Boss – Sierra Cartwright


Ileż to już razy czytałam erotyki… no kilka. Na jakiś czas chyba sobie odpuszczę, tym bardziej, że ostatni, jaki przeczytałam jest takim mały koszmarkiem.

W ubiegłym roku w moje ręce wpadła pierwsza część serii o rodzinie Donovanów, „Więzy”, gdzie Connor Donovan, przewodnik stada otrzymuje propozycję od Lary Bertrand, której nie mógł się oprzeć, a ich związek opierał się tak naprawdę tylko na seksie. W książce „Piętno”, kolejny z braci, Cade, żyjący samotnie na ranczu pustelnik, nagle spotyka na swej drodze Sofię McBride. Ich związek także opierał się na seksie. W trzecim i mam nadzieję ostatnim tomie na tapecie będzie trzeci brat, Nathan. Od czego się zaczęło? Od przejęcia przez rodzinną firmę Donovanów pomniejszej firmy, której właściciel nie dość, że schorowany to jeszcze i lekko zadłużony. Jego asystentką jest Kelsey Lane, młoda, ambitna kobieta marząca o stanowisku kierowniczym. Kiedy do gabinetu wkracza Nathan kolejna kobieta zostaje omamiona urokiem i władczością Donovana. Co oni mają w sobie takiego? Władczość, niebanalny wygląd, pieniądze? Fakty są takie, że obojętnie jaka kobieta nie znajdzie się w pobliżu któregokolwiek z braci, to przepada z kretesem. W przypadku Nathana i Kelsey sprawa wyglądała tak, że chciał ją wprowadzić w tajemniczy świat seksu BDSM. Tylko, że skądś to już znamy, prawda?

Pierwsza część tej serii była dla mnie pewnego rodzaju odkryciem, bo książka opatrzona na okładce zdaniem, iż jest pikantniejsza od Grey’a musiała wręcz taka być, okazała się jednak subtelnym obrazem jak może wyglądać wyuzdany seks… tylko, że z perspektywy czasu dostrzegłam również to, że w książkach Sierry Cartwright nie ma właściwie żadnej fabuły w przeciwieństwie do Greya. Im dalej czytałam, tym mniejsze miałam przekonanie, że idzie to w dobrą stronę. Dlatego też trzecia część była chyba już najgorsza. Ile można czytać o seksie, który tak naprawdę niczym nie różnił się od tego w poprzednich tomach? Owszem, było kilka nowości, ale nie rozpędzajmy się. Dla mnie było to już kompletne powielanie schematów, które już gdzieś kiedyś w literaturze wystąpiły.

Kelsey w moich oczach zyskała miano twardej kobiety, która w sferach zawodowych kieruje się intuicją, profesjonalizmem, ale za tą otoczką kryje się malutka dziewczynka, która pragnie zniewolenia, a akurat tak się złożyło, że jej nowy szef jest w stanie jej to dać. Dochodzimy tu do pewnej kwestii, która prawdopodobnie w wielkich korporacjach byłaby nie do pomyślenia… jeśli ktoś z Was w takowej pracuje, niech mnie poprawi jeśli się mylę, ale… romans z szefem nie jest szczególnie mile widziany, prawda? Na miejscu Kelsey nie podjęłabym się wdawać w bliższe relacje z kimś wyżej postawionym ode mnie w firmie, gdzie wszyscy wszystko o wszystkim wiedzą, bo znam swoje miejsce w hierarchii organizacji, ale to wcale nie przeszkadza głównej bohaterce!

Przyznaję, że kilka pomysłów seksualnych było ciekawych i dla odważnych par mogłyby się sprawdzić. Nie jestem zacofanym dzieckiem, wiem, że takie pozycje czy zabawki erotyczne istnieją, a w książkach Sierry Cartwright mamy wręcz cały stos pomysłów! Pytanie tylko jak przedłożyłyby się w codziennym życiu. Nie każdy jest bogatym panem Donovanem, by móc sobie pozwolić na tyle na ile on sobie pozwalał. Nathan to mnie tak w ogóle denerwował. Wszyscy trzej bracia mnie wkurzali, bo pod koniec „Bossa” miałam wrażenie, że czytam o Cadzie albo Connorze… zlewali mi się w jedno, byli dla mnie tacy sami, tak samo apodyktyczni, przystojni, wspaniali, mężni, wyniośli, władczy i co tam sobie jeszcze wymyślicie. Jeden i ten sam człowiek. Nic wyjątkowego tak naprawdę. Zmieniały się dla mnie jedynie kobiety, ale nic poza tym… za każdym razem znajomość trwała krócej niż dwa tygodnie. Dwa tygodnie, tak w przybliżeniu, ostrego seksu, którego przeciętny człowiek próbowałby kilka razy dla zaspokojenia ciekawości, ale chyba nie codziennie niemalże. Zawiedziona jestem tym, że kobiety, które wpadały braciom Donovan do łóżek nie powiedziały ani razu hasła bezpieczeństwa, ani razu nie znalazły się w sytuacji zagrażającej życiu, żeby cokolwiek się już działo! Nieeee… to był tylko seks. Najbardziej bolał brak fabuły, jakiegoś głównego punktu zaczepiania powieści, a nie jedynie wzmianki o nim.

Zawiodłam się, ale może komuś z Was się spodoba. Aha! Jeśli jest osoba, która dopiero zaczyna przygodę z tą serią, nie masz się, czym przejmować, jeśli trafisz akurat na trzecią część. Jako tako nie ma związku z poprzednimi a to, co już jest to tylko oczywiste fakty. Polecam miłośnikom gatunku, bo ja chyba długo nie sięgnę po tę kategorię.

Ocena 2/6

Pomyluna

Dziękuję Wydawnictwu BURDA za egzemplarz

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: