Dunkierka – Joshua Levine


Wojna. Słowo, które w każdym powinno wywoływać niepokój związany z wolnością, normalnym życiem i chyba przede wszystkim spokojem. Dla mnie wojna to chyba przede wszystkim przerwanie dotychczasowego życia, przymus dostosowania się do nowej sytuacji. Mam też wrażenie, że gdyby dla przykładu jutrzejszego dnia miała wybuchnąć wojna, to tak naprawdę nikt w naszym społeczeństwie nie wiedziałby co zrobić, jak postąpić, czy w ogóle cokolwiek. Tak to już chyba jest, że obecnie nie czuje się tego patriotyzmu, jaki był kiedyś.

Trochę żałuję, że nie mam do przedstawienia książki dotyczącej Polaków w czasie II WŚ, ale mam coś innego z tamtego okresu. Mianowicie Dunkierka. Czym jest Dunkierka? Dla mnie jest to miasto we Francji, jeden z bodajże dwóch głównych, obok Calais, portów, z których codziennie pływają promy do Dover. Jak się okazało Dunkierka to również stan umysłu. Duch Dunkierki odbił się na chyba niemal całym narodzie brytyjskim, kiedy to robotnicy zaczęli szybciej i wydajniej pracować, gdy przywoływali odwagę brytyjskich żołnierzy i nie postrzegali ich, jako przegranych. Ten Duch to także przeżycia ludzi, którzy znaleźli się pod obstrzałem wroga. To wspomnienia tego, co się wydarzyło w Dunkierce, czasem niezbyt chwalebne czyny idące w parze z chęcią przetrwania. Bo jak ujął to reżyser filmu o tym samym tytule, Christopher Nolan, „Dunkierka” to nie film wojenny, lecz film o przetrwaniu. A sam fakt, że udało się ewakuować prawie trzysta czterdzieści tysięcy żołnierzy Brytyjskich Sił Ekspedycyjnych o czymś świadczy. Tylko o czym?

O tym, że gdyby nie ta ewakuacja, to Wielka Brytania poddałaby się Hitlerowi i wojna zakończyłaby się inaczej? Z operacją „Dynamo” wiąże się podobno jakaś tajemnica związana z wodzem Rzeszy, bo gdy ewakuacja już była w trakcie, to nie wydał rozkazu na wkroczenie sił pancernych do akcji, dzięki czemu udało się uratować aż tylu żołnierzy. Hitler chciał zawrzeć sojusz z Wielką Brytanią, a nie udałoby mu się to, gdyby pozbawił życia jej żołnierzy.

Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie fakt, że fabuła, a raczej jej brak, kompletnie mnie zawiodło i doprowadziło do momentu, w których chciałam odłożyć książkę i nie czytać dalej. Na stronie wydawnictwa widnieje kategoria „powieść historyczna”, więc ja, licząc, że będzie to takowa powieść z, powiedzmy, trzema głównymi bohaterami jak jest to bodajże w filmie, chciałam ją przeczytać. Chciałam przeczytać książkę o wojnie, o jakimś konkretnych ludziach, którzy coś za sobą zostawili w Anglii i ruszyli na wojnę. Chłopakach, którzy mieli marzenia, planowali przyszłość ze swoimi dziewczynami, a kiedy znaleźli się na francuskiej ziemi ich błędnik moralny uległ przemianie i jedyną rzeczą jaka ich interesowała, było przetrwanie. A co otrzymałam?

Książkę, która być może jest historyczna, bo zawiera w sobie prawdziwe wydarzenia, o których dzisiaj mało kto pamięta lub nawet w ogólnie nie ma pojęcia. Nie lubię takich książek, gdzie jest milion nazwisk, milion stopni wojskowych, a przede wszystkim, gdzie są przedstawione wojskowe taktyki. Nie jestem wojskowym, więc nie rozumiem do końca co, po co, jak i dlaczego. Otrzymałam książkę pełną suchych faktów, przeskakiwania z tematu na temat, aż w pewnym momencie byłam już tak zakręcona, że nie wiedziałam, co do czego. Kiedy dałam sobie na chwilę spokój od czytania, a później zaczęłam znowu powoli układać sobie wszystko po kolei, było trochę prościej identyfikować poszczególne osoby. To nie zmienia jednak faktu, że spodziewałam się czegoś innego. Kompletnie czegoś innego. Być może nie rozumiem określenia „powieść historyczna”.

A tak podsumowując? Jeśli są wśród Was pasjonaci II WŚ, którzy lubią pogłębiać swoją wiedzę to myślę, że Wam się spodoba. Książka Joshuy Levine’a jest pełna faktów, taktycznych rozwiązań, militarnych przemieszczeń, ale rzeczywiście… jest to historia o przetrwaniu. Nie o walce, lecz o przetrwaniu, by bezpiecznie dotrzeć do domu.

Ocena 3/6

Pomyluna

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu HARPERCOLLINS Polska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: