Opublikowany w Pomyluna

Baśnik – Beata Majewska


Od kiedy przeczytałam pierwszą książkę Beaty Majewskiej „Konkurs na żonę” zakochałam się w jej stylu, w okładkach, które są w ślicznych, stonowanych kolorach. Idealnie teraz wyglądają na półce i zajmują centralny punkt na regale, bo są po prostu pięknie wydane. Ale żeby nie było – treść mają bardzo przyjemną i lekką!

Nowa powieść, „Baśnik” przenosi nas w dalszym ciągu do Krakowa, ale już do nowych bohaterów. Barbara jest świeżo upieczoną rozwódką, jakkolwiek okrutnie to brzmi, i jak każda rozwódka, której nagle osuwa się grunt pod nogami nie czuje się z tym faktem dobrze, że jej małżeństwo się rozpadło. Nie jest jednak tak źle jak się wydaje, bowiem jej były mąż, Jurek, przepisuje na nią klub fitness, którym teraz musi nauczyć się zarządzać. Na domiar złego w jej najbliższym otoczeniu zaczyna kręcić się młody fizjoterapeuta, a córka Basi, Karolina ma za złe matce ten cały rozwód. Jak Basia poradzi sobie z nowym życiem? Przekonajcie się sami!

Co mnie irytowało?

Ogólnie to bardzo, ale to bardzo polubiłam twórczość pani Majewskiej i na chwilę obecną jestem na etapie, że cokolwiek nie wyjdzie spod jej pióra to przeczytam z chęcią. Ale są pewne treści, które w „Baśniku” mnie potwornie denerwowały już na samym początku. Mianowicie, zwracanie się prawie czterdziestoletniej kobiety do swojej niemal dwudziestoletniej córki tak jakby ta miała dalej pięć latek. Nie inaczej jest ze starszym Adrianem, bowiem w słowniku Basi istnieje jako „Aduś”. Kurczę, serio? Ja rozumiem, że kobieta jest przywiązana do swoich pociech, ale do takiego stopnia robić im obciach?

Jakie emocje odczuwałam?

Jak już wyżej wspomniałam – irytacja za każdym razem, gdy w tekście pojawiał się Aduś lub Karusia, moje oczy jakoś samoistnie robiły koło. No nie dało się! Mogłabym zacząć chyba konkurować z Aną Steele, jeśli wiecie o co mi chodzi 😀 Pomijając ten fakt to świetnie się bawiłam, jak zawsze z resztą i nie zawiodłam się, jeśli chodzi o fabułę, bo wszystko jest prowadzone w fajny, przystępny sposób, bez potrzeby korzystania ze słownika. Natomiast końcówka to można powiedzieć lekki melodramat, w tym pozytywnym znaczeniu, bowiem zdarzyło się tak a nie inaczej, że łzy same się cisną do oczu, choć ja raczej nie okazuję takich emocji. No dobra, może przesadziłam, ale byłam mocno zaskoczona na sam koniec.

Czy poleciłabym koleżance?

O rany, jasne, że tak! Mam taką jedną, najlepszą przyjaciółkę, którą wręcz już gwałcę o to by przeczytała „Konkurs na żonę”, ale zawsze wymiguje się, że sama ma stos książek do czytania. A ja za każdym razem, gdy u mnie przebywa, próbuję jej wcisnąć książki pani Majewskiej. Także wiesz, nie minie Cię to! Dobrze, wiesz, że to do Ciebie! A każdemu innemu, kto jeszcze nie miał okazji przeczytać niczego tej autorki to polecam jak najbardziej, bo choć może do Mickiewicza czy Sienkiewicza jej daleko, to jest to miła, przyjemna lektura, akurat teraz, na wiosenny czas.

Chcę zapamiętać czy zapomnieć?

Jak najbardziej chcę ją pamiętać, bo to jedna z takich książek, które niby nie wnoszą nic do naszego życia, ale w gruncie rzeczy może czasem nam się przypomnieć, że przecież główna bohaterka „Baśnika” miała podobny problem i rozwiązała go tak a tak, więc może też tak spróbuję? „Baśnik” to przede wszystkim takie szukanie siebie po kilkunastu latach bycia nie sobą. Basia próbuje zacząć nowe życie bez męża, nawiązuje znajomość z Marcinem i potem to po prostu samo idzie… główna bohaterka jest na początku zagubiona, ale z czasem idzie jej coraz lepiej, ale jak jest na końcu? Czy je się uda? Nie zdradzę, oj, nie, nie!

Ja ze swojej strony gorąco polecam, bo po prostu jestem przekabacona na stronę pani Majewskiej 😉 Spróbujcie, przeczytajcie, a na pewno nie pożałujecie, bo to fajna przygoda, lekka dawka emocji i pokazanie jak to czasem los potrafi płatać figle.

Ocena 5/6

Pomyluna

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu KSIĄŻNICA PUBLICAT

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s