Potworna – MarcyKate Connolly


potworna Jestem zły, ale to dobrze. Nigdy nie będę dobry, ale to nic złego. Lubię siebie takiego, jakim jestem.” – Ralph Demolka

Gdy skończyłam czytać książkę MarcyKate Connolly przypomniało mi się motto „złych” postaci z animowanej bajki pt. Ralph Demolka umieszczone na wstępie. Oddaje ono sens baśni o Kymerze- potworze o gołębim sercu. Jest to swoista mantra negatywnych postaci z gier. Choć w założeniu miała być tą złą w swojej duszy cały czas tęskniła za ludźmi i najbardziej na świecie chciała im pomagać.

Okładka jest skóropodobna jakby łuskowata co daje jej fajny charakter. Ilustracja okładkowa, jak i te na początku rozdziałów, są wykonane starannie i z pomysłem. Więc książka wizerunkowo ładna i pociągająca ale co w środku?

Cała historia, cały pomysł jest uroczy i dość przemyślny. Nie mogę powiedzieć, że powieść zaskakuje albo wątki są nie do przewidzenia. Raczej odbieram ją jako współczesną baśń z dawnych lat. A każde bajki są do siebie podobne i w tym tkwi ich piękno. Mamy dobrych i tych złych. Mamy bajeczne stwory, tajemnicę i magię tylko jakby na opak. Zwykle czające się w mroku potwory są negatywnymi bohaterami a świat ratują książęta na białym koniu i trzepoczące rzęsami, wypachnione królewny. Tu mamy zgoła odwrotną sytuację która, z pewnym przesłaniem, ukazuje jakże dobrze nam znaną sentencję

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

Dobrze widzi się tylko sercem.”

Bo cóż nasze oczy mogą nam przekazać podczas spotkania z Kym? Połatana skóra, szpony, ogon jak u skorpiona, śruby w szyi i ogromne, czarne skrzydła. Na pewno nikt by się nawet nie zastanawiał, tylko na taki widok tylko od razu wziął nogi za pas, a co odważniejsi próbowali by zapolować na monstrum. Przed takim właśnie ludzkim zachowaniem przestrzegał Kymerę jej ojciec, nakazując jej działać tylko nocą. Kym ma do wykonania niebezpieczną misję, musi ratować zarażone chorobą dziewczęta z rąk groźnego czarnoksiężnika. Wyposażona w broń zaczyna nierówną walkę ze złem. Tylko jak sobie radzić, gdy umysł płata nam figle. a zapomniane wspomnienia dają o sobie znać? Gdy nie można wierzyć w to, co opowiada nam najbliższa osoba?

Kymera przechodzi ciekawą metamorfozę. Z początku bardzo naiwna, ślepo posłuszna ojcu w trakcie swojej misji odkrywa kolejne tajemnice i niedopowiedzenia. Zaprzyjaźnia się ze smokiem oraz przez własną ciekawość. zostaje przyłapana przez młodego chłopaka, Rena. Nastolatek ma własne zadania do wykonania, ale widok półludzkiej dziewczyny fascynuje go. Nienaganne zachowanie Kym tylko zachęca Rena do jej bliższego poznania a efekty, tej niecodziennej przyjaźni pchają akcję na przód. Czy dwoje, młodych ludzi może stawić czoła złemu czarownikowi? Przekonajcie się sami jak niezwykle zawiłe potrafią być koleje losu.

Gdyby powieść była w połowie krótsza byłaby zdecydowanie bardziej przystępna. Opowiedziana baśń, chodź pięknie rozpisana to trochę się dłuży. Przewrotna bajka daje do myślenia i porusza jakże współczesne nam tematy. Jest intrygująca a miejscami mroczna i nieprzewidywalna. Polecam każdemu komu brakuje w życiu odrobiny bajkowej magii.

Ocena 5/6

Anate

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: