem ojciec, potem rywale, a Trump gdzieś w tle, a dopiero pod koniec on sam. Irytowało mnie, że na ogół był gdzieś w tle. Jakby się czaił, by wyskoczyć we właściwym momencie.

Na pewno znajdzie się wiele osób, które ta książka oczaruje. Jestem pewna. Jest napisana rzetelnie i chronologicznie. Autor przyłożył się do swego dzieła, widać od pierwszych stron. Niestety mnie książka nie przypadła do gustu, nic nie poradzę. Jednak myślę, że warto sięgnąć po biografię Donalda Trumpa. Warto bliżej poznać człowieka, który sygnuje swym nazwiskiem wszystko, co w jego mniemaniu najlepsze. Warto poznać człowieka, który je ze złotego talerzyka, steruje ludźmi bez największych problemów, lata własnym boeingiem 747, i który publicznie dał dotknąć swych włosów, by ludzie uwierzyli, że to wciąż jego prawdziwe.

Ocena 2/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu BUKOWY LAS

Reklamy

One response to “Donald Trump. W pogoni za sukcesem – Michael D’Antonio

  • sirquackdecontro

    Dzień dobry. IMHO „czajenie się w tle” wynika z – dość dobrze opisanej przez autora – skłonności Trumpa do gmatwania własnej biografii, podawania sprzecznych informacji i ogólnie psucia szyków każdemu, kto próbuje drążyć. Dodajmy do tego groźby miliardera, że pozwie do sądu każdego, kto mu podpadnie, i dostajemy sytuację, w której autor biografii musi uważać na każde słowo, odwoływać się do źródeł, a kwestie niepewne – pomijać. Trudno tak pisać i być może stąd wynika efekt opisany przez autorkę recenzji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: