Dobrana para – Stephanie Laurens


dobrana-para Czasami każdej kobiecie potrzebny jest klasyczny romans, w którym nie brak przejażdżek konnych, grania na fortepianie, wystawnych przyjęć, ale przede wszystkim przystojnych mężczyzn. A ponieważ nie jestem wyjątkiem, ja również postanowiłam zajrzeć do świata, który niegdyś istniał naprawdę… choć na pewno nie wszystkie historie kończyły się wówczas happy endem. Ale do rzeczy. Mój wybór padł na romans o zachęcającym tytule „Dobrana para” Stephanie Laurens.

Cała historia zaczyna się od nieszczęścia rodzinnego – śmierci przywódcy klanu, a 10 miesięcy później śmierci również jego następcy.

Niniver, główna bohaterka, ale przede wszystkim młoda kobieta, zostaje wystawiona na ogromną próbę. Oczy całego klanu zwrócone są w jej stronę, co wcale jej nie pomaga. Sytuacja wydaje się jej wręcz irracjonalna, gdy pada propozycja, by to właśnie ona stanęła na czele klanu – wszak niecały rok wcześniej przywódcą był jej ojciec, któremu ufano i którego szanowano. Jednak Niniver postanawia zwrócić się o pomoc. Sytuacja wymyka jej się spod kontroli. Na pogrzebie złożyła swemu ojcu obietnicę, iż zrobi wszystko, by klan stał twardo na ziemi, nie miał kłopotów i nie stracił dobrej reputacji. Obiecała, że zrobi wszystko, by tak właśnie było. Wypowiedziane nad grobem ojca słowa, były dla niej wszystkim. By nie pogubić się w swych wyborach, prosi o pomoc Marcusa Cynstera, który jest jej sąsiadem, ale również ukochanym od wielu, wielu lat. Dokładnie tak to wszystko się zaczyna. Obydwoje ciągnie ku sobie, choć jednocześnie nie mają zamiaru ujawniać swych zamiarów.

Muszę powiedzieć, a właściwie napisać, iż od romansu oczekuję przede wszystkim lekkiej historii, która nie będzie wymagała ode mnie zbyt wiele wysiłku. Gdy mój wybór pada na romans, oczekuję historii, która pozwoli mi odrobinę pomarzyć. Myślę, że każda kobieta lubi czasem sięgnąć po romans. A jeśli nie lubi? Cóż… może i zdarzają się czasem takie kobiety, jednak na pewno choć raz w życiu marzyły właśnie o nim… bogatym, przystojnym, czarującym, oddanym, i Bóg wie jeszcze jakim. Ale takie ideały to tylko w romansach. Nie spotka się ich na ulicy. A przynajmniej chyba jeszcze żadnej się nie przytrafiło. I z tej przyczyny człowiek stworzył romans. Świat idealnych mężczyzn i nieporadnych kobiet, które jakimś cudem zawsze „wyrywają” najlepsze kąski. I choć są to prawie te same utarte szlaki, romanse cieszą się sporą popularnością. Magia?

Dobrana para” to przede wszystkim urokliwy XIX wiek, piękne szkockie krajobrazy i dwa majątki, które aż się proszą o fuzję. Historia Niniver i Marcusa pozwoliła mi oderwać się od rzeczywistości, ale też chyba nie do końca. Cały czas byłam jedną nogą w książce, ale niekoniecznie dwoma. Brakowało mi czegoś i dopiero w połowie mogłam stwierdzić czego – akcja rozgrywała się praktycznie w jednych i tych samych miejscach, a nie było ich zbyt wiele. Ponadto liczba bohaterów była nieco zbyt skromna. Główni bohaterowie, służba, okazjonalnie kilku członków klanu czy ktoś z rodziny. Te dwa powody były główną przyczyną, która odbierała mi pełnię szczęścia, które chciałam brać garściami z kolejnych stron. Jednak autorka na szczęście pisała w taki sposób, jaki bardzo lubię. W pełni oddała realia czasów minionych i za to jestem jej wdzięczna. I to bardzo. Dodatkowo sam tekst został podany czytelnikowi w bardzo przyjazny sposób. Nie mogę jednocześnie nie wspomnieć o ozdobnych zawijasach, które wiją się na początku każdego rozdziału, czasem również i na końcu, a także przy numeracji stron. Choć wydaje się to może nieznaczące, dla mnie ma to znaczenie ogromne. Stwarza to jakąś taką atmosferę, dzięki której lepiej mi się czyta – o eleganckim wyglądzie nie zapominając.

Cóż to takiego ta cała miłość? Czy jest wysoka? Radosna? Ma przyjaciół? A może żyje w dżungli, żywiąc się liśćmi z drzew? A może mieszka tuż obok, za rogiem? Potrafiłabyś ją rozpoznać, gdyby stanęła tuż przed tobą, powiedziała cześć i poprosiła o pomoc? Czy pomogłabyś bezinteresownie, by ona mogła odwdzięczyć się tym samym? Sięgnij po książkę, a sama się przekonasz, jaką miłość spotkała Niniver. Kapryśną, złośliwą, niespokojną czy może wręcz odwrotnie.

Ocena 4/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu HARPERCOLLINS Polska

Reklamy

One response to “Dobrana para – Stephanie Laurens

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: