Siostra – Louise Jensen


Siostra” Louise Jensen to brytyjski thriller, który niedawno wpadł w moje ręce. Nie miałam jednak pojęcia, jak dobrze prezentuje się na żywo. Czarna, nieznacznie przydymiona okładka, a na środku różowa koperta, która pod odpowiednim kątem odbija padające na nią światło. Grzbiet jak i tył książki również prezentują podobny styl. Jednak moja uwaga niezmiennie skupiała się na kopercie, którą zdobi pewien napis „Zrobiłam coś strasznego…”

Siostra” to opowieść o przyjaźni oraz zazdrości. Ciężko mi jednoznacznie zawyrokować, czego jest więcej. Ale na pierwszym planie jest 25-letnia Grace, która ledwie co straciła przyjaciółkę – Charlie. Nie dowiadujemy się od razu, jak zginęła, jednak wokół tej historii wiruje mnóstwo tajemnic. Wraz ze śmiercią przyjaciółki, Grace odpłynęła w tylko sobie znane rejony. Niemalże straciła kontakt ze światem. Ale z drobną pomocą powróciła i po czterech miesiącach przypomniała sobie nawet pewne zdarzenie – w dniu jej 15-tych urodzin, zakopała w lesie, wraz z Charlie, „pudełkowy bank pamięci”. Zawartość tego pudełka nie była jej obca poza jedną rzeczą – tajemniczą różową kopertą, którą po kryjomu dołożyła Charlie, zabraniając Grace jej otwarcia. Grace nie złamała obietnicy aż do śmierci Charlie. Zaciekawiły ją również słowa nieżyjącej przyjaciółki, które wypowiedziała tuż przed śmiercią – „Zrobiłam coś strasznego, Grace. Mam nadzieję, że mi wybaczysz”

Grace jest postacią, którą da się lubić. Od pierwszych stron polubiłam jej osobę i muszę powiedzieć, że mocno trzymałam za nią kciuki. Nie miała łatwego dzieciństwa, a dorosłe życie zaczęło jej się sypać z dnia na dzień. W tej historii pojawił się również ktoś jeszcze. Ktoś, komu się ufa, albo nie. Ja nie zaufałam.

Siostra” to kolejny debiut, który czytałam. Kolejny udany. Na pewno sporą rolę odegrała koperta z okładki, którą miałam ochotę otworzyć, a nie mogłam! To bolało. Chętnie bym zdradziła, jaką kryła treść, ale przecież nie będę psuć nikomu zabawy. Ale pomysł z tajemniczą kopertą zakopaną w lesie to strzał w dychę. Czułam niesamowite podniecenie. Bo czułam, jakbym to ja musiała pójść ze szpadlem i kopać w ziemi. Wyobrażacie sobie? Poznać wreszcie tajemnicę, która czekała w ziemi przez 10 lat?!

Bardzo podobał mi się również zabieg podzielenia narracji na „teraz” i „wtedy”. Dzięki niemu wiele kwestii wyjaśniało się na bieżąco, ale oczywiście nie wszystkie, bo inaczej czytelnik by się nudził. Wiele sekretów pozostało nieodkrytych do końca, ozdabiając wielki finał. Choć przyznam, że spodziewałam się na koniec czegoś innego. Owszem, myliłam się w wielu kwestiach, autorka pozytywnie mnie zaskoczyła, ale jednak był pewien niedosyt. Czuję się zawiedziona, ale kiedy przypomnę sobie początek… ach!

Gdybym miała porównać emocje podczas czytania książki do czegoś realnego, to porównałabym do słuchania opowieści z dreszczykiem przy ognisku. Wielu z nas lubi na nich bywać, a noc sprzyja strachowi. Podczas czytania, naprawdę czułam lęk i niepewność. Chwilami byłam tak zaczytana, że gdyby ktoś kichnął albo gdyby coś upadło, prawdopodobnie poczułabym mocne bicie serca i zaczęła się rozglądać z przerażeniem w oczach. Uwielbiam to! Tajemnicza czerwona corsa, dziwne wiadomości, głuche telefony… „Siostra” to z pozoru prosta historia, napisana prostym językiem, ale trafiająca w sedno. Chwilami brakowało mi jakiegoś mocniejszego uderzenia, ale ostatecznie nie narzekam. Było naprawdę dobrze.

Książka zdecydowanie trafia na czołówkę moich ulubionych książek i będzie polecana każdemu, kto zapyta mnie o coś wywołującego przyjemny dreszczyk. Poza tym ta historia może się przytrafić każdemu. A Twój przyjaciel? Zrobiłbyś dla niego wszystko? Tobie również może zostawić tajemniczą kopertę i wypowiedzieć niepokojące słowa tuż przed śmiercią. Lepiej bądź czujny, bo Wasza przyjaźń może wyrządzić wiele złego, a Ty możesz wylądować na miejscu Grace. A, uwierz, nie ma czego zazdrościć.

Ocena: 6/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu BURDA

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: