Pucio mówi pierwsze słowa – Marta Galewska-Kustra


pucio_mowi

Ostatnio zauważyłam, że mój syn mało mówi. Nie powiem, żeby mnie to bardzo zmartwiło, bo ma jeszcze czas, ale zaczęłam mu się bardziej przyglądać. Po kilku dniach obserwacji doszłam do wniosku- Kubie nie chce się mówić. Rozumie wszystko, ale gdy na czymś mu zależy to woli pokazać o co mu chodzi, wziąć samemu, a mówi w kompletnej ostateczności. Postanowiłam jakoś zainterweniować i zainteresować go pozycją „Pucio mówi pierwsze słowa”. Chcecie poznać nasze efekty?

Książeczka jest solidnie zrobiona. Wygodna w użyciu, nie za duża i nie za mała, bardzo przemyślana. Widać, że stworzył ją profesjonalista. Na samym wstępie jest wyjaśnione jak w najlepszy sposób się nią posługiwać. Dobrze, że autorka, z zawodu logopeda, podkreśla, by nie robić nic na siłę, a każde dziecko ma własne tempo. Ilustracje są ładne, wyraziste, konkretne. Nie mieszają się dziecku przed oczami zbyt dużą ilością detali. Kuba z łatwością odszukiwał przedmioty zadane przeze mnie na obrazkach. Pucio przedstawia cały swój dzień. Rano szykuje się do przedszkola, po przedszkolu odwiedza sklep i ma gości, a na wieczór kładzie się spać. Dzień chłopczyka jest pełny wrażeń. Pucio opowiada co i gdzie robi, kto mu towarzyszy.

Zdania są proste i krótkie. Górna część ilustracji to scenka z przygód bohatera i jego rodziny a na dole są rozrysowane poszczególne przedmioty, czy czasowniki. Czytając z dzieckiem, prosimy je by wskazało palcem gdzie znajduje się np. kurtka lub kot a następnie nazwało to, co wskazuje. Możemy też poprosić, by pokazało kto pije mleko, a kto maluje obrazek. Dobrze jest sprawdzić, czy syn lub córka rozumie co od niego wymagamy. Czy wskaże daną rzecz i czy będzie chciało nazywać konkretny przedmiot. Proste a zarazem bardzo konkretne ćwiczenia. Mój Kuba na początku bardzo zainteresował się książką. Znajdywał bez problemu każdy zadany przeze mnie przedmiot i dodatkowo zaczął powtarzać po mnie słowa (oczywiście nie za pierwszym razem). I gdy już się cieszyłam, że posuwamy się na przód moje dziecko się wycwaniło. Zaczął wskazywać palcem na poszczególne przedmioty, zwierzęta i ludzi z pytaniem „cio to?” Rozumiecie? Nie chciało mu się gadać, więc zmuszał mnie, żebym mu wszystko opowiadała. Cały plan wziął w łeb. Ale nie poddaje się, ćwiczymy dalej i mamy przy tym dużo zabawy szczególnie gdy dochodzimy do siusiającego psa. Ta pozycja to swoisty elementarz dla dzieciaków. Podstawowe słowa i zwroty pomagają w nauce mówienia, a ilustracje bardzo pomagają. Warto przenieś zabawę z książki do codziennego życia.

Celowo nie zdradzam wieku syna, bo to nie o to chodzi. Ta książka jest przeznaczona dla każdego dziecka mającego problemy z mową czy czytaniem. Jest przejrzysta, świetnie skonstruowana, zaciekawia młodych czytelników. Ja wiem, że gdy problemy z artykulacją się nasilają, gdy widzimy, że coś jest nie tak trzeba udać się do logopedy. Lecz czasem warto zacząć od ćwiczeń z dzieckiem w domu. Możliwe, że wystarczy odrobina zachęty czy większego poświęcenia uwagi, aby pomóc synkowi lub córce. Warto spróbować.

Ocena 5/6

Anate

Za możliwość recenzji dziękuję Wydawnictwu NASZA KSIĘGARNIA

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: