Był sobie pies – Bruce W. Cameron


Mieliście kiedyś psa? Rasowego albo kundelka, dużego lub małego, kudłatego, kolorowego czy jakiegokolwiek innego? Psy są fajne. Stare czy młode, sprytne lub gapowate każdy z nich ma to coś w sobie. Coś, czyli bezwarunkową miłość. Czas poznać historię jednego z nich.

Głównym bohaterem, a zarazem narratorem powieści jest pies. Na przełomie prawie 50lat różnie go nazywano. Był Toby’m, Koleżką, Bailey’em, Misiem a nawet wabił się Ellie. Opowiada on o swoim życiu. Od momentu bycia niezgrabnym szczeniakiem aż po jego ostatnie dni. Lecz moment śmierci dla Bailey’a nie oznacza końca i pustki. Odradza się w kolejnym wcieleniu, pamiętając swoje poprzednie życie a szukając sensu w nowym, właśnie rozpoczętym. Uświadamia sobie, że jego cykliczny powrót na świat ma swoisty cel i na niczym innym mu tak nie zależy jak to, żeby do tego celu dążyć. Jeżeli teraz pomyśleliście – e tam, to jakiś badziew dla dzieci – to jesteście w ogromnym błędzie.

Bailey jest dobrym pieskiem, o czym wielokrotnie go zapewniono. W każdym następnym wcieleniu uczy się nowych rzeczy. Początkowo zależy mu najbardziej na zwykłym przetrwaniu. Złapany przez hycli poznaje ludzi i zakochuje się w tych stworzeniach od pierwszego wejrzenia. Będąc Toby’m poznaje umiejętność otwierania furtek i drzwi, i nawet nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo kiedyś ta umiejętność mu się przyda. Kolejne rozpoczęte istnienie przenosi go do różnych miejsc i osób. Jako Ellie spełnia się w roli psa policyjnego i ratuje zaginionych ludzi. Będąc Bailey’em poznaje jedyną i niepowtarzalną miłość do „swojego” człowieka. Ten pies nawet nie wie, jak ważną rolę odegra w życiu wielu nieszczęśliwych dwunogów.

Ta opowieść jest tak banalnie prosta, lekka i czuła. Od pierwszej strony widzimy świat oczami psa, poznajemy jego rozumowanie, dedukcje, jego cały świat. Czasem w poważny, czasem w zabawny sposób Bailey tłumaczy sobie i nam prawa rządzące światem. Ludzkie zachowania wydają mu się dziwne, śmieszne ale jakże interesujące. Sposób rozumowania Bailey’a jest przedstawiony w naprawdę wiarygodny sposób. Autor wiedział na co się pisze, biorąc na warsztat taki temat zbadał go gruntownie. Bruce Cameron udowodnił, że taka typu lektura nie musi być banałem czy wydumanym ideologicznie tworzywem. Nie sięgał po tanie chwyty tylko stworzył łapiącą za serce historie wiernego psiaka. Nie sposób się od niej oderwać. Ta książka dodała mi otuchy i w jakiś przedziwny sposób ujęła mi ciężaru z moich barków. Polecam każdemu bez względu na wiek. Czasem, z okazji np. ślubu chcemy podarować bliskim jakąś fajną książkę, wierzcie mi, że ta pozycja będzie strzałem w dziesiątkę w każdej sytuacji i dla każdego (nawet jeśli ktoś niespecjalnie lubi psy).

Ocena 6+/6

Anate

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: