Rozłąka – Dinah Jefferies


Matka zrobi wszystko, by odnaleźć swoje dzieci. Zmierzy się z każdą napotkaną przeszkodą, by móc ponownie wziąć je w ramiona, by mieć pewność, że nic im nie jest. Że są bezpieczne. Całe i zdrowe.

Rozłąka” Dinah Jefferies to opowieść o 31-letniej Lydii, która po miesięcznej nieobecności wraca do domu. Niestety ów dom okazuje się być pusty. Brakuje ubrań, ale przede wszystkich domowników, Fleur oraz Emmy – dzieci, i Aleca – męża. Lydia nie znajduje też żadnej wiadomości. Czeka cierpliwie, ale gdy jej rodzina wciąż nie wraca, postanawia udać się do szefa Aleca. Dowiaduje się, iż wyjechał z dziewczynkami do Ipoh. Kobieta nawet się nie spodziewa, że ta informacja jest nieprawdziwa. Nie poddaje się jednak. Robi wszystko, by odnaleźć swoje dzieci, odkrywając jednocześnie wiele sekretów.

Szczerze, naprawdę szczerze chciałabym popsioczyć na tę książkę, ale niewiele będę mogła w tej kwestii uczynić. Pochłonęłam ją w 2 dni i byłam szczerze zainteresowana, co dzieje się na stronach, których jeszcze nie zdążyłam zbadać. Na pewno wynika to z samej historii. Autorka stworzyła w swej głowie fikcję, która z powodzeniem mogłaby się zdarzyć w prawdziwym życiu i z pewnością się dzieje. Na myśl przychodzi mi Syria i ogromna liczba uchodźców. Rodziny zostają rozdzielone i na pewno próbują się odnaleźć. Nie jest to jednak łatwe, głównie z uwagi na brak środków do życia jak i ograniczone sposoby komunikacji. Warto przypomnieć, iż akcja książki dzieje się w kraju, w którym ogłoszono stan wyjątkowy z powodu powstania malajskiego. Strach było oddalać się od domu, wierzcie mi na słowo.

Narracja jest dwuosobowa – perspektywa Lydii oraz jej córki, Emmy. Niewiele mogę zdradzić, by nie odkryć zbyt wielu kart, jednak zdecydowanie bardziej podobało mi się spojrzenie Emmy. Tęskniła za matką, jednak życie postanowiło jej dorzucić od siebie coś gorzkiego. Polubiłam ją znacznie bardziej niż Lydię. Tutaj znów nie chcę wiele zdradzić, jednak Lydia jest postacią zbyt uczuciową. Strasznie mnie to w niej wkurzało. Ale sza, nic więcej ode mnie nie wyciągniecie!

Gdyby ktoś zapytał, czego brakowało mi w książce, powiedziałabym, że troszkę więcej sekretów. To nie tak, że był jeden, czy dwa. Było ich więcej, ale dla mnie to za mało. Ponadto chętnie zobaczyłabym więcej zwrotów akcji. Chciałabym, by były bardziej widoczne, mocniejsze, bardziej szokujące. Te, które są, nie wstrząsnęły mną tak, jakbym chciała. A biorąc pod uwagę treść, byłyby taką kropką nad i. Niestety. O ile treść dała radę, tak wielkich zwrotów akcji nie doświadczyłam.

Gdyby ktoś zapytał, komu poleciłabym książkę, zdecydowanie postawiłabym na panie. Autorka mocno skupia się na rodzinie, podkreśla uczucia, a takie książki przemawiają najczęściej tylko do kobiet. Panowie wolą kryminały, horrory czy sensację. Stereotypy, wiem, ale coś w nich jest, nie wzięły się przecież z sufitu. Niemniej panie na pewno docenią zawartość książki. Przejmą się podobnie jak ja i z zapartym tchem będą czytać aż oczy nie odmówią posłuszeństwa.

Gdyby ktoś zapytał, co wyróżnia „Rozłąkę”, wskazałabym na emocje, które przepełniają nie tylko zrozpaczoną matkę, szukającą dzieci, ale i czytelnika, który przeżywa wszystko wraz z nią. Z pewnością jest wiele takich książek, jednak styl autorki jest bardzo dopracowany, wyszukany, a przede wszystkim lekki. Przeniosła mnie do obcego mi kraju i po zamknięciu oczu widzę sceny, które mogłyby rozgrywać się podczas powstania. Widzę determinację tamtejszej ludności, ich ubóstwo, a także czuję nieświeży zapach. „Rozłąka” z pewnością zapadnie w mej pamięci.

Polecam wszystkim, którzy rządni są emocji, sekretów, przekrętów, a także krwi. „Rozłąka” to świetnie napisana powieść, która według mnie jest lepsza od „Żony plantatora herbaty”. Nie jest idealna, jednak mnie urzekła, a niektóre jej fragmenty przemówiły do mnie jak rzadko. Zawiera w sobie kilka prawd, a jej przesłanie jest niezwykle wyraziste. Prowokuje również do rozmyślań. Bo czy Ty, gotów byłbyś porzucić wszystkie wygody, by odnaleźć najbliższych, wiedząc, że nie do końca jest tak, jak Ci się wydawało?

Oceniam 6/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję HARPERCOLLINS POLSKA

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: