Summoner Zaklinacz. Wyprawa – Taran Matharu


2 Taran Matharu _SUMMONER_WYPRAWA grzbiet 38.indd Czy ludzie, elfy i krasnoludy potrafią się zjednoczyć, by zapobiec inwazji krwiożerczych orków?

Z ogromną przyjemnością wróciłam do świata Fletchera, Ignatiusa i jego walecznych przyjaciół. Książki przygodowe dla młodzieży to coś, co lubię i na co nigdy nie będę się czuła za stara 🙂 Świat magii, przygód i niebezpieczeństw czaruje czytelnika i nie pozwala oderwać się od książki.

Fletchera spotykamy w rok po ostatnich wydarzeniach z poprzedniego tomu. Ten długi czas, młody zaklinacz spędził w celi czekając na dalszy rozwój wypadków. Za towarzystwo miał tylko wiernego demona i dwie wyświechtane księgi. Zaczyna się proces który powoduje całą lawinę następujących po sobie wypadków. Fletcher dowie się paru istotnych szczegółów ze swojego życia, a także otrzyma całkiem nowego demona od niespodziewanego przyjaciela. Akcja goni, gra toczy się o ogromną stawkę, a żeby zwyciężyć, trzeba współpracować z najgorszym wrogiem i niecodziennym towarzyszem broni. Ruszamy na wyprawę!

Aby zjednoczyć kraj, wraz z Fletcherem na wyprawę udaje się cała gromada postaci. Jego przyjaciele z Akademii Vocanów staną u boku młodego zaklinacza. Krasnolud Othello, dzielny wojownik niesamowicie upokorzony przez Forsyth’ów pragnie pokazać światu na co go stać. Jedyna w zespole elficka zaklinaczka Sylva, nowa obiecująca studentka Cress, znany już Atylla i Seraph. Dodatkowo do akcji wciągnięci zostaną arystokraci znani już z poprzednich tomów Didric, Isadora i pozostali, niezbyt mili nastolatkowie. Zadanie, które przed nimi postawiono jest praktycznie niewykonalne, a związane z nim zagrożenia ogromne. Do pomocy rozdzielono między nich demony wyższego szczebla, które mają dodatkowe zadanie – będą transmitowały na żywo poczynania drużyn w ich misji. Ciekawy dodatek który niesamowicie komplikuje całą sprawę. Akcja nie pozwala się nudzić, a autor idealnie żongluje wątkami. Czasem najgorszy wróg może się okazać wspaniałym sprzymierzeńcem a innym razem, najdroższy przyjaciel wbije ci nóż w plecy. Wierna salamandra, Ignatius też trzyma jeszcze parę asów pod łapkami, ale to już polecam odkryć samemu.

Obie książki z serii Summoner czarują czytelnika od pierwszej strony. Okładki przyciągają wzrok obiecując wspaniałą opowieść. Książki wpisują się tematyką i akcją idealnie w dzisiejsze czasy pełne gier komputerowych i fenomenu ostatnich dni czyli Pokemon Go. Każdemu wielbicielowi powyższych atrakcji spodoba się fabuła powieści Tarana Matharu. Magiczne, bajeczne stwory przywoływane na życzenie, walczące u boku zaklinaczy z morderczymi orkami i hobgoblinami. Zaklęcia, czary, walka, przyjaźń i braterstwo. Czego chcieć więcej? Autor idealnie czuje czytelników. Zaskakuje, miesza wątki, wprowadza elementy nostalgiczne jak i błyskotliwy humor. Z niecierpliwością czekam na tom trzeci, finałowy. Liczę na wciskającą w fotel akcję i równie mocne zakończenie.

Ocena 6/6

Anate

Dziękuję wydawnictwu JAGUAR za możliwość zrecenzowania książki.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: