Tysiąc odłamków ciebie – Claudia Gray


Dziś przybywam, by opowiedzieć o książce „Tysiąc odłamków ciebie” Claudii Gray. Akcja toczy się… no właśnie… w naszych czasach, ale w różnych wymiarach. Główna bohaterka, Marquerite Caine, to córka znanych naukowców, którzy opracowali urządzenie pozwalające podróżowanie między wymiarami. Dzięki swojemu luźnemu stosunkowi do nauki, jej rodzice mają sporą ilość studentów, równie uzdolnionych jak oni, a którzy są traktowani jak rodzina.

Najbliżsi studenci to Paul i Theo. Wszystko się zmienia, kiedy ojciec Marquerite ginie w wypadku, kiedy jego samochód wpada do jeziora, a o wszystko obwinia się Paula, który z kolei w obawie przed konsekwencjami ucieka w inny wymiar. Nie ucieka do innego kraju, nie zmienia nazwiska czy czegokolwiek, ale zmienia wymiar. Po co? Tajemnica znana jest jedynie Paulowi. Aby sprawiedliwości stało się zadość Theo i Meg wyruszają za uciekinierem, by postawić go przed odpowiednimi służbami. Czy im się to uda? Jak wyglądają inne wymiary?

I przede wszystkim, jedno, podstawowe pytanie:

Na jakiej zasadzie to działa?

Już tłumaczę. Wyobraźcie sobie zwykły, najzwyczajniejszy poranek. Musicie wstać do pracy, ale Wam się szczerze nie chce. Dokonujecie wyboru, że jednak zostajecie w domu i ważny projekt oddacie kolejnego dnia. Zrobiliście to, wybraliście jeden z dwóch wariantów i w tym momencie wymiary się poszerzyły o tę wersję alternatywną, w której zostaliście w domu i leniuchujecie. Brzmi skomplikowanie? Na początku też mi się to wydawało dziwne, nieco głupie, ale przecież możliwe, prawda? Wymiarów jest nieskończona ilość. W jednym możecie być gwiazdą koszykówki, w drugim biznesmenem wprowadzającym super technologię, a w jeszcze innym czas ewolucji nawet się nie zaczął i możecie być zwykłymi stajennymi na dworze wielkiego pana.

Zaczynałam czytać z wielkim entuzjazmem, gdyż książka swoim wydaniem bardzo zachwyca, zwłaszcza okładka i ta delikatna sugestia, że akcja będzie się działa także w Rosji. Byłam naprawdę zaciekawiona jak autorka poradzi sobie z dość trudnym jak dla mnie tematem podróży między wymiarami. O podróży w czasie czytałam w trylogii Czasu Kerstin Gier, o alternatywnych ziemiach także czytałam w cyklu Długa Ziemia Terry’ego Pratchetta i Stephena Baxtera, lecz czy miałam kiedyś do czynienia z wymiarami? Nie przypominam sobie. Nie spodziewałam się czegoś wielkiego, jakichś nie wiadomo jakich mądrości i porządnej lekcji fizyki, bo to nie jest podręcznik do tego przedmiotu, ale powieść dla młodzieży i do tego romans! Dlatego nie dziwiło mnie za bardzo to, że wyjaśnienie jak przebiegają podróże między wymiarami było w moim odczuciu słabo napisane. Claudia Gray skoncentrowała się na relacjach między trójką głównych bohaterów, czyli Meg, Theo i Paula. Jest to typowy trójkącik bohaterów w powieściach dla nastolatków i mnie ten fakt średnio się podobał. Właściwie w ogóle.

Myślałam, że skoro Paul został oskarżony o zabicie ojca Marquerite, to pościg za nim będzie trwał i trwał… dostałam zupełnie coś innego i książka była najzwyczajniej w świecie nudna. Akcji było tam jak na lekarstwo, a zwrotów akcji jeszcze mniej. Nie oczekiwałam cudów, ale dobrej młodzieżówki, gdzie coś się dzieje, niespodziewane zwroty, tajemnice, sekrety… nie było tego. Zamiast tego szeroko pojęty romans…. i głupota głównej bohaterki.

Marquerite. Córka naukowców, którzy stworzyli Firebirdy, nieinteresująca się pracą rodziców, a gdy przychodzi moment na użycie tegoż narzędzia okazuje się, że dziewczyna nie wie jak się nim posługiwać. Niech wybaczą mi osoby, które już może czytały tę książkę i uważają, że jest bardzo dobra, ale Meg to dla mnie idiotka. Nie interesuje jej nic prócz tego, którego z dwóch chłopaków wybrać, a kiedy się już na jakiegoś zdecyduje, to później ma głębokie „rozkminy” czy to na pewno był dobry wybór. Ogólnie podsumowałabym jej osobę, jako ciepłe kluchy i nic więcej. No błagam! Szukam zawsze książek, które coś wniosą do mojego życia, sprawią, że nie będę potrafiła o nich zapomnieć, podczas gdy „Tysiąc odłamków ciebie” to tak naprawdę romans, który okazał się beznadziejny, właśnie przez Marquerite. Bardzo rzadko jakaś bohaterka tak mnie denerwuje, że mam ochotę wytargać jej włosy za głupotę.

Wiem, że Claudia Gray napisała jeszcze jedną powieść, nie czytałam jej. Wiem, że na rynku mają pojawić się kolejne dwie części o podróżach między wymiarami. Ja sama może po nie sięgnę, ale tylko dlatego, że nie lubię zaczynać serii i jej nie kończyć. Taka głupia natura. Ale osoby, które interesują się tematem na pewno znajdą coś dla siebie.

Ocena 3/6

Pomyluna

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu JAGUAR

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: