Opublikowany w DonSzabla

Pan lodowego ogrodu. Tom III – Jarosław Grzędowicz


Kiedy recenzowałem dwie poprzednie części „Pana lodowego ogrodu” zachwycałem się nad każdym aspektem tych powieści. Nie doszukałem się żadnych minusów. Widziałem tylko same superlatywy. Podobnie zresztą jak setki recenzentów przede mną. Czy stałem się fanem serii? Niewątpliwie tak. Czy nadal jestem tak samo zachwycony jak przedtem? Nawet jeszcze bardziej.

Uwaga! Poniższy opis zdradza kluczowe dla powieści wątki. Osoby, które nie skończyły czytać dwóch pierwszych części proszone są o pominięcie tego fragmentu.

„Każdy z nas niesie czarne myśli, lecz stara się trzymać je na uwięzi jak dzikie bestie, bo inaczej nie dałoby się żyć.”

Planeta Midgaard. Kiedyś szczęśliwy dom dla wielu jej mieszkańców. Dzisiaj z tej kolebki szczęścia nie zostało nic. Midgaard stał się piekłem. Wszystko za sprawą czterech Ziemian dążących do władzy i Boskiej potęgi. Nie wszystko jednak stracone. W ślad za ich szaleństwem kroczy Vuko Drakkainen. Wszechstronnie wyszkolony zwiadowca, syn Aaki Drakkainena i Anity Ostrowskiej. Pomimo tego, że wielokrotnie spojrzał śmierci w oczy nadal chce spełnić cel misji powierzony mu na Ziemi. Podobnie jak Vuko za swoim przeznaczeniem kroczy Filar. Cesarski syn, który stracił wszystko co kocha. Czy uda im się uratować siebie i miliony istnień? Czy przeznaczenie zostanie wypełnione? Czy klan „Tygrysiego tronu” zostanie pomszczony? Na wszystkie odpowiedzi przyjdzie czas…

Już po pierwszych rozdziałach możemy wywnioskować, że „Pan lodowego ogrodu” wchodzi w decydującą fazę. Karty, które były zakryte w dwóch pierwszych tomach w końcu zostały odkryte. Drogi Vuko Drakkainena i młodego księcia Tygrysiego Tronu się przecinają, a tytułowy „Lodowy ogród” i jego pan Olaf Fjollsfinn otwierają przed czytelnikami jego wrota. Wydarzenia, które zostały przeze mnie wymienione są najważniejsze jeżeli chodzi o rozwój fabuły. Reszta wątków, z którymi będziemy mieli styczność są miłym dodatkiem i odskocznią od głównej historii. Są też miłym wprowadzeniem do lepszego poznania przedstawiono świata.

Koniec spojlerów!

Przez wielu czytelników „Pan lodowego ogrodu-Tom III” jest uznawany za najlepszy. Muszę przyznać, że mam podobne zdanie. W części trzeciej doświadczymy wielu emocji i nagłych zwrotów akcji. Wiele niewiadomych, które nurtowały setki fanów powoli uchylają rąbka tajemnicy. Może się wydawać, że mówię bzdury. Tym bardziej, że jest to najcieńsza książka z całej serii, ale tak rzeczywiście jest. Kunszt Jarosława Grzędowicza docenią tylko Ci, którzy sięgnęli po poprzednie tomy. Tym co nie mili tej przyjemności radzę zacząć od początku.

„Pan Lodowego Ogrodu – tom III” to bez wątpienia godna kontynuacja i świetne wprowadzenie do wielkiego finału. Mam nadzieję, że zakończenie historii mnie nie rozczaruje i będę tak samo zachwycony po dobrnięciu do końca jak teraz. Warto zapoznać się z całą serią. Jest to bez wątpienia kultowy cykl, który musi znać każdy szanujący się fan fantastyki.

Ocena: 6/6

DonSzabla

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwom FABRYKA SŁÓW oraz EDIPRESSE

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s