Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę – Sumia Sukkar


Nigdy nie wiem, co rysuję ani dlaczego, póki nie skończę. Zwykle pozwalam, by wszystko robił mój umysł”

Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę” to niezwykle realistyczna opowieść 14-letniego Adama, który nieco różni się od rówieśników. Przede wszystkim inaczej postrzega świat, ponieważ widzi go w kolorach. Ma nawet swój ulubiony. Dla Adama wiele rozmów nie ma sensu. Nie rozumie ironii czy metafor. Nie znosi, gdy ktoś dotyka jego rzeczy albo jego samego. Ale na szczęście ma swoją siostrę, Yasmine, która opiekuje się nim najlepiej jak potrafi. To właśnie ona jest mu najbliższa po śmierci matki. I choć Adam i Yasmine mieszkają z ojcem i braćmi, brak matki jest szalenie odczuwalny.

Mama zmarła, kiedy miałem jedenaście lat. Tęsknię za nią. Zawsze mi powtarzała, że powinienem pójść na uniwersytet i pokazać ludziom swoje obrazy. Nie mogę się doczekać. Dzieci w klasie mówią, że nadaję się do szkoły specjalnej, a nie na uniwersytet. Yasmine mówi, że są głupi i się mylą. Nie lubię poznawać nowych ludzi, więc na uniwersytecie nie będę z nikim rozmawiał. Wiele osób lubi pogawędki. Nie widzę w nich sensu. To głupota i strata czasu. Nie wiem, dlaczego ludzie tego nie widzą”

Adam jako narrator opowiada o wojnie w Syrii. Opisuje dzień po dniu, co dzieje się na ulicach jego miasta, a także jak zmienia się jego rodzina. Wielu rzeczy nie rozumie, co jest dla niego z jednej strony błogosławieństwem, jednak jego naiwność potrafi doprowadzić do tragedii.

– Dlaczego jest wojna, Yasmine?

– Chciałabym wiedzieć.

– Ale kto walczy przeciw komu?

– Rząd przeciwko wolnej armii”

Książka opisuje codzienność jednej z tysięcy rodzin, która musi się odnaleźć w nowej sytuacji. Zagrożenie zbliża się i oddala, a im dłużej trwa wojna, tym więcej problemów zwala im się na głowę. Prawdopodobnie, gdyby opowiadał o tym zdrowy dorosły, książka nie miałaby już tego czegoś. Perspektywa chorego Adama jest tak odmienna, że bardziej się chyba nie da. Te wszystkie kolory, które widzi, to jest naprawdę coś niesamowitego. Bo przecież ciężko zestawić te dwa słowa koło siebie, w jednym zdaniu – wojna i kolory. Zdają się nie znosić i uciekać od siebie. A jednak Adam potrafił je ze sobą pogodzić. To było niesamowite, móc czytać o jego sposobie widzenia świata. Chwilami naprawdę i ja je widziałam.

Kiedy jestem rozczarowany i zamykam oczy, widzę fiolet”

Adam jako narrator i główny bohater, skupiał na sobie dużo uwagi. Mam wrażenie, że nie było o nim aż tak wiele informacji, jakbym chciała, a jednak Sumia Sukkar nakreśliła jego postać bardzo wyraźnie. Zbyt ufny, odważny, troskliwy. Nie godził się na dotykanie go w żaden sposób, a jednak wojna potrafiła to nieco zmienić. I nie mam na myśli konkretnej sytuacji. Adam zmienił się, choć wcale tego nie chciał. Bo przecież gdyby się zmienił, nie byłby już tym samym człowiekiem – jak sam przyznał, na którejś stronie.

Yasmine posyła mi całusa. Robimy tak, kiedy chcemy okazać sobie miłość. Przed śmiercią mama powiedziała Yasmine, żeby posyłała mi całusa za każdym razem, kiedy jest ze mnie dumna czy zadowolona. Mama zawsze tak robiła, bo rozumiała, że nie lubię, kiedy się mnie dotyka”

Podczas czytania odczuwałam coś dziwnego, co trudno mi opisać jednym słowem. Miałam świadomość, że czytam o wojnie, niemniej kolory, które widział Adam, w jakiś niewytłumaczalny sposób mnie odprężały. Słownictwo, którym posługiwała się autorka było przemyślane. Co rusz, odprężałam się i denerwowałam. W pewien sposób czułam tę wojnę, jakbym była w Syrii, a nie w Polsce. Chwilami bałam się, że mogę stracić jakąś kończynę albo po prostu życie. Na razie jestem bezpieczna, ale nikt nie zna dnia ani godziny.

Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę” to książka dla młodzieży, ale z powodzeniem powinien sięgnąć po nią również dorosły. Może nie jest to mistrzostwo świata, jednak ukazuje wojnę w nietypowy sposób. Ukazuje codzienność rodziny jak każda inna, która każdego dnia walczy o przetrwanie – w przeróżny sposób. Po przeczytaniu wyobrażam sobie wojnę jako panią w kolorowej sukni. Spaceruje ona po Syrii, ale lepiej jej unikać. Gdy ma dobry humor, przeżyjesz. Jeśli zaś czuje się nieco gorzej…

Historia rodziny Adama jest okrutna. Brutalność często wychodzi przed szereg i dominuje, nie sposób jej całkowicie uniknąć. Polecam tę książkę, jednak uważajcie… autorka nie szczędzi bólu, krwi oraz okrucieństwa. Bo z wojną nie ma żartów.

Oceniam 6/6

MariDa

Dziękuję wydawnictwu JAGUAR za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: