Opublikowany w Anate

PAX – Sara Pennypacker


pax Czasami jabłko pada bardzo daleko od jabłoni.” Nie mogłam się doczekać tej książki. Ciągnęło mnie do niej od pierwszej chwili, sama nie wiem czemu. Kiedy już ją otrzymałam czekałam cały tydzień na rozpoczęcie czytania. Musiałam najpierw dokończyć rozpoczęte powieści, ponieważ nie chciałam żeby PAX był tylko jedną z wielu. Nasze spotkanie musiało być wyjątkowe i zaplanowane. I w końcu, biorąc ją do ręki poczułam dziwną radość pomieszaną ze smutkiem, bo wiedziałam, że tylko ten jeden raz mam okazję przeczytać ją po raz pierwszy i wierzcie lub nie, nie chciałam tego spartolić.

Jest taka choroba, która czasem dopada lisy. Sprawia, że przestają być sobą i atakują obcych. Wojna to taka choroba, tylko u ludzi.

W powieści Sary Pennypacker dostajemy opowieść o niezwykle upartym chłopcu, który kocha swojego lisa. Peter znalazł liska gdy ten był ledwie parotygodniowym, osieroconym oseskiem. Chłopiec zaopiekował się nim i nadał mu imię Pax. Akcja rozpoczyna się z dniem wyjazdu chłopca i jego ojca do oddalonego o setki kilometrów domu dziadka. Od teraz Peter ma tam zamieszkać, a jego tata rusza na front. Niestety, z przeprowadzką wiąże się przykra sprawa, Peter musi wypuścić swojego lisa na wolność. Początkowo chłopiec słucha ojca i zostawia całkowicie oswojonego zwierzaka w lesie, zostawiając mu tylko ulubioną zabawkę na pocieszenie i odjeżdża, nie wiedząc, że wojna już zbliża się tam wielkimi krokami. Jednakże po krótkim czasie uświadamia sobie jak wielki błąd popełnił i postanawia wrócić i odnaleźć ukochanego pupila. Przed nim ponad 500km wędrówki. W tym samym czasie do Paxa zaczyna docierać powaga sytuacji. Jest sam, jest głodny i nie wie kiedy jego człowiek znów się pojawi. Wie jednak, i jest tego pewny w stu procentach, że chłopiec po niego wróci. Dopóki to się nie stanie, lis musi sobie radzić sam. Świat widziany jego oczyma jest pełen emocji, zapachów, dźwięków i przestrzeni. Pax jest dość uczłowieczony emocjonalnie, potrafi przewidywać, wspominać i wyciągać wnioski. Rozdziały pisane z jego perspektywy dają nowy wgląd na relacje międzyludzkie i „międzylisie”. Pax spotyka swoich leśnych pobratymców, którzy, najpierw niechętnie, postanawiają mu pomóc. Lecz wojna jest coraz bliżej a wraz z nią ból, lęk i niepewność.

Powinno się mówić prawdę o tym, jaka jest cena wojny. ”

Świat, w którym żyje Peter nie jest umiejscowiony w jakimś konkretnym miejscu, ani to Ameryka ani Europa. Uważam, że to wspaniały pomysł, bo teraz każdy może umiejscowić siebie na miejscu Petera i odnieść się do naszych czasów. Dodatkowo nie jest wyjaśnione ani kto z kim walczy, ani o co się biją, lub może Peter i Pax zwyczajnie tego nie wiedzą? W końcu to dziecko i mały lisek więc nie koniecznie interesują ich takie sprawy. W trakcie swojej wędrówki chłopiec spotyka Volę – byłą sanitariuszkę, która straciła nogę podczas walk wojennych. Vola jest dość specyficzna i ma własne podejście do świata. Cierpi na, jakby to powiedział lekarz, Zespół Stresu Pourazowego, po przeżyciach na froncie. Ona sama pragnie tylko odnaleźć siebie i spokój. Ich spotkanie przyniesie nieoczekiwane skutki jak i dla Petera tak i dla Voli.

Ilustrację stworzył Jon Klassen i, chociaż nie ma ich zbyt wiele, to są genialne. Czarno-białe obrazy podkreślają wagę opisanych sytuacji, a ostatnia ilustracja szczególnie chwyta za serce. Sama okładka przyciąga wzrok i już wiemy, że za tym niepozornym liskiem kryje się potężna historia potrafiąca złamać serce. Sara Pennypacker odwaliła kawał dobrej roboty. Akcja przedstawiona oczami chłopca i Paxa jest nasycona emocjami lecz przy tym jest przyjemnie lekka. Dość dramatyczna, lecz nie przytłaczająca. Mówi o bardzo poważnych sprawach jak przemoc, strata, czy działania wojenne w sposób poważny ale zarówno przystępny.

Złym sposobem reklamowania książki jest jej porównywanie to innej, bardzo znanej. Często na okładce widnieją hasła: „Jeśli lubisz Pottera ta książka jest dla ciebie”, lub „to pozycja dla fanów Igrzysk Śmierci” itd. – takie zapowiedzi często są nadużywane i równie często mijają się z prawdą. Pax natomiast, jest porównywany do klasyki, czyli Małego Księcia (czyżby dlatego, że w obu występuje lis?) Jak dla mnie, nie ma co tych pozycji ze sobą równać, żadna nie jest ani lepsza ani gorsza bo mówią o czym innym. Warto wczytać się w historię odważnego chłopca i niemniej odważnego lisa. Daje dużo do myślenia i porusza trudne tematy, które może nie każdego dotyczą bezpośrednio, ale które przecież dzieją się tu i teraz. Zachęcam do sięgnięcia po tę książkę, bo przecież PAX oznacza POKÓJ.

Ocena 5+/6

Anate

Za możliwość poznania Paxa dziękuję Wydawnictwu IUVI

UWAGA KONKURS!

Jeśli spodobała wam się recenzja, to już w przyszłym tygodniu z okazji Mikołajków, odbędzie się jednodniowy konkurs, w którym do wygrania będzie PAX oraz zakładka do książki w formie maskotki lisa. Zdjęcie poniżej.

15126134_1094376914016739_1873403557_o

Jedna myśl na temat “PAX – Sara Pennypacker

  1. Mnie też do niej ciągnie, nie wiedzieć czemu, bo nawet nie wiedziałam, o czym jest 🙂 Ale chyba mam nosa, bo z recenzji wynika, że do dobrej książki mnie ciągnie 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s