Opublikowany w Martycja

Rok Szczura: Widząca, Wędrowniczka, Świeca – Olga Gromyko


Trylogię pani Gromyko kupiłam w ciemno, bo dlaczego nie? W końcu jej powieść „Zawód: wiedźma” bardzo mi się spodobała, więc dlaczego nie kupić innych powieści autorki? Tak, była promocja. Tak, byłam przy kasie. Tak, musiałam kupić jakieś książki, bo jestem uzależniona i nie wyobrażam sobie wyjść z księgarni bez zakupionej książki, albo w tym przypadku trzech. Co się okazało? Że bardzo dobrze zrobiłam, bo po przeczytaniu pierwszej części, zaraz chwyciłam za drugą, a trzecia to była tylko formalność 😉

Fabuła

Pierwsza część „Widząca” skupia się na Rysce – dziewięcioletniej wiejskiej dziewczynce, która zostaje „oddana do pomocy” (a tak naprawdę sprzedana) bratu ojczyma, który ma dobrze prosperujące gospodarstwo. Dziewczynka tak naprawdę cieszy się z tego faktu, gdyż jej dni niechcianego dziecka – owocu gwałtu (Rintarczyka na Sawriance), zostały za nią. Od tego momentu będzie pomagać w gospodarstwie za wikt i opierunek. Tam poznaje Żara – dwunastoletniego chłopaka, który również pomaga w domu Świstaka (właściciela gospodarstwa), z którym się zaprzyjaźnia i śpi wraz z nim na strychu. Dni dzieciaków mijają na ciężkiej pracy, jak również na dobrej zabawie. Nie raz, za sprawą Żara, dwójka bohaterów wpada w kłopoty, z których i tak zawsze udaje im się wywinąć.

Mija kilka lat, Ryska zaczyna przypominać młodą kobietę, przez co ona i Żar zostają rozdzieleni. Od momentu jej 15-ych urodzin, dziewczyna ma spać z dwudziestoletnią kucharką. Ze względu na pogarszające się warunki pogodowe i problemy we wsi z uprawą na polach oraz hodowlą zwierząt, mieszkańcy Przybłocia postanawiają złożyć w ofierze Holdze – bogini wszelkiego dobra i urodzaju, jednego ze swoich. Po gorącej dyskusji w kościele, wybór pada na Żara, gdyż on przez wiele lat sprawiał najwięcej kłopotów swoimi wybrykami. Rysce udaje się odnaleźć Żara i go uwolnić. Ten postanawia uciec do miasta i tam rozpocząć nowe życie, ale zanim wyrusza, obiecuje swojej przyjaciółce, że jak tylko się dorobi i zadomowi, to po nią wróci…

Mija kolejnych kilka lat. Ryska wyrasta na dość ładną pannicę. Ze względu na wielką tęsknotę za Żarem, postanawia udać się do Świstaka po wynagrodzenie w postaci krowy za osiem lat pracy. Niestety spotyka się z odmową. Ryska w nocy pakuje cały swój dobytek w zawiniątko, kradnie najbrzydszą krowę o imieniu Miłka i rusza z kopyta do miasta.

W trakcie podróży natyka się na gadającego szczura imieniem Alk, który obiecuje wysokie wynagrodzenie za pomoc i transport do miasta. Ryska się zgadza i we dwójkę docierają do Makpolu, w którym odnajdują Żara. Chłopak jest w głębokim szoku, że jego przyjaciółka z dzieciństwa nadal o nim pamięta, a co więcej postanowiła go odnaleźć, aby z nim zamieszkać.

Po kilku kłótniach, płaczu, groźbach i prośbach, dwójka ludzi i szczur ruszają do kolejnego miasta, aby otrzymać obiecane wynagrodzenie za pomoc Alkowi…

Tak mniej więcej zaczyna się trzytomowa przygoda trójki bohaterów. W „Wędrowniczce” Ryska, Żar i Alk próbują się zadomowić w nowym mieście, a w „Świecy”, próbują odkryć tajemnicę wędrowców (ludzi magów) i ich szczurów (również magicznych stworzeń) oraz zostają wrzuceni w sam środek spisku, mającego na celu wywołanie wojny pomiędzy Sawrią (krainy Ryski i Żara), a Rintarem (krainą Alka).

Moim zdaniem

Trochę się rozpisałam, co do fabuły, ale naprawdę ciężko było mi napisać coś mniej, bo gdybym napisała parafrazę opisu z okładki książek, to moglibyście mieć mylne zdanie na temat trylogii. Ja, szczerze mówiąc, tak właśnie miałam! Chwytając pierwszą część spodziewałam się od razu podróży pełnej magii i walk, a początek jest tak naprawdę bardzo spokojną opowieścią o dzieciństwie dziewczynki, która ma nadnaturalne zdolności w kwestii „lepszych wyborów” (dlatego jest nazywana „widzącą”) i gdyby jej rodzice mieli jakieś pieniądze, bądź ciepłe uczucia względem córki, to wysłaliby ją do szkoły dla wędrowców, gdzie mogłaby rozwijać swoje talenty. „Widząca” jest tak naprawdę wprowadzeniem do głównej akcji, która skupia się nie tylko na Rysce, ale również na Alku. Cała trylogia tak naprawdę mogłaby być zamknięta w jednym obszernym 1297 stronicowym tomiszczu i być podzielona na trzy części 😉 Z resztą, ja czytałam książki jedna po drugiej, więc poniekąd miałam wszystko od razu (współczucia dla tych, co musieli czekać na wydanie „Świecy” :P).

Nie sądziłam, że dam się tak bardzo wciągnąć w historię, zwłaszcza że nie jest za bardzo podobna do serii „Wiedźma” tej samej autorki. Co prawda w obu przypadkach mamy do czynienia ze słowiańskimi wierzeniami i czasami wczesnośredniowiecznymi, ale bohaterowie i rodzaje bogów, czy nadnaturalnych istoty już się różnią. „Rok szczura” jest spokojniejszą serią, ale wcale niej mniej magiczną, tylko że ta magia, nie jest taka typowa. Nikt nie rzuca pulsarami, ogniem i nie tworzy barier obronnych. Tutaj mamy do czynienia z intuicją, dobrym zgadywaniem, czy umiejętnością komunikacji w myślach. Oczywiście inny rodzaj magii, jak na przykład wpływanie na pogodę, czy siła czerpana ze zwierząt – świec, również się pojawia, ale nie jest ona aż tak częsta.

Bohaterowie dają się polubić, może nie od razu, może raz bardziej, raz mniej, ale na pewno nie irytują non stop. Ryska jest prostą wiejską dziewczyną o dobrym sercu, ale bardzo naiwną i płochliwą. Jednak z biegiem czasu nabiera pewności siebie i potrafi komuś przygadać, jeśli ktoś na to zasłużył. Żar ze sprawiającego kłopoty dzieciaka wyrósł na… złodziejaszka. Na każdym kroku sprawdza, czy da się zarobić na danym przedmiocie, czy sytuacji. Wydawać by się mogło, że pieniądze są dla niego najważniejsze, na szczęście ma więcej serca do przyjaciół, niż pieniędzy (choć wybór dla niej jest czasem naprawdę ciężki). Z kolei Alk oprócz bycia wrednym szczurem jest również cynicznym i pogardliwym człowiekiem. Od samego początku patrzy na Ryskę i Żara z góry, choć wie, że musi na nich polegać. Ostentacyjnie pokazuje, że nikt i nic się dla niego nie liczy, a podróżuje z Sawrianami, tylko dlatego, że złożył przyrzeczenie, a co jak co, ale on słowa dotrzymuje, jak na Rintarczyka przystało. Oczywiście z biegiem czasu, jego wredny charakter troszkę łagodnieje, a nawet zaczyna mu zależeć na swoich kompanach podróży.

Oprócz trójki głównych bohaterów pojawia się jeszcze sporo postaci drugoplanowych, które są również ważne dla fabuły. Na przykład mieszkańcy gospodarstwa Świstaka – niektórzy z nich zostają zaciągnięci do roboty w mieście, więc ich wątek przeplata się z wątkiem Ryski, Żara i Alka. Pojawia się ktoś z rodziny Alka, jego dawny nauczyciel, czy dawni wspólnicy Żara. Oprócz osób, znających głównych bohaterów, można spotkać również zwierzęta, taka na przykład Miłka – krowa, na której jeździ Ryska, albo dwie kolejne krowy, które pojawiają się w drugiej części (ich imion nie podam, lepiej żebyście sami je poznali 😉 Oczywiście cały czas mamy do czynienia z przedobrą Holgą oraz Saszy – bogiem zła i występku. Warto też wspomnieć o modlikach (takich naszych polskich księżach albo raczej pastorach, bo nie są zbytnio bogaci), którzy potrafią skutecznie popsuć każdą zabawę, choć czasem warto takowym zostać, w końcu żadna praca nie hańbi 😛

Czy było coś, co mi się nie spodobało? Ano tak. Dlaczego nie ma więcej książek z serii Rok Szczura?! No dlaczego?! Ja chcę więcej! Jest jeszcze tyle przygód do przeżycia! Pełno tajemnic do rozwikłania! Świat przedstawiony przez autorkę jest wielki i pełen zagadek, a bohaterom nie udało się jeszcze wszystkiego poznać. Ba! Mnie jako czytelniczce nie udało się poznać całego świata stworzonego przez panią Gromyko, a jest naprawdę sporo możliwości, jeśli chodzi o dalsze przygody Ryski, Alka i Żara. Nie mogłam znaleźć żadnego info o kontynuacji, a pytanie zadane autorce pozostało bez odpowiedzi 😦 Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że kiedyś doczekam się dalszych przygód z pół Sawrianką – pół Rintarką w roli głównej…

Ocena: 5+/6

Martycja

3 myśli na temat “Rok Szczura: Widząca, Wędrowniczka, Świeca – Olga Gromyko

  1. Bardzo podobało mi się stworzenie tła tłumaczącego zachowanie głównej postaci, czyli cały wstęp o trudnym dzieciństwie i gospodarczym życiu. Super wykreowane różniące się od siebie postacie. Ryska troszkę zbyt durna, ale jakoś to łyknęłam 🙂 Humor wyważony. Drugi tom troszkę słabo z akcją, ale trzeci rewelacja. Chyba jedna z najlepiej zakończonych trylogii. Akcja ładnie się spina. Zabrakło mi tylko czegoś o Fessie jak tam się jej losy dalej potoczyły.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s