Pucio uczy się mówić – Marta Galewska – Kustra


pucio_uczy_sie_mowic Co przykuwa uwagę, kiedy pierwszy raz sięgamy po tę książkę? Przede wszystkim ilustracje!
Jestem zachwycona prostotą i kolorystyką książki . Bo czasem mniej znaczy więcej. Szczególnie jeśli chodzi o książki dla dzieci. Tutaj nie liczy się mnogość elementów czy jaskrawe kolory. Bo jak skupić uwagę, kiedy dookoła panuje chaos?

W recenzowanej przeze mnie książce nieład nie istnieje. Wszystko zostało starannie przemyślane.

Począwszy od materiałów użytych do wykonania książki. Strony są sztywne, zrobione z twardej tektury. Dobrze, może dzieci około roczne szybko rozprawią się z tym materiałem, ale przecież powinny być pod opieką osoby dorosłej, która zareaguje, gdy gryzienie przerodzi się w akt wandalizmu 😉

Kolejna sprawa to swego rodzaju instrukcja obsługi książki zawarta zaraz na pierwszych dwóch jej stronach. Autorka w tym miejscu zwraca się do rodziców – tych, których dzieci „stawiają pierwsze kroki w mówieniu”. Opowiada Ona o tym: jak używać książki, by odpowiednio wspierać rozwój mowy dziecka; czego należy unikać w czasie korzystania z książki; na co należy zwrócić uwagę w czasie wspólnej zabawy z książką. Podpowiada jak korzystać z pomocy, którą oferuje, a dodać należy, że autorka jest logopedą…

Książka wprowadza nas w świat Pucia. Chłopca z pięknymi, pulchnymi policzkami. Pucio to mały chłopiec, który uczy się mówić wraz z naszymi dziećmi. Na każdym kroku spotykają go różne sytuacje, różne dźwięki. Raz jest to dźwięk nożyczek, którymi siostra Misia wycina wzór z papieru, innym razem to bulgot zupy w garnku, za chwilę słyszymy… kap kap! Tak! Pada deszcz!
Na stronach książki znajdujemy krótkie, wierszowane teksty a także pogrubione, wytłuszczone wyrazy dźwiękonaśladowcze. Dzieci mogą zarówno wskazywać na postaci czy przedmioty, a także na właśnie te wyrazy. Fiu Fiu! Zachęcajmy dzieci do powtarzania tych dźwięków! Stuk stuk! To przecież takie proste! Kum kum! Ile przy tym zabawy! Juhu! Cha cha! I ile radości! Na dodatek nie tylko doskonalimy mowę dziecka, ale także przygotowujemy pociechy do nauki czytania! Nie wierzycie? Ćwiczcie z dzieckiem regularnie. Wskazujcie na wytłuszczone onomatopeje, a po pewnym czasie zauważycie, że maluch wie, co jest napisane na danej stronie. Nie, nie będzie wiedziało „jaka to literka”, po prostu zapamięta wzór i dźwięk.

I nie, nie zmuszajmy dzieci. Niech same nabiorą gotowości… Zachęcajmy je, pytajmy o to, co widzą na obrazku, co mówi kotek, a co krówka… Jeżeli jednak zauważymy, że nie są wcale zainteresowane życiem swojego kolegi Pucia, nie chcą powtarzać dźwięków, mówić… Zastanówmy się gdzie leży problem? Może to czas na konsultację ze specjalistą? Ja wiem, są tacy, którzy mówią – przecież dziecko ma czas, jedne rozwijają się szybciej, drugie wolniej… Twoje może nie mówi, ale za to robi to i tamto! A co, jeśli przez takie myślenie ominiemy coś ważnego? Problemy z niewłaściwą budową aparatu mowy, może ze słuchem? Jako rodzice macie na swych barkach ogromną odpowiedzialność. Za życie. Życie własnego dziecka. To WY musicie wychwycić ten moment, kiedy dzieje się coś złego, zareagować… Książka „Pucio uczy się mówić” jest wspaniałą podstawą do poszerzenia słownika dziecka, do rozbudzania jego zainteresowań mową i własnym głosem. Jest także idealną pomocą dla Was, drodzy rodzice, by poznać lepiej swoje dzieci i reagować, gdy coś nas niepokoi…

Ocena: 6/6

ViridianaD

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu NASZA KSIĘGARNIA

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: