To, co najważniejsze – Samantha Young


to-co-najwazniejsze

Literatura erotyczna to coś, po co nie sięgam często. Z jednej strony książki z tego gatunku są na ogół na jedno kopyto, a z drugiej strony „sceny łóżkowe” są co parę stron. Nie należę do osób, które mogłyby i chciały czytać o tym bez umiaru. O nie. Jednak postanowiłam sięgnąć po książkę z tego gatunku, a moje wrażenia są… mieszane.

To, co najważniejsze” to pierwszy tom cyklu „Hart”s Boardwalk”, autorstwa Samanthy Young. Historia zaczyna się niebanalnie. Jessica, 33-letnia główna lekarka więzienna, pewnego dnia znajduje listy ukryte w tylnej okładce książki. Co ważne, książka należy do więziennej biblioteki. Jessica walczy ze sobą przez pewien czas, ale w końcu postanawia je przeczytać. Ich zawartość jest dla niej na tyle wstrząsająca, że postanawia dostarczyć je odbiorcy. Czy uda jej się to 40-ści lat po ich napisaniu? Czy napisane przez więźniarkę słowa mają jeszcze jakieś znaczenie?

Warto też wspomnieć, iż Jessica nie jest szczęśliwa, choć wydaje jej się, że jest. Uświadomiła sobie tkwienie w błędzie, gdy wyjechała, by osobiście dostarczyć niewysłane nigdy listy. Dopiero gdy poznała całkiem nową społeczność, dotarło do niej, iż jej dotychczasowe życie było puste. W dodatku w jej życiu pojawił się Cooper, 36-letni właściciel baru, który oczarował ją od pierwszego wejrzenia. Wszystko nabrało tempa.

Moją ocenę zacznę od tego, iż literatura erotyczna powinna być naszpikowana erotyzmem. Tutaj było go strasznie mało i obrzydliwie długo autorka kazała na niego czekać. Nie tego się spodziewałam, sięgając po ten gatunek. Jestem pod tym względem zawiedziona i to potężnie. „To, co skomplikowane” określiłabym jako literaturę obyczajową z elementami erotyki. Nigdy na odwrót!

Sprawa kolejna to główna bohaterka. Jessica długo szukała swojego miejsca na ziemi i być może go znalazła – w spokojnym miasteczku Hartwell, gdzie wszyscy znali się jak łyse konie. Ogromnie nie podobał mi się sposób, w jaki autorka przedstawiła całą społeczność. Każdy zajmował się czym innym, jednak poświęciła im stanowczo za wiele uwagi. Chwilami miałam wrażenie, że wszyscy oni to główni bohaterowie. Zamiast wspomnieć o nich i odsunąć na dalszy plan, ich problemy ciągle były wałkowane. Wszystkie. I chyba tutaj jest przyczyna braku erotyki w książce – po prostu zabrakło już na nią miejsca. Poza tym opis społeczności wydawał mi się nieco naciągany, ponieważ teraz każdy dba o siebie, a zwłaszcza w takich małych miejscowościach. Nikt nie chce plotek na swój temat i trzyma raczej język za zębami. Było dużo za dużo o wszystkim.

Ale dość już o minusach. Skupiając się na erotyce, która powinna pojawiać się znacznie częściej, to jeśli już była, autorce udawało się opisywać wszystko w dość delikatny i elegancki sposób. Nie oznacza to, że nie było fragmentów nieco ostrzejszych. Spokojnie, były. Ale ogólnie nie mam zastrzeżeń. Na tym polu wszystko było w porządku. Choć tu.

Nie wiem, co mogłabym napisać więcej. Trochę męczyłam się z tą książką, a tego, czego się spodziewałam, nie było za wiele. Nie tego oczekiwałam. Ale ogólnie książka mimo wszystko nie była najgorsza. Nie wiem czy skuszę na sięgnięcie po drugi tom. Możliwe. A jeśli ktoś z Was skusi się na przeczytanie, to z góry ostrzegam, to nie jest klasyczny erotyk, gdzie niemalże od początku człowiek siedzi z wypiekami na twarzy. Nic z tych rzeczy.

Ocena 3/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu BURDA

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: