Chłopak, który chciał zacząć od nowa – Kirsty Moseley


Ellie i Jamie zakochują się w sobie do szaleństwa. Szybko planują wspólne życie: chcą podróżować, realizować marzenia, zawsze być razem. Jednak mroczna przeszłość Jamiego nie daje o sobie zapomnieć.”

Lubię książki Kirsty Moseley. Są ciekawe, lekkie i dość płynne. Dają odskocznie od codziennych problemów i trosk w świat pierwszych miłości i gorących uniesień. Przewidywalny ciąg zdarzeń, romantyczna otoczka pozwalają całkowicie odprężyć się przy lekturze. I zwykle relaksowałam się przy tego typu książkach, ale nie tym razem.

Jamie opuszcza poprawczak z mocnym postanowieniem zmiany stylu życia. Dość kradzieży, bijatyk i łamania prawa. Zamierza zacząć od nowa, z czystą kartą i skromnymi marzeniami. Lecz, gdy tylko wykracza stopą zza krat, macki z przeszłości sięgają po niego bezlitośnie. Choć z początku opiera się przed powrotem do dawnego życia, trudna sytuacja matki zmusza go do ponownego wkroczenia na złą ścieżkę. Wmawia sobie, że kradnie samochody z dobrych pobudek i przecież nikomu nie dzieje się krzywda, ale to nie jest takie proste na jakie wygląda. Szybkie pieniądze i interesujące perspektywy pociągają Jamie’go i nawet ta wspaniała rudowłosa piękność nie może mu pomóc. A skoro już o Ellie mowa. Świetna figura, cudowny uśmiech i naiwność wykraczająca poza wszelkie granice. Nowo poznany chłopak, chce się z nią przespać? Super! Opowiada jej bajki, które znacznie mijają się z prawdą? Ekstra! Ma kryminalną przeszłość i na co dzień kradnie drogie auta? Oj tam, oj tam. Przecież ona go kocha. Ellie zachowuje się dziwnie, małostkowo i lekkomyślnie. Niedawno zerwała dwuletni związek z Milesem i mimo postanowień, że chce w końcu zacząć żyć samemu, z marszu pakuje się w nowy związek. Jest nachalna i bardzo absorbująca. Narzuca się Jamie’mu do samego końca, wręcz miejscami błagając go, by broń Boże jej nie porzucił. Jest mu w stanie wybaczyć wszystko, byle tylko byli razem. Zaczynam wątpić w jej zdrowie psychiczne. Oczywiście nie mogłoby zabraknąć motywu złego byłego, którego nikt nie lubi, a który to sam o sobie ma wysokie mniemanie. Im bliżej było zakończenia, tym bardziej wiedziałam jak to się skończy. Nic nie dało rady mnie zaskoczyć, bo takich historii przeczytałam już setki.

Książka „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” zapowiadała się na naprawdę dobre czytadło, ale coś tu jednak poszło nie tak. Mam wrażenie, że autorka nie do końca przemyślała temat. Postacie są strasznie płytkie. Główna bohaterka zachowuje się lekkomyślnie i dziecinnie. Ucharakteryzowany na drania Jamie nie jest wiarygodny. Tak jakby autorka na siłę chciała zrobić z niego badboy’a a on sam tego nie chciał. Moseley stworzyła dla niego mroczny świat pełen złodziei, broni i narkotyków a jemu ofiarowała naprawdę drastyczną przeszłość, a Jamie mimo to i tak się w ten półświatek nie wpasowuje. Tak jak by klocek w kształcie trójkąta wsadzić w puste miejsce po kwadracie, zmieścić się zmieści ale pasować nie będzie. Może ja się tylko czepiam. Może za dużo przeczytałam tego typu historii i teraz trudno mnie zadowolić, sama już nie wiem.

Wyłapałam wątki i rozwiązania nawiązujące do innych książek. Przygryzanie wargi, ustawianie komuś dzwonków w telefonie, przypalanie papierosami – to już było tyle razy powielane i kopiowane, że nie robi na czytelniku wrażenia. W powieści Moseley zabrakło mi czegoś, co by mnie zaczarowało, pochwyciło za serce, czegoś nowatorskiego. Po książce „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno”, (która naprawdę mi się podobała), oczekiwałam czegoś więcej. „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to bardzo poprawna książka i polecam ją czytelnikom, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z nurtem „new adult”.

Ocena 3-/6

Anate

Za możliwość zrecenzowania powieści dziękuję Wydawnictwu HARPERCOLLINS Polska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: