Nethergrim. Kostuny – Matthew Jobin


Książki fantastyczne dla młodzieży mają w sobie coś przyciągającego moją osobę do siebie, bo nie wyobrażam sobie, żebym nagle miała przestać czytać ten gatunek. Dzięki przygodom młodych bohaterów mogę oderwać się od swojego ponurego, nudnego życia!

Na książkę „Nethergrim. Kostuny” od wydawnictwa Jaguar czekałam niestety dość długo, ale zdążyłam przynajmniej na spokojnie przeczytać tom pierwszy, w którym poznałam trójkę młodych ludzi mieszkających w wiosce Morvale:

Edmund – jest synem karczmarza z talentem magicznym, z upierdliwym bratem na ogonie.

Katherine – córka masztalerza, czyli człowieka, który trenuje konie dla władcy i jego wojska.

Tom – jest parobkiem, wręcz workiem treningowym swego pana. Dodatkowo zna się na ziołach i opiekuje się psem Łachem.

Cała fabuła kręci się wokół podań i legend na temat Otchłannego mieszkającego w górach, porywającego małe dzieci oraz niemowlęta. Kilkanaście lat wcześniej Otchłanny został pokonany przez dzielnego Tristana, Vithrica i kilku innych śmiałków. Problem pojawia się, kiedy znowu zaczynają ginąć dzieci i zwierzęta. Dziwne, prawda? Prawdopodobnie nic by się takiego nie stało… ludzie przyjęliby z pokorą to, co się dzieje, ale Edmund tak łatwo nie popuści, gdyż Otchłanny porwał jego brata. A że Edmund skończył czternaście lat to uważa się za dorosłego mężczyznę, który jest w stanie pokonać.. no właśnie, tak naprawdę nie wiadomo co. Otchłanny bowiem przybiera różne postacie.

Jeśli chodzi o drugą część Nethergrim to muszę przyznać, że się zawiodłam. Po całej linii.

Książka może nie była ideałem, bo miała swoje niedociągnięcia, jednak chciałam ją z początku przeczytać. Naprawdę chciałam, byłam na nią trochę napalona. Mam zasadę, że kiedy zaczynam jakąś serię to ją kończę. Taka zasada, niestety 😀 Ale to co zaserwował autor… koszmarek.

Od początku! Walka z Otchłannym trwa nadal, jednak tym razem główną rolę w tym teatrze przejęły kostuny. Tak naprawdę to do tej pory nie wiem, co to jest, ale na mój rozum i po chłopsku myśląc to są to pewnego rodzaju duchy, które wchłaniają się w ludzkie ciało i stają się maszyną do zabijania. Nie da się ich zabić, bo kiedy ktoś zabije człowieka z tą istotą w środku to kustun przechodzi na swego mordercę. Zamknięte koło. Edmund, Tom i Katherine rozdzielają się i każde z nich przeżywa swoje przygody. Tak więc, jak możecie się domyślić, akcja podzielona jest między tą trójkę.

Jest po prostu nudna. Ta książka jest nudna, bo niczym nie zaskakuje, niczego odkrywczego nie ujawnia, a te dzieciaki są chwilami po prostu śmieszne, bo mają po około czternaście lat i kurczę, myślą, że zbawią świat. Gdy zbliżałam się do końca powieści nie potrafiłam pojąć fenomenu jak bardzo można znielubić postać literacką! Niestety… takie zjawisko istnieje. Katherine chciała być odważna ponad miarę, a była zaledwie dziewczyną, która wkraczała w świat. Wręcz nie miało prawa się jej cokolwiek udać, bo nastolatkowie w czasach średniowiecza, na jakie kreowana jest akcja książki, nie mieli kompletnie nic do powiedzenia w sprawach dorosłych. Taki sam jest Edmund, który, owszem, jakąś moc posiada i nie wątpię, mógłby być potężnym magiem. Ale porywa się z motyką na słońce. Jedyną osobą, którą jeszcze jako tako mogę odrobinkę lubić jest Tom i jego przywiązanie do Łacha. Jestem ogromną kociarą i psiarą, dlatego relacja między tym chłopcem a zwierzęciem była bliska memu sercu.

Serce mi się kraje, że takie okropne rzeczy piszę o tej książce, ale prawdopodobnie nie potrafię podejść do niej w naiwny sposób. Nie ujęła mnie tak bardzo, bym nie mogła się doczekać kolejnej części, ale jak już wcześniej wspomniałam… zasady to zasady a ja akurat tej się trzymam bardzo dokładnie 😉 Jeśli nie musicie – nie czytajcie. To moje osobiste zdanie.

Ocena 2+/6

Pomyluna

Za książkę dziękuję wydawnictwu JAGUAR

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: