Zagrożeniologia. Uwaga, zły piesek! – David O’Doherty, Chris Judge


Zagrożeniologia. Uwaga, zły piesek!” to drugi tom serii „Zagrożeniologia”. David O’Doherty oraz Chris Judge stworzyli coś, co przyciąga wzrok dorosłego, a co dopiero dziecka. Wystarczyło, że przekartkowałam książkę, a oczy same otworzyły się szeroko z zachwytu. Mało tego! Nie wytrzymywałam i zaczęłam czytać niemalże od razu. Przepadłam jak dziecko, które zwietrzy jakąś okazję do rozrabiania.

Głównym bohaterem i jednocześnie narratorem jest Doktorr Noel Strefa, a książka to tak naprawdę podręcznik unikania zagrożeń i innych okropieństw – tak przynajmniej twierdzi Noel. A ponieważ to moje pierwsze spotkanie z tym zagrożeniologiem, od razu śpieszę z pierwszym słowem, które według mnie określa go idealnie – ekscentryk. Bo jak można nazwać kogoś, kto śpi w wannie i kto uważa, że niektóre książki są „eksplodującymi machinami zagłady”, a najlepszym przyjacielem człowieka jest kamień? Oczywiście Noel ma taki kamień i nazwał go Dennis. Chodzą na spacery i takie tam. A to tylko kropla w morzu absurdów!

Z pewnością inaczej podchodziłabym do lektury, gdybym na swym koncie miała wiele lat mniej, ponieważ książka przeznaczona jest dla bardzo młodego czytelnika i to na tym należy się skupić. Z takiej perspektywy rażące – dla mnie – absurdy mogą wydać się ciekawe, ale przede wszystkim śmieszne – w jakiś sposób niektóre porady rzeczywiście mogą okazać się przydatne, ale w większości przypadków chodzi o wywołanie u młodego czytelnika szerokiego uśmiechu. Pobudzenia jego wyobraźni.

Na uwagę zasługują przyjemne dla oka ilustracje. Mniejsze, większe, a nawet na całą stronę. Łapałam się na tym, że w niektórych przypadkach chciałam złapać za kredki i je pokolorować. Bo w sumie dlaczego by nie? Jest to jak najbardziej do zrobienia. Poza tym tych ilustracji jest naprawdę multum, co z pewnością jest dla młodego czytelnika bardzo atrakcyjne. Do tego przeróżna czcionka, która również jest różnych rozmiarów, zwracając tym samym na siebie uwagę. Sama z ciekawością czytałam, cóż to za nowe tajniki zdradzi mi ekscentryczny zagrożeniolog.

Nie mogę nie pominąć też faktu, którym był nieustająco bezpośredni zwrot do czytelnika. Doktorr traktował mnie jak ucznia, a zatem prowadził niejakie wykłady. Myślę, że to ciekawa sprawa – mieć świadomość, jakby książka do mnie mówiła. Sami przyznajcie, ile takich książek mieliście okazję mieć w łapkach? Poza tym język jest prosty, choć chwilami byłam zmęczona coraz to nowymi słówkami głównego bohatera. Wymyślał jakieś nowe gatunki zwierząt i wiele więcej, czego nie każcie mi tłumaczyć. Miejcie litość.

Choć dla mnie Doktorr Noel Strefa to ogarnięty fobiami mężczyzna, to dla dziecka będzie on powodem do wielu przemyśleń i uśmiechów. Mało tego! Na końcu książki znajduje się krótki test składający się z 10 pytań, mający za zadanie sprawdzić, jak uważnie czytało się książkę. Nie omieszkam się pochwalić, iż zdałam! Dzieci na pewno będą miały radość ze sprawdzenia swej wiedzy.

Spokojnie poleciłabym tę książkę na prezent dla dziecka, ponieważ pełno w niej rysunków, śmiesznych (irracjonalnych) sytuacji, i atrakcyjnego rozmieszczenia tego wszystkiego na stronach książki. Przyciąga wzrok i nie wymaga poświęcania zbyt wiele czasu dla jednej konkretnej rzeczy. Z pewnością zainteresuje ciekawego świata młodego człowieka.

Ocena 4/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu NASZA KSIĘGARNIA

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: