Dar wilka – Anne Rice


dar-wilkaIle to już minęło od przeczytania powieści autorki „Kronik Wampirów”? Będzie już ze dwa lata, a przecież w liceum i na studiach chłonęłam wszystkie książki Anne Rice. Ostatnio miałam przyjemność czytać „Mumię”, która była czymś dla mnie zupełnie nowym po wampirach i czarownicach Mayfair. Tym razem autorka zabrała się za nowy gatunek nadnaturalnych istot – wilkołaki. Czy Pani Rice udało się stworzyć coś nowego i niekonwencjonalnego?

 

Fabuła

Reuben, młody reporter pracujący dla San Francisco Observera, nazywany przez wszystkich (ze względu na swą urodę) „słonecznym chłopcem” przeprowadza wywiad z Marchent – nową właścicielką okazałej posiadłości Nidecków, która ma zostać wkrótce wystawiona na sprzedaż. 37letnia kobieta oczarowuje 23letniego reportera tak bardzo, że lądują razem w łóżku. Zanim jednak do tego dochodzi, oboje bardzo długo rozmawiają, zwiedzają Nideck point i okoliczny las, a Marchent stara się opowiedzieć jak najwięcej o życiu jej ukochanego wuja Feliksa, poprzedniego właściciela domu, który zaginął przed dwudziestu laty.

Niestety sympatyczny dzień i wieczór w towarzystwie Marchent kończy się brutalnym morderstwem kobiety oraz próbą zabicia Reubena, którego przed śmiercią ratuje tajemnicze stworzenie, zabijając oprawców. Słoneczny chłopiec zostaje przetransportowany do szpitala, gdzie od razu oddają go pod opiekę jego matki Grace. Policja przesłuchuje świadków, a szpital otaczają reporterzy. Grace i jej mąż Phil (profesor literatury), starszy brat Jim (ksiądz) wraz z Celeste (stażystką w kancelarii prawnej i obecna dziewczyna Reubena) próbują na własną rękę dowiedzieć się, co tak naprawdę się wydarzało i jakie zwierzę zaatakowało morderców oraz protagonistę.

Reuben, o dziwo, zdrowieje w zadziwiająco szybkim tempie. Pomimo ran kutych, ugryzień, złamań i ogólnych siniaków, mężczyzna już po tygodniu zostaje wypisany ze szpitala. Dopiero wtedy okazuje się, że dziwne halucynacje słuchowe, jak również węchowe, nie są tak naprawdę halucynacjami. W ciągu kolejnych kilku dni, główny bohater zauważa w sobie wiele zmian fizycznych, które zaczynają być coraz bardziej widoczne. W międzyczasie okazuje się, że Marchent przed śmiercią przepisała posiadłość Nidecków na Reubena…

 

Moim zdaniem

Anne Rice jest znana przede wszystkim z „Kronik Wampirów”, dla wielu „Dzieje czarownice z rodu Mayfair” są nawet ważniejsze niż wampiry, a dla innych powieści jednotomowe są pozycją obowiązkową. Nawet trylogia „Śpiącej królewny” ma swoich fanów 😉 Tym razem autorka wkroczyła w temat wilkołaków. Kiedy pierwszy raz usłyszałam, że moja ulubiona przed wielu laty autorka postanowiła wrócić do pisania gotyckich powieści, porzucając religijne historie, przez które ja odeszłam od twórczości pani Rice, ucieszyłam się i rozbudziłam w sobie nadzieję, że znów autorka zostanie przeniesiona na piedestał moich zainteresowań.

Wilkołaki w wydaniu pani Rice są nieco inne od tych, z którymi miałam wcześniej do czynienia. Jak zawsze autorka postarała się wykreować coś wyróżniającego się na tle innych „wilkołaczych” powieści, więc nie zawiodłam się, gdyż otrzymałam coś nowego. Zamiast typowego wilkołaka, mamy człowieka wilka. I niby czym to się różni? Ano tym, że główny bohater nie zamienia się w wilkołaka zgodnie z fazami księżyca, tylko zgodnie z genetycznymi zmianami zachodzącymi w jego ciele i zawsze w nocy. Ha! Tego się nie spodziewaliście nie? Przeciętny człowiek przechodzi metamorfozę w czasie pełni księżyca w nocy, a Reuben po prostu w nocy. Albo pod wieczór, kiedy robi się ciemno. Z czasem w ciągu dnia, gdy jest ciemno 😛 Kolejne różnice są również interesujące, na przykład sierść. Normalnie sierść się cofa wraz z momentem przemiany w człowieka, a tu, nie dość, że się wciąga w skórę, to jeszcze to co wypadnie, rozpływa się w powietrzu!! WOW! Ja chce taką sierść na moim kocie! Chcę, aby kocie kłaki znikały i już więcej nie wracały! Nie musiałabym już więcej ściągać sierści z krzeseł, kanapy, moich ciuchów. Ona by sobie po prostu znikała. Ech, pomarzyć… Z innych różnic wartych wspomnienia, a nie. Lepiej przeczytajcie i przekonajcie się sami. Przecież nie będę wam tu pisać ściąg, czy bryków 😉

Z biegiem fabuły do Reubena dołączają kolejni interesujący bohaterowie. Jedną z ważniejszych jest Laura – trzydziestoletnia kobieta, która mieszka sama w leśnej chacie. Bohaterka z tragiczną przeszłością, nie boi się człowieka wilka, pomimo jego wyglądu i zachowania. Laura wręcz garnie do niego, wprawiając protagonistę w osłupienie.

Pojawiają się jeszcze inne ważne dla fabuły postacie, jednak kim są, zdradzić nie mogę, bo tylko popsułabym wam czytanie książki. Mogę tylko zdradzić, że część bohaterów jest pozytywnych, część negatywnych, część ginie, a część zostaje zepchnięta na jeszcze dalszy plan.

Główną osią fabularną są wilkołaki i Reuben ze swoją przemianą, jednak przez całą powieść przewija się posiadłość Nidecków wraz z jego tajemnicą i licznymi sekretami. To piękny dom i okolica przyciągnęła do siebie głównego bohatera, a życie Feliksa Nidecka, jego przeszłość i liczne niewiadome na stałe połączyły Reubena z Nideck point. Po raz kolejny autorka pokazała swoje uwielbienie do architektury starych domów w Nowym Orleanie i wykreowała przepiękną posiadłość, szczegółowa opisała pokoje wraz z meblami, dzięki czemu bohaterowie mieli co podziwiać i do czego wzdychać. Nie zabrakło również zimowego ogrodu, tajemnych przejść, czy zamkniętych pokoi, w których to można znaleźć liczne archeologiczne skarby.

Jak na „horror” przystało, morderstwa, rozszarpywanie ludzi i zjadanie mięsa są wszechobecne w książce. Jakkolwiek zabijanie ludzi, rozczłonkowywanie, czy picie krwi i zjadanie ludzkiego mięsa nie robiło na mnie wrażenia (autorka przyzwyczaiła mnie do tego typu opisów już dawno temu :P), tak polowanie na leśne zwierzęta typu wilk, sarna, czy kuna, to już było dla mnie za wiele. Tak jak nie rusza mnie „znęcanie” się nad ludźmi, tak nad zwierzętami ubolewam. W powieści jest kilka opisów polowań i posilania się zwierzętami, które mnie po prostu odpychały od lektury. Jak widać jestem bardzo wrażliwą osobą. Przynajmniej jeśli chodzi o zwierzęta. Co do ludzi, to im mniej ich, tym lepiej 😛

Co jeszcze? Ano żadna szanująca się powieść Anne Rice nie mogłaby obejść się bez erotyki 😉 Praktycznie na samym początku historii mamy opis seksu pomiędzy młodym mężczyzną i nieco starszą kobietą. Oczywiście opis jest ogólnikowy, a pikantnych szczegółów brak, jednak nieco później pojawia się zwierzęcy seks pomiędzy człowiek wilkiem i pewną młodą kobietą. Można by rzecz, że pani Rice dała popis jeśli chodzi o zoofilię, bo raczej normalnym seksem bym tego nie nazwała 😛 No ale czego się spodziewać po autorce trylogii „Śpiącej królewny?” 😀 Już nie wspominając o miłości oralnej wampira z zakonnicą podczas jej miesiączki…

Teraz powinnam zakończyć moją kolejną przydługą recenzję i tak właśnie zrobię, ale za kilka linijek.

Dar Wilka” czytało mi się dość szybko, pomimo przydługich opisów, czy powolnej akcji. Jednak ja jestem przyzwyczajona do stylu Anne Rice. Jej horrory są typowo gotyckie i czuje się to zawsze podczas czytania, czy to o wampirach, czarownicach, mumii, czy wilkołakach. Człowiek wilk co prawda nie został moim ulubieńcem (co innego Lestat :P), ale też nie denerwował mnie, a to już coś 😉 Książkę polubią fani twórczości Anne Rice przed jej powrotem do katolicyzmu. Możliwe, że czytelnicy lubujący się w wilkołakach również docenią inne spojrzenie na wilkołaki. Osobiście jestem ciekawa drugiej części, która już czeka w mojej prywatnej bibliotece.

Ocena: 5-/6

Martycja

Reklamy

One response to “Dar wilka – Anne Rice

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: