Opublikowany w DonSzabla

Murder Park. Park morderców – Jonas Winner


Dobry thriller posiada ciekawe miejsce akcji, interesujących bohaterów i klimat, który musi być gęsty jak mgła na mokradłach. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że opuszczone wesołe miasteczko jest idealnym miejscem na tego typu powieść. Jak dodamy do tego seryjnego mordercę, to wyjdzie mieszanka wybuchowa. Właśnie te cechy posiada książka Jonasa Winnera.


Akcja powieści dzieje się na opuszczonej wyspie położonej niedaleko Bostonu, gdzie główną atrakcją turystyczną jest park rozrywki poświęcony seryjnym mordercom. Tematyka „Parku morderców” zmieniła się z tematycznych sektorów poświęconych znakom zodiaku po tym, jak przed dwudziestoma laty zginęły w nim trzy kobiety. Park nie jest jednak dostępny dla wszystkich. Manager parku zaprasza bowiem na wyspę wyselekcjonowaną grupę ludzi. Ich wyjątkowość polega na tym, że pamiętają oni wydarzenia z przed dwóch dekad. Opuszczone karuzele, zardzewiałe i skrzypiące huśtawki to główna otoczka dla przybyszów przybyłych na wyspę. Muszą oni zmierzać się nie tylko ze swoimi lękami, ale i z mordercą, który jak głoszą wieści  nie został skazany i wciąż jest na wolności.

„Murder Park. Park morderców” jest książką niewątpliwie bardzo klimatyczną. Autor czerpie garściami z klasyków gatunku. Porównanie do Agathy Christie, a dokładniej do jest stylu nie jest przypadkowe. Mam tutaj na myśli wywiady z uczestnikami. Mogą one momentami przypominać dochodzenia jakie prowadził Herkules Poirot. Każdy kto czytał kultową już powieść „I nie było już nikogo” nie odpędzi się od Deja vu. Jak czerpać inspirację to tylko z klasyków. Prawda? 

Główny wątek fabularny jest prowadzony bardzo dobrze. Historia jest rozbudowana i przyciąga czytelnika podobnie jak atrakcje w parku rozrywki. Wywiady z poszczególnymi uczestnikami czyta się przyjemnie. Szkoda tylko, że postacie są jakieś nijakie. Gdyby nie postać głównego bohatera Paula Greenblatta, to powieść znacznie straciłaby na jakości. Dzięki Paulowi doświadczamy bowiem największych emocji, które są kwintesencją dobrego thrillera. 

Na minus mogę zaliczyć również zbyt częste powielanie sprawdzonych schematów. Dobrze by było jakby autor zaskoczył czymś innym. Nie zmienia to jednak faktów, że książkę przeczytałem z przyjemnością. 

Jonas Winner napisał bardzo ciekawą powieść. Zadowoli ona miłośników mocnych wrażeń i klimatycznych miejsc akcji. Myślę, że każdy z czytelników, który odwiedzi „Zodiak Island” zmieni swoje podejście do parków rozrywki i trzy razy się zastanowi zanim do nich wejdzie. 

Polecam

Ocena 4/6

DonSzabla

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s