Potomkowie – Tosca Lee


Potomkowie ” autorstwa Tosci Lee to opowieść o Emily Porter, która mając dwadzieścia jeden lat, zaczęła swoje życie jakby od początku – poddała się zabiegowi, który pozbawił ją przeszłości. Emily straciła wspomnienia. Po zabiegu zamieszkała w chatce w lesie na północy Maine, ale sama nie pamiętała dlaczego. Przez pewien czas opiekowała się nią Clare, lecz pewnego dnia odeszła. Ale nim to nastąpiło, przekazała swej podopiecznej kopertę. Wiadomość, którą Emily napisała sama do siebie jeszcze przed zabiegiem. Dziewczyna bała się zajrzeć do środka, ale ciekawość zwyciężyła. Wiadomość okazała się być mocno niepokojąca!

Emily, to ja. Ty.

Nie pytaj o dwa minione lata. Jeśli wszystko odbyło się zgodnie z planem, to zapomniałaś o nich, i jeszcze o kilku ważnych kwestiach dotyczących twojego życia. Nie odszukaj ich w pamięci – zresztą to podobno niemożliwe. Nie staraj się grzebać w przeszłości.

Zacznij wszystko od nowa. Znajdź pracę. Zakochaj się. Prowadź proste, ciche życie. Zostaw przeszłość w spokoju. Nie publikuj w Internecie swoich zdjęć. Od tego zależy twoje życie. Życie innych ludzi również.

Tak przy okazji, nie masz na imię Emily. Zginęłaś w wypadku. Uiściłaś za to dodatkową opłatę.”

Jednak nim Emily poznała treść listu, spotkała w supermarkecie pewnego mężczyznę, który dziwnie jej się przyglądał i starał się być na siłę pomocny. Gdybym była na jej miejscu, to prawdopodobnie jak najszybciej zmieniłabym miejsce zamieszkania i przeniosła się w jakieś zaludnione miejsce. Las wydawałby mi się dość… niebezpieczny. A ten dzień zaznaczyłabym w kalendarzu. Nie co dzień otwiera się list od samego siebie, i nie co dzień dowiaduje się, że człowiek się ukrywa! A przynajmniej nie w moim świecie. Ale będzie tego wstępu.

Piętno Krwawej Hrabiny” to cykl książek, w którym przemycono nieco historii. O Elżbiecie Batory na pewno słyszała większość z Was. W książce kluczową rolę odgrywa jej pamiętnik, który gdzieś przebywa. Prawdopodobnie. Wszyscy o nim wiedzą, wszyscy mówią, ale nikt nie zna szczegółów. Niemniej nie będę już pisać o treści książki. Skupię się na wrażeniach.

Bardzo lubię, kiedy autorzy wplatają w fabułę kawałek historii. Nieważne jakiej. Fikcja oparta na faktach ma pewnego rodzaju magię, która przyciąga. W tym wypadku mamy do czynienia z najsłynniejszą seryjną morderczynią, a zatem książka powinna nabrać rumieńców. Niestety nie do końca tak się stało.

Przede wszystkim akcja pędziła zbyt szybko. Wiele osób pragnęło spotkać Emily i nie wszyscy żywili do niej sympatię. Rozumiem, że po zabiegu lobotomii czuła się zagubiona, ale dla mnie była chorągiewką. Jak zawiało, tak zmieniała zdanie. Troszeczkę mi się to nie podobało. Irytowało. Do tego dziewczyna ciągle musiała się przemieszczać. Wiadomo – wróg nigdy nie śpi. Wszystko było na wariackich papierach. Niby akcja była, działo się, ale coś mi ciągle nie pasowało.

Brakowało mi również więcej niepewności. Akcja się rozwijała, pojawiały nowe wątki i jeszcze więcej bohaterów, jednak nie potrafiłam się pozbyć wrażenia, że autorka pisała tę książkę „na kolanie”, w pośpiechu. Nie do końca wczuła się w to, co pisze. A może nie czuła się zbyt pewnie? Równocześnie nie dopracowała postaci, które chciałabym poznać znacznie lepiej. Niektórzy zasługiwali na więcej uwagi. Mam nadzieję, że może drugi tom wszystko uzupełni.

Nie oceniam książki źle. Ma potencjał i jest przyjemna. Jeśli ktoś oczekuje fajerwerków, może być zawiedziony. Jednak walka między Potomkami Elżbiety Batory, a Dziedzicami, którzy żądni są zemsty jest na tyle świeżym pomysłem, że warto sięgnąć po tę książkę. Pod tym względem, książka wyróżnia się na tle innych książek młodzieżowych. W dodatku samo wydanie jest bardzo przyjemne dla oka, co na pewno jest jakąś malutką motywacją, do zapoznania się z zawartością.

Myślę, że sięgnę po drugi tom, ponieważ w jakiś sposób wizja autorki przemówiła do mnie i zaintrygowała. Rzadko się zdarza, by poziom książkowy utrzymywał się na tym samym poziomie, a drugi tom na ogół różni się od pierwszego. A może „Potomkowie” to jedna z tych powieści, która jest takim sobie wstępem do świetnej kontynuacji? Liczę, iż kolejna część wiele wyjaśni, a tajemnice Elżbiety Batory wpłyną na bohaterów jeszcze mocniej. Być może autorka zdecyduje się na retrospekcję, co według mnie ogromnie wzbogaciłoby całą historię. I chyba właśnie tego mi brakowało. Retrospekcji.

Oceniam 3/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu IUVI

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: