Harry Hole tom 1. Człowiek nietoperz – Jo Nesbø


Jo Nesbø pisząc swoją pierwszą powieść, nigdy nie przypuszczał, że zostanie światowym fenomenem. Na dzień dzisiejszy łączna sprzedaż książek tego autora przekroczyła 30 milionów. Wynik jest imponujący a to dopiero początek. Jako ciekawostkę dodam, że powieści Nesbø zostały przetłumaczone na dwanaście języków a prawa do ekranizacji kilku jego dzieł wykupiły największe wytwórnie filmowe.

Każdy kto miał styczność z twórczością Norwega zna doskonale postać Harrego Hole. To dzięki uzależnionemu od alkoholu policjantowi, który ma wybitny umysł i potrafi rozwiązać nawet najtrudniejszą zagadkę, Nesbø poznali wszyscy. Od wydania pierwszej części, która rozpoczęła cykl serii o Harrym Hole minęło dwadzieścia lat. Z tej okazji na rynku pojawiło się wznowienie „Człowieka nietoperza”. Wydanie jubileuszowe zostało wzbogacone również o specjalny wstęp od autora.

O samym wstępniaku dużo mówić nie będę tym bardziej, że są to zaledwie dwie strony. Zacznę tradycyjnie od fabuły.

Sydney. Do największego miasta Australii przybywa niesforny Harry Hole, by rozwikłać zagadkę morderstwa swojej rodaczki Inger Holter. Kompanem Norwega zostaje Andrew Kensington. To wraz z nim Harry poznaje dzielnice, które mogą spokojnie konkurować z biblijną Sodomią. Szemrane interesy, handel narkotykami i obskurne lokale doprowadzą do rozwiązania zagadki tajemniczego morderstwa. Niestety, ale cena rozwikłania tajemnicy okaże się bardzo wysoka.

„Człowiek nietoperz” to dobra książka i udane otwarcie serii. Mamy tutaj to z czego Jo Nesbø zasłynął. Mówię oczywiście o świetnej fabule i barwnych postaciach pierwszo i drugo planowych. Wprawdzie kolejne książki cyklu są znacznie lepsze (trylogia z Oslo wbija w fotel), to po „Człowieka nietoperza” warto sięgnąć. Głównie ze względu na ciekawą historię i gęsty klimat. Takie połączenie doprawione genialnymi dialogami tworzy powieść, która przykuwa do fotela na kilka godzin.

Ubolewam trochę nad tym, że zabrakło tych charakterystycznych zwrotów akcji, które wprawiają w osłupienie. Nie mówię, że ich nie było, ale do ideału troszeczkę brakuje. Kolejnym minusem jest nużący początek. Książka tak naprawdę wciąga jakoś od połowy, kiedy czas odgrywa kluczową rolę. Przymykam jednak na to oko tym bardziej, że autor doszedł do perfekcji przy kolejnych swoich dziełach.

Pomimo upływu tych dwudziestu lat „Człowiek nietoperz” nadal trzyma poziom i jest powieścią, po którą muszą sięgnąć miłośnicy mocnych wrażeń. A dla tych co dopiero zaczynają swoją przygodę z Harrym Hole zazdroszczę, bo z chęcią bym przemierzył mroczne zaułki Oslo po raz kolejny.

Autorowi gratuluję. Życzę samych świetnych powieści i udanych ekranizacji. Szklanka Jim Beama dla uczczenia jubileuszu koniecznie musi być.

Ocena: 4/6

DonSzabla

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu c

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: