Niesamowite opowieści pana Shiranui – Kaoru Inai


Dawno nie recenzowałam żadnej mangi. Nie to, żebym ich już nie czytała – uwierzcie mi, ostatnio czytam ich więcej niż książek 😛 Po prostu nie lubię pisać o tytułach jeszcze niedokończonych, a gro mang to kilku – kilkunastotomowe serie, a jak zdarzały się jednotomówki lub historie dwu-trzy tomowe, to nie zmusiły mnie do napisania o nich czegokolwiek. Jednak niedawno przeczytałam mangę, która wywołała we mnie niemałe wrażenie i wręcz zaciągnęła mnie do napisania o niej kilku zdań 😉

Zbiór krótkich historii

Niesamowite opowieści pana Shiranui”, to zbiór siedmiu historii grozy. Każda z nich ma swoich bohaterów, a tytułowy pan Shiranui pojawia się w każdym rozdziale i jest ogniwem łączącym wszystkie rozdziały. Każda historia jest odpowiednio zatytułowana. Pierwsza z nich „Stwór z kącika”, jest moją ulubioną. Opowiada o nastolatce, która odwiedza dom cioci, u której nie była wiele lat. Tam zaczyna sobie przypominać, że jako dziecko posiadała „dziwnego przyjaciela”. Kolejne tytuły to: „Dziecko tabu” o nastolatce wielbiącej straszne historie, „Drzewo wiśni” – według mnie najbardziej tragiczna opowieść, „Hitomi” – historia z ręcznie zrobioną lalką, „Kappa” – chyba najdziwniejsza opowieść w tomiku, dwuczęściowa „Opowieść o demonie” – dość ciekawa, aczkolwiek jakaś taka niedokończona oraz „Zeszyt przyjaciół – najkrótsza opowieść w zestawie i chyba jedyna, która mnie troszkę nastraszyła 😉

Wydanie

Niesamowite opowieści pana Shiranui”, to manga w serii jednotomówek wydawnictwa Waneko. Całość liczy sobie 160 stron, czyli tomik opasły nie jest. Manga posiada kolorową obwolutę, a okładka pod nią przedstawia (niestety) te same obrazki, co wierzchnia warstwa. Szkoda, liczyłam na jakieś potwory albo groźne kreatury. Tomik nie posiada kolorowych stron, ale w tym przypadku, to dobrze, gdyż kolor popsułby mrok opowieści. Od razu widać, że mangę narysowała kobieta. Nie, nie ma żadnych kwiatków (chyba że krwiste) ani motylków (chyba że martwe) ani też „słitaśnych” buziek (chyba, że w stylu Wednesday Addams). Po prostu czuje się kobiecą rękę. Nie potrafię tego inaczej wyjaśnić 😉

Moim zdaniem

Prawie wszystkie historie są klimatyczne (tylko dwuczęściowa „Opowieść o demonie” odbiega nastrojem od pozostałych opowiadań). Niektóre są zaskakujące, inne straszne, a jeszcze niektóre mogą przyprawić o gęsią skórkę (tak, piję do „Zeszytu przyjaciół” aż mam ochotę sobie taki zeszyt narysować :P). Kreska Kaoru Inai jest ładna i przyjemna dla oka, widać że mangę narysowała kobieta, jednak w momentach grozy, obrazki potrafią zaniepokoić, zaskoczyć, a nawet przestraszyć (zależy kto czego się boi). Na szczęście ów horror, nie jest ani obrzydliwy ani brzydki. Nie lubię, gdy komiksy z gatunku grozy cechują się szkaradnością, brzydotą i surowością. Autorka pokazała, że aby poczuć odrobinę grozy, nie trzeba na siłę rysować flaków, czy rozczłonkowanych ciał i krwi. Wystarczy przyciemniony kadr, pustka, prostota, czy coś niewyraźnego. Chyba najbardziej niepokojące w rysunkach pani Kaoru są oczy, one to naprawdę mogą przyprawić o gęsią skórkę (albo rozśmieszyć, bo czarny humor nie bez powodu jest moim ulubionym).

Komu mogę polecić tę jednotomówkę? Na pewno ludziom obojga płci. Nie jest to ani typowe czytadło dla kobiet, ani też dla mężczyzn. Zależy kto czego szuka. Jeśli lubicie krew i flaki, omijajcie ten horror szerokim łukiem. Lubicie być zaskakiwani i czuć klimat grozy? Kupujcie, czytajcie i bójcie się oczu, a jak czujecie niepokój patrząc na porcelanową lalkę, to tym bardziej musicie się zapoznać z „Opowieściami pana Shiranui”! Gwarantuję grozę i gęsią skórkę 😉

Ocena: 5/6

Martycja

Reklamy

One response to “Niesamowite opowieści pana Shiranui – Kaoru Inai

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: