Posłaniec – Markus Zusak


Pierwszy raz z twórczością Markusa Zusaka miałam kontakt rok temu. Sięgnęłam do jego najbardziej znanego i polecanego utworu – „Złodziejki książek”. Od pierwszych stron pokochałam narrację i bohaterkę. Książkę pochłonęłam w dobę, mimo iż wydawała mi się prawdziwą cegłą. To zauroczenie spowodowało, że chciałam więcej jego książek, jego stylu pisania, wykreowanych bohaterów.

Jednak podchodziłam do tego z małą rezerwą, bałam się, że kolejna książka mnie zawiedzie i ta magiczna otoczka wokół Zusaka zniknie. Na szczęście, tak się nie stało. Od samego początku zachwyciłam się tym dziełem.
Po pierwsze, idealna okładka. Udało mi się kupić książkę we wcześniejszym wydaniu, gdzie jej oprawa zapiera dech w piersiach. Niby nie powinno się oceniać książki po okładce, ale jakże miło jest mieć na swojej półce coś ze wspaniałą treścią i jakże piękną okładką.Po drugie, historia.
Głównym bohaterem jest Ed Kennedy, 19-letni taksówkarz, któremu rzadko coś udaje się w życiu, bez ambicji, większych perspektyw na przyszłość. Jego największym marzeniem jest to, by przyjaciółka w końcu zobaczyła w nim kogoś więcej niż kumpla do gry w karty.

Pierwsze strony ukazują nam nieudany napad na bank, w którym to Ed odgrywa dość ważną rolę – zatrzymuje osobę okradającą bank. Po tym zdarzeniu ma swoje pięć minut, pojawia się w gazecie artykuł o tym jak bohatersko powstrzymał złodzieja, ludzie z ulicy go poznają. Jednak z czasem te przypadki stają się sporadyczne.

Po pewnym okresie Ed otrzymuje tajemnicze asy, są na nich nazwiska, nazwy ulic, czy podpowiedzi nad którymi musi popracować.

Za pierwszym razem otrzymał asa karo, były na nim napisane trzy adresy. Bohater długo nie wiedział co ma zrobić z tą kartą, domyślał się, że powinien odwiedzić te miejsca, jednak jako wygodny człowiek, nie chciał ruszać się ze swojego domu. Pomimo to postanowił pojechać pod pierwszy adres. Od samego początku nie podobało mu się to miejsce, dzielnica ze słabą opinią, w której nie dzieje się dobrze. W mieszkaniu wskazanym pod kartą była rodzina, w której mąż znęcał się nad swoją żoną, każdego wieczoru ją gwałcił. Drugi adres okazał się nieco przyjemniejszy, okazało się, że mieszka tam staruszka, która jest okropnie samotna. Pod trzecim znajduje dziewczynę, która biega bosa.

On ciągle nie wie co zrobić z tymi osobami, ciągle zastanawia się co te karty mogą oznaczać. Obserwuje wszystkich przez kilka wieczorów i staje przed wyborem – pomóc, czy zignorować i żyć dalej? Ile razy my zastanawialiśmy się nad taką decyzją? Niestety, często patrzymy na swoje dobro i wygodę.

Książka bardzo przypadła mi do gustu, miło i szybko się czyta. Tu nawet nie można powiedzieć „jeszcze jeden rozdział i idę spać”, bo rozdział jest tak zakończony, że zostawia niedosyt i znowu chcemy więcej i więcej. Bardzo podobały mi się dialogi, które nie były rozbudowane, ale to mi pasowało do postaci.

W książce znajduję się też wiele nadzwyczajnych cytatów, które trzeba zapisać w jakimś zaszycie. Mnie urzekł jeden o książkach:

Tylko w dzisiejszym chorym społeczeństwie człowiek może być prześladowany za czytanie zbyt wielu książek.”

Chyba każdy czytający wie o co chodzi.

Ogółem, książkę polecam z całego serca. Jest idealna na upalne, jak i deszczowe dni. Przenosi nas do świata Eda, w którym poznajemy jak wiele ludzi ma problemy. Czytając „Posłańca” możemy zastanowić się, czy postąpilibyśmy jak główny bohater. Książka zmusza do myślenia nad naszym zachowaniem i tym jak często ignorujemy problemy innych.

Ola
Reklamy

One response to “Posłaniec – Markus Zusak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: