Moja pierwsza mitologia. Księga I – Katarzyna Marciniak


moja-pierwsza-mitologia-ksiega-1 Wchodząc do księgarni, każdy książkoholik czuje się jak w raju. Kolorowe okładki, najróżniejsze historie, odurzający zapach papieru… gdziekolwiek okiem nie sięgnąć, zewsząd spoglądają na nas one – książki, które chcą opuścić księgarnię wraz z nami. Ale zabranie jednej czy dwóch to dylemat przeogromny, bo każdy chciałby wziąć ich jak najwięcej, a najlepiej wszystkie.

Niestety, to byłoby zbyt piękne. A gdyby ktoś nagle miał kupić książkę dla młodszego czytelnika? Przyznam szczerze, że dawno nie miałam w rękach czegoś, co nadawałoby się do czytania dziecku przed snem. Z niektórych rzeczy się po prostu wyrasta i nie ma co tego roztrząsać. Jednak ostatnio wpadła mi w łapki książka, która z pewnością przeznaczona jest dla najmłodszych.

Moja pierwsza mitologia. Księga I” Katarzyny Marciniak to zbiór tak napisanych mitów, by zrozumiało je każde dziecko – gdyż jest to książka dla dzieci. Całość została podzielona na dwie części. Pierwsza z nich nosi tytuł „Dzieciństwo bogów i ludzi” i jest opowiadana przez zwierzęta, natomiast druga to „Przygody herosów”, które osobiście przybliża nam Homer – najlepszy pieśniarz wędrowny, jakiego znała Grecja. Najważniejsze jest to, że każde z opowiadań przybliża zarówno opis postaci, jak również ich zwyczaje, charaktery czy warunki, w jakich przyszło im żyć. Wszystko podane jest w sposób naprawdę zrozumiały. Dodatkowo każde opowiadanie zawiera nowe pojęcie, które pod koniec okraszone jest porównaniem – tak by dziecko zrozumiało i zapamiętało. Uważam, że jest to świetny zabieg, bo jednocześnie cieszy i edukuje. „Róg obfitości”, „Beczka Danaid”, „Purrysowe zwycięstwo”, „Argusowy wzrok” – to tylko pierwsze z brzegu przykłady pojęć, które poznają dzieci, podczas czytania księgi pierwszej.

Autorka pisała o Zeusie, Herze, Aresie, Herkulesie, Prometeuszu… naprawdę dużo było tych osobistości. Przewracając kartki, co rusz poznawałam nową historię, a było ich wiele, słowo. Myślę, że autorka chciała stworzyć coś na kształt krótkich opowieści na dobranoc, by dziecko zaciekawić, ale też nie zanudzić. Wiadomo, że maluchy szybko się zniechęcają. Tymczasem paro stronicowe historie, z dodatkiem barwnych ilustracji, na pewno przyciągną wzrok i zainteresują. Właśnie, ilustracje! Nie mam dziesięciu lat, ale naprawdę strasznie mi się podobały i dawały mi mnóstwo frajdy – tym bardziej będą one cieszyły młodych czytelników. Niektóre były na poważnie, niektóre z dystansem – w końcu na żywo Minotaur mógłby przestraszyć, ale na obrazku wydawał się być całkiem w porządku.

Książkę bardzo, ale to bardzo polecam i to zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Przyznam szczerze, że nawet ja nauczyłam się paru pojęć, a byłam prawie pewna, że autorka niczym mnie nie zaskoczy. A jednak! Ale cieszę się, że czegoś się nauczyłam. Mile spędziłam z tą książką czas i niebawem sięgnę po drugą część. Mam nadzieję, że będzie równie interesująca, co ta, i że z niej również wyniosę coś nowego. Być może narratorem znów stanie się sławny Homer i doznam uczucia, jakbym siedziała z nim przy herbatce, słuchając nowych historii prosto ze słonecznej Grecji.

Ocena 6/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu NASZA KSIĘGARNIA

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: