Opublikowany w Fuzja

Czerwony śnieg – Chris Ian R. MacLeod


Wampiry są istotami, dość mocno wyeksploatowanymi w popkulturze. Jednak wciąż znajdują się twórcy, którzy czerpią garściami z ich historii i postanawiają spisać dzieje wampiryzmu, jeśli nie na nowo, to chociaż innymi tropami. „Czerwony śnieg” autorstwa Iana R. MacLeoda to jedna z takich opowieści, traktująca o przemierzaniu epok i posiadająca wyraźny nostalgiczny nastrój, a jednak bardzo współczesna i trafiająca do czytelnika.

Karl Haupmann pierwszy raz spotkał się z tym pierwotnym złem, kiedy brał udział w bitwach Wojny Secesyjnej. Po jednej z nich, kiedy jako wojskowy medyk krążył między poległymi, nagle dostrzegł upiorną istotę. Podczas gdy on próbował ratować resztki życia, poczwara zdawała się je odbierać. Okazało się jednak, że nie tylko półżywi mogli stać się jej ofiarami i dziwna istota zaatakowała także Karla. Mężczyźnie udało się przeżyć, ale to spotkanie na zawsze odmieniło jego los. Ezekiel Morel był francuskim osiemnastowiecznym malarzem i restauratorem dzieł sztuki. Pewnego dnia odwiedziła go przepiękna kobieta, która zleciła namalowanie serii swoich portretów – to zlecenie zmieniło w jego życiu wszystko… Ostatnią bohaterką jest Harriet „Harry” Mackenna, wojująca nowojorska rewolucjonistka i komunistka, która w wyniku tragicznego zdarzenia została zmuszona do wyruszenia w podróż, ale cena poznania własnej historii okazała się dla niej bardzo wysoka…

Trzech bohaterów i trzy dziwne ludzkie losy. Trzy postawy życiowe, których nie zmienia nawet wewnętrzna choroba trawiąca trzewia. Zastanawiam się nawet czy tak naprawdę to właśnie ona była największą zmorą i problemem bohaterów? Bowiem pomimo tego paranormalnego wątku, musieli oni dalej zmagać się z tymi samymi problemami co zwykli „śmiertelnicy”.

Powieść jest bardzo nastrojowa i subtelna. Brak w niej krwawych i dramatycznych opisów, tak pasujących do literatury grozy. Opowieść (a w tym przypadku opowieści) MacLeoda są niepokojąco spokojne i wyważone, a opisy skupione są na wewnętrznych rozterkach bohaterów i ich życiowych dramatach. Pomimo rozmachu i rozpiętości historycznej to „człowiek” jest centralnym punktem tej historii. Jednak abstrahując od całego tego nastrojowego klimatu oraz urody języka okazuje się, że powieść MacLeoda jest nieco rozczarowująca. Trochę zbyt konwencjonalna i zbyt urodziwa, jak na książkę wchodzącą w skład serii Uczta Wyobraźni… choć trudno się od niej oderwać.

Zdecydowanie polecam ją miłośnikom powieści romantycznych, przepełnionych sentymentalizmem i rzewnymi historiami, tajemnicami i dramatyzmem. Czas spędzony z tą lekturą na pewno nie będzie stracony.

Ocena: 4/6

Żaneta Fuzja Krawczugo

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu MAG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s