Gizelle. Moje życie z bardzo dużym psem – Lauren Fern Watt


Czasem tak bywa, że sięgamy po książkę, bo podoba nam się jej okładka. Czasem za wybór odpowiedzialny jest krótki opis, który znajdujemy na końcu lektury. Bywa też tak, że wybieramy daną pozycję przez zupełny przypadek. Po prostu czujemy, że musimy ją przeczytać. Właśnie to ostatnie skierowało mój wzrok na propozycję wydawnictwa HarperCollins „Gizelle. Moje życie z bardzo dużym psem”.

Dlaczego właśnie ta książka? Ponieważ jest to „historia prawdziwa”. Opowieść o życiu, którego ogromną część wypełnia równie ogromny pies. Zawsze chciałam być właścicielką/opiekunką/mamcią jakiegoś olbrzyma. Odkąd pamiętam podobały mi się psy, które rozmiarami przypominały mniejsze krowy. Po lekturze… Nie wiem czy byłabym w stanie przygarnąć wielkoluda (wielkopsa?) pod swój dach… W końcu tak ogromne rasy nie żyją zbyt długo! Jednak wracając do tego, co Was interesuje: spodziewałam się opowieści o psie. Chciałam, by to Gizelle, jej każdy dzień, szczeknięcie, radość i psi smuteczek były głównymi częściami tej opowieści. Chciałam jak najwięcej dowiedzieć się o rasie, którą reprezentuje, o więzi, jaką stworzyła z człowiekiem, o jej podróży… Bo już z okładki dowiadujemy się, że Gizelle zachorowała, a jej właścicielka postanowiła zabrać ją w ostatnią, wspólną podróż, wypełnioną „atrakcjami”, ale przede wszystkim miłością.

Co dostałam? W pierwszej chwili byłam bardzo zła na to, co znalazłam na kilku pierwszych stronach. Biografia. Autobiografia. Autorki. Z reguły, gdy sięgamy po tego typu książki, opowiadają one o życiu kogoś sławnego albo bardzo doświadczonego przez los (kobiet sprzedanych do domów publicznych, dzieci, które padły ofiarą pedofila, żon oblanych kwasem przez mężów tyranów…), a nie dziewczyn znikąd, które prowadzą raczej nudne życie! Jednak im dalej brnęłam w tę historię, tym bardziej utożsamiałam się z autorką. Przecież też jestem tylko zwykłą dziewczyną z różnymi problemami, smutkami i radościami! Ciężko było mi czytać o alkoholizmie matki dziewczyny. Dziwiła mnie jej postawa wobec życia, gdyż zupełnie (ale czy oby na pewno tak całkowicie?) różniła się od mojej… Przede wszystkim był to pewien wstęp, a później tło do opowieści o Gizelle! Mastifie angielskim, który ważył ponad 70 kilogramów i był…

Gizelle to spontaniczny zakup, decyzja podjęta w bardzo szybkim tempie i dość nieodpowiedzialnie. Gizelle to przyjaciółka, która jak nikt rozumie i opiera głowę o kolano właścicielki. Gizelle to wierna towarzyszka biegów swojej pani, ale i strachliwa istota, która wycofuje się na dźwięk autobusu. Gizelle to potwór, ale i swego rodzaju celebrytka. Gizelle, ulubienica każdego, kto ją pozna. To chodzące, wielkie serce! Gizelle… To pies, który zmaga się z nowotworem. Jak poradzić sobie z taką diagnozą? Jak żyć ze świadomością, że zaraz na świecie zabraknie naszego najlepszego, najbliższego przyjaciela? Co zrobić, by te ostatnie chwile były najszczęśliwsze? Czy da się powstrzymać łzy? Ja nie dałam rady…

Książka na pewno porusza wrażliwe, ale i te twardsze serca. Pokazuje co jest w życiu ważne, oraz jak silna jest miłość, co jesteśmy w stanie dla niej zrobić. To piękna historia kobiety, która dopiero odkrywa kim jest oraz psa, który staje się dla niej ważniejszy niż ona sama. Jest Lauren i Gizelle. Nie ma tylko samej Lauren.

Nie chcę napisać zbyt wiele, sami musicie poznać tę opowieść, która dotyka tym bardziej, że jest udziałem prawdziwych istot, a nie wymysłem skierowanym na sprzedaż. Ok., szczerze mówiąc na początku byłam nieco sceptycznie nastawiona. Przecież dziewczyna zarobiła na życiu i śmierci swego psa! Jednak… Dziś traktuję tę opowieść jako swego rodzaju pamiętnik, który był napisany w potrzebie. Z chęci wygadania się, zwierzenia ze swoich marzeń ale i zderzenia z rzeczywistością, która nie jest kolorowa. I co z tego, że jakaś suma wpadnie na jej konto? Uważam, że dziewczyna „odwaliła kawał świetnej roboty” i dzięki niej niejeden i niejedna z nas przewartościuje swoje życie, zmieni podejście do świata, zwierząt i do miłości!

Ocena: 4/6

ViridianaD

Za książkę do recenzji dziękuje wydawnictwu HARPERCOLLINS Polska

Reklamy

2 responses to “Gizelle. Moje życie z bardzo dużym psem – Lauren Fern Watt

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: