Na krawędzi wszystkiego – Jeff Giles


Wiecie co mnie ostatnio przeraziło? Że mamy połowę listopada, a w galeriach handlowych i na ulicach zaczynają pojawiać się świąteczne dekoracje, ozdóbki, prezenty… byle tylko przypomnieć, że święta za pasem! Już w październiku ta głupia moda daje czasem o sobie znać, ale mnie najbardziej w tym wszystkim wkurza to, że przesz takie akcje nie mam w ogóle ochoty na święta! Niemniej jednak w tematach około świątecznych pozostanę, a konkretnie w pogodzie. Pogoda w zimie powinna być mroźna, powinno walić śniegiem tak, że szkoły powinny być pozamykane, mróz szczypać w i tak już czerwone nosy, a dzieciaki powinny lepić bałwany i robić orzełki na śniegu.

W Stanach Zjednoczonych, na samym krańcu świata mieszka siedemnastoletnia Zoe, którą poznajemy w chwili, kiedy nadciąga śnieżyca, a jej bratu zachciewa się wyjścia na dwór z psami, by się pobawić. Jak zapewne się domyślacie, Zoe odnajduje brata, a konkretnie w domku, w którym mieszkało do niedawna starsze małżeństwo, a które w tajemniczych okolicznościach zniknęło. To właśnie w okolicy tegoż domku zaczynają dziać się rzeczy, których Zoe nie może sobie wyśnić nawet w snach. Poznaje tajemniczego chłopaka rozświetlającego wodę, który zamierza zabić pewnego mężczyznę za jego grzechy, złe uczynki. Kim jest nazwany przez Zoe Iks? Kimś ciekawym. Jest osobą urodzoną na Nizinie, czyli w miejscu, gdzie trafiają wszystkie najgorsze dusze, które sprowadzane są przez łowców pokroju Iksa.

A teraz tak… spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Sama nie wiem czego, ale nie lektury którą właśnie zakończyłam. O ile wątek Iksa był ciekawy, nawet nieźle poprowadzony, o tyle już fragmenty z Zoe były… mdłe. Nie podobały mi się, chwilami nie widziałam w nich żadnego sensu. Zoe jest odważną dziewczyną, z ojcem chodziła po grotach i jaskiniach, a kiedy ten zginął na samotnej wyprawie, poczuła do niego żal, że nie zabrał jej ze sobą. Ona jest dla mnie wkurzająca. Nie pasowało mi w niej to, że wszystko wiedziała najlepiej, jak postępować z bratem chorym na ADHD, jak rozmawiać z mamą…. Miałam wrażenie, że wytresowała sobie wszystkich wokół, a do tego jest lekko naiwna i może zbyt szybko się zakochuje. Z kolei Iks jest chłopakiem skrytym, pełnym tajemnic z podziemnego świata, a jednak wydał mi się sympatyczniejszy od głównej bohaterki. Magia, prawda? Żeby mogli być razem Iks musiał przynieść jeszcze jedną, dość specyficzną duszę.

Wspomniałam już, że bardziej podobały mi się fragmenty z Iksem. Miały w sobie coś ciekawego, tym bardziej, że hierarchia lordów tam panujących jest ciekawa i nieco napięta. Takie konflikty między tworami, które nie umierają to coś naprawdę fajnego w odbiorze, bo liczyłam na jakąś niezłą jatkę 😀 Jeśli myślicie, że znajdzie się tu jakaś akcja, chwila napięcia czy grozy… owszem, coś jest, ale tak niewiele, że aż mi się łzy w oczach pojawiły, bo jak to?! Czytam całą książkę, czekam, a dostaję tylko przygotowania Zoe do zejścia do jaskini, w której zginął jej ojciec, bo jej brat, Jonah, chciał dać ojcu koc, bo przecież… w zimie jest zimno! Na dokładkę ona tam schodzi z byłym chłopakiem. Zdaję sobie sprawę, że pierwszy tom ma zainteresować, zaciekawić, a przede wszystkim wywołać emocję, która będzie odpowiedzialna za naszą niecierpliwość w oczekiwaniu na tom drugi, ale… nie w moim przypadku. Przeczytam, oczywiście, ale nie jest to seria, na którą będę czekała z wypiekami na twarzy.

Pomysł fajny, ale mam ważenie, że gdzieś po drodze autor zgubił główny wątek i zaczął wprowadzać kilka innych. Gdybym sięgała po drugą część, to chciałabym więcej Iksa jak Zoe, takie moje małe marzenie względem tej serii.

Mam bardzo mieszane uczucia. Początek bardzo wolno się rozwijał, o śnieżycy, a dalej nie było lepiej. Końcówka jeszcze jako tako może się bronić, jednak brakowało mi wolniej rozwijającego się wątku miłosnego, bo dla mnie to pędziło z prędkością światła! Dla ciekawych takich klimatów ta powieść będzie idealna, dla mnie niestety okazała się taka nie do końca.

Ocena 3/6

Pomyluna

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu IUVI

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: