Kolorowa kuchnia roślinna – Magdalena Gembacka


kolorowa-kuchnia-roslinnaJakiś czas temu zaczęłam zastanawiać się nad wprowadzeniem pewnych zmian w moje życie. Do tej pory królował u mnie schemat: spać, wstać, iść do pracy, wrócić z pracy, zjeść obiadokolację, posiedzieć „na necie”, umyć się, spać. W międzyczasie pojawia się miejsce na książkę i recenzję. Nuda, przygnębienie, niechęć, żadnej radości z życia (poza czytaniem, rzecz jasna)! Tak nie można. Przecież człowiek nie jest stworzony tylko do pracy. Poza tym taki tryb sprzyja załamaniom w kwestii zdrowia. Nie ćwiczyłam, jedzenie też przygotowywane zawsze na szybko, niedbale…

Zaczęło brakować mi energii i uśmiechu, coraz częściej odwiedzałam lekarza. Koniec. Czas ruszyć z miejsca. Jestem za młoda (a można być za starym?) by tylko siedzieć i zastanawiać się nad beznadziejnością losu. Włączyłam więc tryb – naprawa. Nieco zmieniłam sposób odżywiania, znalazłam sobie zajęcie dodatkowe, które jest moim ogromnym hobby, więcej czytam… A w wybieranych przeze mnie książkach więcej jest podpowiedzi na temat tego, co powinnam jeszcze dla siebie zrobić! Dla siebie i dla Was, bo każdą książkę, która wnosi coś ciekawego w nasze życie, staram się Wam dokładnie opisać i przybliżyć. Dziś więc dzielę się z Wami treścią „Kolorowej kuchni roślinnej”, która z pewnością może zająć ważne miejsce w Waszej kulinarnej biblioteczce.

Zacznijmy od oprawy. Książka jest przepięknie wydana. Okładka jest sztywna, matowa, w odcieniach fioletu, na którym wspaniale prezentują się zielone i czerwone warzywa i owoce. Delikatna kompozycja, bardzo wysmakowana, po prostu przyciąga wzrok! Z tyłu mamy krótką notkę o autorce i równie zwięzły opis tego, co znajdziemy na jej blogu i w książce. Tak, Magdalena Gembacka jest bowiem blogerką, jednak o tym później.
W środku znajdziemy pełno pięknych fotografii jedzenia. Kiedy patrzę na omlet z kurkami, migdałową kaszę jaglaną z truskawkami czy trufle marchewkowe… Ślinka cieknie! Szczerze mówiąc, czasem miałam wrażenie, że po sprawdzeniu listy składników i sposobu przygotowania danej potrawy, nigdy jej nie zrobię, to po zerknięciu obok, na zdjęcie, zaraz biorę się do roboty! Z resztą, musicie sami zobaczyć!

Jeśli zaś chodzi o treść? Na początku znajdziemy jej spis. Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza z nich to „niech rośliny rządzą na twoim talerzu”. Przy tworzeniu tego rozdziału autorka zaprosiła do współpracy dietetyka, panią mgr Darię Łukowską. Jest to dla mnie ogromny plus, gdyż pani Gembacka ma wykształcenie psychologiczne, a jedynie (i aż) z zamiłowania zajmuje się tematem zdrowego żywienia. Nie jest więc ekspertką, której byłabym w stanie zaufać w pełni. Jednak dzięki udziałowi osoby, która zna się rzeczywiście na żywieniu człowieka, jestem w stanie dać tej książce o wiele wyższą notę za prawdziwość informacji. W części pierwszej znajdziemy więc garść informacji dotyczących znaczenia jedzenia w naszym życiu. Dowiemy się jak poprzez jedzenie możemy kierować swoim zdrowiem, gdyż część chorób jest zależna od diety (przykłady? Proszę bardzo – cukrzyca typu II, nowotwory, osteoporoza, nadwaga, próchnica i wiele, wiele innych). Dodatkowo opisane są tu zasady zdrowego odżywiania, a standardowa piramida żywienia zastąpiona jest tu… talerzem. Co najważniejsze, autorka pisze w tej części także o tym, jak należy traktować zmianę stylu żywienia, o nastawieniu do zdrowego odżywiania.
Drugi punkt książki to ABC zdrowego roślinnego gotowania. Tutaj dostajemy potężną dawkę wiedzy na temat produktów, które warto mieć w domu (są to zarówno warzywa i owoce jak i produkty zbożowe, tłuszcze, słodzidła , przyprawy…), jak je przechowywać oraz przygotowywać. Dowiemy się, jakie wartości odżywcze mają w sobie szparagi, burak, jagody czy banany. Dlaczego warto jeść kiełki, grzyby (które przecież są bezwartościowe i szkodzą wątrobie), kasze, czy rośliny strączkowe. Poznamy zdrowe tłuszcze i słodzidła, gdyż to, co znajdujemy na sklepowych półkach, zazwyczaj niewiele ma wspólnego ze zdrowiem. Autorka doradza nam również w kwestii planowania zakupów czy sprzętów, jakie powinny znaleźć się w każdej kuchni.

Dwie, przedstawione przeze mnie powyżej części, są bardzo krótkie, skoncentrowane, wiedza, jaką zdobędziemy, podana jest nam „w pigułce”. Dla mnie to plus, gdyż przy tej pozycji nastawiłam się na ciekawe przepisy, a nie pogadankę na temat żywienia jako takiego.
Ostatni rozdział to ten, który otworzyłam jako pierwszy, gdy dostałam książkę w swoje ręce. Przepisy! Jak czytamy na okładce – jest ich ponad 80. Kilka z nich to dobrze znane przez czytelników bloga autorki receptury. Większość to jednak zupełnie nowe dania, dla mnie nieraz dość zaskakujące.

Znajdziemy tu więc przepisy na zupy, sosy, musy, śniadania, smarowidła do chleba, dania główne, sałatki, surówki, napoje, koktajle, desery, wypieki, a wszystko ułożone według koncepcji Magdaleny Gembackiej. Jak wygląda dany przepis? Gdy otwieramy stronę np. z tęczową sałatką, po lewo widzimy zdjęcie gotowej potrawy. Po prawej stronie znajduje się sposób przygotowania. Przedstawiony jest on w dwóch kolumnach – jedna z nich zawiera wypisane składniki potrzebne do wykonania sałatki (m.in. 1 duża marchewka, 1 mała czerwona papryka, 4 łyżki posiekanej natki pietruszki itd.), druga zaś konkretne działania do wykonania (Marchewkę obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Papryki pokroić w wąziutkie paseczki, seler w cienkie plasterki (…) Całość wymieszać, doprawić do smaku solą). Cały przepis jest także zaopatrzony w krótki komentarz (odwołując się do naszej sałatki: „Bardzo kolorowa sałatka z ciekawym beztłuszczowym dressingiem z dodatkiem egzotycznego mango”). Jest więc jasno i przejrzyście, chociaż wydaje mi się, że niektóre składniki pojawiające się w przepisach są trudno dostępne, albo po prostu drogie. Chociaż może to szukanie wymówek? Bo przecież na zdrowiu nie powinno się oszczędzać…

Czy polecam książkę „Kolorowa kuchnia roślinna”? Jak najbardziej! Nie wykorzystałam jeszcze wszystkich przepisów, nie wiem, czy chociaż połowę, ale z czystym sercem mogę powiedzieć, że sok pietruszkowo – jabłkowo – cytrynowy na stałe zagościł w moim domu, jestem fanką koktajlu mlecznego z mango i truskawek, sałatki zachwycają koleżanki, a mężczyzna życia nie wybrzydza szczególnie przy zupach, hi hi.
Dodatkowo polecam zajrzeć na stronę ammniam.pl – bloga Magdaleny Gembackiej, gdzie znajdziecie więcej fantastycznych, zdrowych, kolorowych, pysznie wyglądających dań i przepisów na ich wyczarowanie. Przeczytacie co nieco o zdrowym odżywianiu, będziecie mogli sięgnąć do działu porad czy polecanych książek, a także do zakładki „o mnie”, z której dowiecie się więcej o autorce tekstów.

„Kolorowa kuchnia roślinna” to ciekawa odskocznia od dań znanych, tradycyjnych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. To także konkretna propozycja dla osób, które niekoniecznie lubią mięso i chcą spróbować czegoś nowego. W moim domu raczej nie zrezygnujemy ze schabowego czy karkówki, ale już wprowadzamy dania oparte na warzywach czy owocach i mleku migdałowym, a nie tym „od krowy”. Może i Wy sięgniecie po tę książkę? A może stanie się ona prezentem pod choinką przyjaciółki?

Moja ocena (w kategorii kulinaria): 5+/6

ViridianaD

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu PAPILON PUBLICAT

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: