Nerve – Jeanne Ryan


nerve Tak. Skończyłam czytać. Jakieś… Dwadzieścia minut temu? Zaczęłam czytać także dziś. Około godziny dziesiątej. Wolny dzień. Musiałam pozałatwiać różne sprawy „na mieście”. A co robić w środkach komunikacji miejskiej jak nie czytać? A więc czytałam. A po powrocie do domu? Czytałam. Trochę bałam się tego, co znajdę w świecie Nerve… Dlaczego? A no dlatego, że byłam w kinie. Nikt nie uprzedził mnie napisem „spoiler alert”, że na ekranie wyświetli się trailer filmu „Nerve” na podstawie książki, którą miałam zrecenzować…

Vee to nieco zamknięta w sobie, skryta, wycofana, „zawsze na drugim miejscu” nastolatka. Zawsze w cieniu swojej najlepszej przyjaciółki – Sydney. Vee poznajemy, kiedy przygotowuje stroje i makijaże na szkolny spektakl. Premiera. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik! Wszystko wyprasowane, można zakładać. A teraz czas na malowanie! Zacznijmy od chłopców. Matthew… Ah! Szkolne „ciacho”, kolana się uginają… Zaczepia główną bohaterkę na korytarzu, flirtuje, zagląda przez ramię w telefon… Na wyświetlaczu, pośród wielu stron, pojawia się reklama gry. NERVE. Obejrzyjmy tę dziewczynę, która udawała kradzież! Ależ ona jest świetna! Trzeba „mieć jaja” by wywinąć taki numer. Uwaga! Odliczamy ostatnie minuty! Szykujcie się do wejścia na scenę! 3, 2, 1… Vee powtarza wszystkie kwestie wypowiadane przez aktorów. Decydująca scena – wymarzony chłopak całuje namiętnie najlepszą przyjaciółkę dziewczyny. Vee, opanuj się! Przecież nie robią tego, bo chcą. To tylko na potrzeby sztuki! Brawa. Kurtyna opada. Po wszystkim. Wraz z Tommym, chłopakiem zajmującym się scenografią, musimy posprzątać. Vee pyta, czy jego zdaniem jest odważna. Pokazuje mu link do strony z grą. Nieco hamowana przez przyjaciela postanawia podjąć wyzwanie – oblanie się zimną wodą w kawiarni, a do tego wypowiedzenie słów: „Od zimnej wody robię się gorrrąca!”. Zaczyna się… Kuszona nagrodami postanawia (wbrew ostrzeżeniom ze strony przyjaciół) wziąć udział w kolejnej rundzie. W końcu buty od ulubionego projektanta i to jeszcze w kolorze flamingowym (!) to niezły łup! I łup… Zadania nie wykona sama – musi współpracować. Z Ianem. Chłopakiem, który mógłby nawet startować z Matthew w zawodach o pierwsze miejsce w zeszycie uczuć Vee. W końcu jest całkiem przystojny, poza tym opiekuje się dziewczyną, pomaga w wykonaniu zadania. Ale czy na pewno? Czy to nie jest tylko element gry? Misji, którą musi wypełnić chłopak? Robi się coraz bardziej niebezpiecznie… Gra wymyka się spod kontroli uczestników. Zaczyna sięgać po ich lęki, przeszłość, ingeruje w ich życie. Na dodatek obserwatorzy, którzy śledzą każdy krok biorących udział w grze osób. Coraz większa presja! Coraz więcej niespodzianek, zagadek… Kto tu jest w końcu przyjacielem a kto wrogiem? Jak to wszystko się skończy?!

Książka kierowana jest do nastoletnich czytelników, moim zdaniem takich w wieku licealnym. Pojawiają się tu sceny miłosne, jednak nie są one szczegółowo opisane, raczej niedopowiedziane. Jak i pocałunki między bohaterami. Nieśmiałe, niewinne, jednak pełne zaangażowania. Trochę niepewne a tak upragnione. Trochę szalone, jak i nastoletnia miłość. Przypominają mi się czasy, kiedy sama zakochiwałam się w chłopakach i marzyłam o randce mimo, że byłam w cieniu i raczej mnie nie zauważali. Książka może być więc miłą odskocznią i dla tych, co to już nie są tymi „naście”, ale miło im wspominać młodzieńcze lata. Powieść napisana jest językiem młodzieżowym, całe szczęście nie tak odległym od tego, jakiego używano jeszcze kilka lat temu. Nie musiałam sięgać po słownik! 😀 Część wyzwań wykreowanych przez autorkę było dla mnie żenujących. Inne zaś uważałabym za ryzykowne, wymagające wielkiej odwagi, której mi na pewno by zabrakło. Jednak widać w tym pewną smutną tendencję – czego to nie zrobimy dla nagrody? Dla modnego ciucha, wycieczki czy pewnej sumy pieniędzy. Dodatkowo możemy zastanowić się nad tym ile o sobie mówimy w Internecie. Jak wiele danych o nas można „wyciągnąć z sieci”. Jak wiele naszych słów może zostać użytych przeciwko nam? Jak łatwo włamać się na nasze komputery i odczytać nasze tajemnice… To przerażające, ale nie zdziwiłabym się, gdyby gdzieś na świecie rozgrywała się właśnie teraz runda Nerve. Gdyby jakaś nastolatka właśnie walczyła o samochód zmagając się z kąpielą w fabrycznych odpadach, czy jakiś chłopak chciał zdobyć najnowszy model telefonu, ale musiałby powiedzieć przyjacielowi, że całował się z jego dziewczyną. Ta wizja jest przerażająca…

Pewnie chcecie wiedzieć czy polecam tę książkę? Tak, polecam. Po pierwsze mamy tu całkiem zgrabnie skonstruowaną powieść, której się nie czyta a ogląda. Po drugie – możemy wczuć się w rolę któregoś z bohaterów, znaleźć w nim swoje cechy, marzenia czy lęki. Po trzecie książka pozwala nam zastanowić się nad kierunkiem, w którym zmierza świat. Czy warto żyć dla sławy? Dla bogactwa? Dla pieniędzy i drogich prezentów? Czy warto sprzedać swoje dusze? Przeczytajcie i sami odpowiedzcie sobie na powyższe pytania…

Ocena: 5-/6

ViridianaD

Za książkę do recenzji dziękujemy domu wydawniczemu PUBLICAT

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: