Opublikowany w ViridianaD

Anka. Inne oblicze szczęścia – Nina Majewska – Brown


Może nie ma książek złych? Może trafiają one po postu na niewłaściwych odbiorców?

Anka to niespełniona czterdziestolatka. Ma męża, ale jakoś ogień między nimi przygasł. Ma syna, jednak ten stał się wykorzystującym rodziców, oderwanym od rzeczywistości „nerdem”. Ma pracę, jednak szefowa ciągle czegoś wymaga, wytyka błędy, potknięcia, zastrasza. Ma nawet mieszkanie, odziedziczone i wymagające odświeżenia (remontu?), jednak jest to jej dom, miejsce na ziemi, po środku miasta, skąd wszędzie jest blisko. Protagonistka ma. Jednak nic, co posiada, nie przynosi jej zadowolenia. Za namową koleżanki postanawia więc spróbować swego szczęścia w sieci. Znaleźć tam dobre słowo, bratnią duszę, może… Miłość?

Nie jestem czterdziestolatką. Nie mam męża, dzieci. Nawet odziedziczonego mieszkania. Jednak tak, jak główna bohaterka, mam swoje problemy i gorsze dni. Niestety nie mogę zrozumieć tego ciągłego marudzenia. Nie tylko Anki, ale każdej postaci, którą wykreowała autorka. Anna jest rozżalona, zaniedbana, ciągle kłóci się z mężem, który zaś wiecznie chce postawić na swoim, zastanawia się, czemu jego żona nie może tak po prostu cieszyć się z tego, co on (pan i władca) jej daje. Kamil, syn pary, także nie wie co zrobić ze swoim życiem. Jest wszystkim znudzony, w niczym dobry, jedyne aktywności na jakie go stać, to jedzenie, załatwianie potrzeb fizjologicznych, spanie i granie… a! I narzekanie, jak to jego rodzice ciągle czepiają się, że nie poszedł na studia, że nie pracuje, że jest darmozjadem. Masz ci los… Poza rodziną Anki poznajemy także chociażby Anetę, która także popada wręcz w depresję, chociaż ją akurat jestem w stanie zrozumieć. Znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, bez pomocy, wsparcia, wyciągniętej do niej pomocnej dłoni.

Bohaterowie, których poznajemy, nie są barwni. To zmęczeni życiem i sobą nawzajem ludzie, którzy gdzieś tam zagubili własne „JA” i swoje marzenia. Ja zaś umęczyłam się, czytając ich historię. Owszem, problemy, jakimi zostali obarczeni, są jak najbardziej realne. Możemy znaleźć tu wiele sytuacji, przed którymi powinniśmy się chronić i bronić, nad którymi warto się zastanowić i wyciągnąć dla siebie wnioski. Niestety rozwiązania, które pokazuje nam pani Nina Majewska – Brown nie do końca do mnie przemawiają. No dobrze, z pozytywów mogę tutaj wspomnieć o wątku Anety, o której wcześniej napisałam kilka słów. Ten został ciekawie rozwinięty, daje jakąś nadzieję, że kontynuacja (kolejny tom przygód Anki zostanie wydany, prawda?) będzie bardziej optymistyczna. Boję się jednak, że autorka zaserwuje nam powieść o nagłych, ogromnych przemianach i kryształowych ludziach. Tak źle i tak niedobrze, babie nie dogodzi!

Historia, którą dostałam, nie wciągnęła mnie. Tylko kilka stron czytałam z wypiekami na twarzy, czekając, co się wydarzy. Kilka razy uśmiechnęłam się pod nosem, pomyślałam „jakie to prawdziwe”, gdyż książka mówi przede wszystkim o życiu. Mimo to, nie zżyłam się z bohaterami. Sprawili, że zaczęłam się obawiać przyszłości. Nie chciałabym stać się tak zrzędliwą, marudną, wiecznie niezadowoloną i zawiedzioną otaczającą mnie rzeczywistością jak bohaterowie „Anki”. Słyszałam, że inne książki autorki, są dobre, ja jednak nie mam większej ochoty na zapoznanie się z tymi tytułami. Obawiam się, że tak jak niniejsza pozycja, nie przypadną mi one do gustu.

Ocena: 3-/5

ViridianaD

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu EDIPRESSE

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s