Zycie pasterza. Opowieść z Krainy Jezior – James Rebanks


Wybór książki do recenzji nie jest łatwym zadaniem, często pozostaje dziełem przypadku. Zawsze, kiedy staję przed tym zadaniem – boję się. Nie tego, czy dam radę napisać recenzję, ale tego, jaka opowieść do mnie trafi, z jaką historią przyjdzie mi się zmierzyć. Bardzo starannie przeglądam newslettery, staram się wyselekcjonować najciekawsze tytuły, a sugerować mogę się jedynie okładką i krótkim opisem…

Wiemy zaś jak jest – niemal każda książka nazwana jest dziełem wybitnym, pozycją inną niż wszystkie, z którymi dotąd się zetknęliśmy, jedyną w swoim rodzaju! Tym sposobem trafiam na powieści, które mnie nudzą, czy wręcz odpychają, ale także na książki… magiczne! Urzekające nas czymś, czego nie jesteśmy w stanie opisać… Tak jak propozycja wydawnictwa Znak, którą mam przyjemność dziś dla Was zrecenzować, mianowicie „Życie pasterza. Opowieść z Krainy Jezior”. Zapraszam!

Pierwsze, na co zwracam uwagę, to okładka. Uwielbiam zielenie, bo przywołują spokój myślom, pozwalają na odpoczynek naszym sercom i oczom. Zielone wzgórza, mgła, czarno biały pies… Prostota, ale czy zawsze w życiu potrzebujemy krzykliwych napisów, wielokolorowych zdjęć, chaosu? Książka, którą dostałam, jest egzemplarzem przeznaczonym do recenzji, przed ostatnimi poprawkami. Mam nadzieję, że zmiany nie sięgną właśnie okładki, chociaż zamiast miękkiej, wolałabym twardą, matową oprawę, chociażby ze względu na jej trwałość. Kartki wykonane są z papieru o kolorze ecru, co doskonale nawiązuje do tematyki. Skoro mówimy o życiu pasterza, osoby, która nie spędza dnia w ciepłym biurze, stukając w klawiaturę komputera, to i kartki powieści nie muszą być śnieżnobiałe. Dopełnieniem są zdjęcia… owiec. Całość pięknie pachnie… Uwielbiam zapach książek!

Druga, najważniejsza sprawa, to treść. I właśnie w niej tkwi cała magia! Nie jestem pewna do jakiego gatunku zakwalifikować wybraną przeze mnie książkę. Czy jest to powieść? Autobiografia? Nie wiem… Jednak pierwszy raz czytałam książkę, która w połowie składa się z opowieści o hodowli owiec! I to takich, których się nie czyta, a wręcz chłonie! Druga część to historia życia autora, od jego najmłodszych lat po dzień dzisiejszy… Cała książka podzielona jest na cztery główne rozdziały. Zaczyna się wstępem nazwanym „Zadomowienie”, później zaś przechodzimy do tych głównych: „Lato”, „Jesień”, „Zima”, „Wiosna”, a kończymy „Podziękowaniami”. Dlaczego pory roku? Mianowicie, życie na wsi czy pastwisku regulowane jest przez zmieniające się sezony. Inne zadania wykonuje się zimą, a inne latem. Tak było, jest i… Czy tak będzie? Czy może jednak już stajemy się zdominowani poprzez „zachodni styl życia” i nie ważne czy wiosna, czy jesień, każdy bierze swój plecak i biegnie na osiem godzin do pracy?

James Rebanks opowiada nam o życiu, które stało się jego świadomym udziałem i wyborem. Pokazuje jak dochodził do wiedzy, którą dzieli się ze swoimi czytelnikami. Dowiadujemy się wiele o jego dzieciństwie, o zapatrzeniu w osobę dziadka, która wywarła największy wpływ na jego istnienie i osobowość, na poczucie przynależności do miejsca, z którym związane jest jego serce i dusza. To pokazanie, jak wielkim autorytetem dla wnuka może stać się tak ważna osoba jak senior rodu, może nawet ważniejszym niż ojciec, którego młody człowiek często nie docenia, a z czasem zauważa jak bardzo jest dla niego… Mam łzy w oczach, sama bowiem przeżyłam okres buntu, a teraz, kiedy już nie mieszkam z tatą, sama o sobie decyduję, tak często ciepło o nim myślę i czerpię z mądrości, w które mnie wyposażył. Autor pokazuje, jak wiele siły trzeba mieć, by zawalczyć o siebie wśród bardzo hermetycznego środowiska, jakim jest świat pasterzy. Jak bardzo cenione są umiejętności oceny zdrowia i użyteczności stada, wyceny wartości owiec, umiejętności wypasania ich, prawidłowego doboru partnerów, by rodziły się nowe, coraz lepsze zwierzęta i tak dalej… Pokazuje, że w tym świecie nie liczą się studia, wykształcenie, a inna, „życiowa” mądrość. Nauka to swego rodzaju kara, a jeśli odważysz się pokazać, że jesteś innym, „inteligentnym” człowiekiem, musisz także nadstawić karku i przygotować się na sądy, podważanie twoich umiejętności jako pasterza. Autor musiał zmierzyć się z wieloma odcieniami życia. Nie zawsze był grzecznym chłopcem, nie zawsze też łobuzem. Postępował według wyuczonego, ale także znajdującego się w nim samym od początku istnienia, kodeksu moralnego. Prowadzi nas przez swoje wybory, które czasem mogą czytelnika dziwić, a jednak mu kibicujemy i wierzymy w to, w co on. Właśnie to, że ten człowiek wie, czego chce i dąży uparcie do swoich celów, pozwala nam uwierzyć, że jest to słuszne, warte poświęceń i ciężkiej pracy! Poza tym James Rebanks uświadamia nam, że nie zawsze nowoczesność i to nasze, „zachodnie” myślenie, są jedynymi słusznymi drogami rozwoju społeczeństw. Cieszę się, że podjął on temat tradycji, umiłowania natury i życia zgodnie z jej rytmem. Wszystko to pokazane jest, gdy mówi on o stadach. Swoim i swoich przodków. O wiosennych narodzinach, o letnim wypasie, o jesiennych targach, o zimowej próbie przetrwania i stratach… Tak jak przyroda budzi się do życia, obdarowuje nas plonami i ginie, tak samo owce rodzą się, pozwalają przeżyć swoim właścicielom, rodzą kolejne pokolenia, umierają… Dokładnie tak jak my… Przychodzimy na świat, rozkwitamy, pracujemy, wydajemy potomstwo na świat, dbamy o nie, przekazujemy mądrość, odchodzimy… Książka opisuje życie pasterza, owszem, ale i opisuje życie jako takie! Życie, które jest udziałem każdego z nas i nad którym możemy mieć kontrolę, jeśli tylko zaufamy swoim przeczuciom, wsłuchamy się w nasze potrzeby i pragnienia, pozwolimy sobie zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę! Które może być sukcesem, jeśli znajdziemy w sobie siłę, pewność siebie, ale i pokorę, bo nikt z nas nie jest nieomylny.

„Zycie pasterza. Opowieść z Krainy Jezior” to książka inna niż wszystkie. To pozycja obowiązkowa dla osoby, która kocha życie i która chce nadać mu sens! Pokazuje, że można żyć z dala od wielkiego świata, pełnych przepychu i anonimowych miast. Mówi – możesz walczyć! To Twoje życie! Tak jak autor przekonuje: „To właśnie jest moje życie. Żadnego innego nie pragnę”. I nawet jeśli hodowla owiec nie jest tematem, który was interesuje, spróbujcie przyjrzeć się temu z innej strony, bo historia ta ma drugie dno. Ja jestem oczarowana!

Ocena: 6/6

ViridianaD

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu ZNAK

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: