Opublikowany w MariDa

Ale historia… Stasiu, co ty robisz? -Grażyna Bąkiewicz


W moje ręce wpadła ostatnio bogato ilustrowana książka Grażyny Bąkiewicz. Jest to piąty tom serii „Ale historia…”, który – tak jak pozostałe – przekazuje wiele ciekawostek oraz faktów historycznych. Nie czytaliście? Gorąco polecam nadrobić! A teraz wróćmy do tytułowego Stasia…

Podczas lekcji historii grupa nastolatków zasiada w specjalnie skonstruowanych ławkach i ponownie przenosi się w czasie. Tym razem głównym bohaterem, wokół którego kręci się akcja jest Stanisław August Poniatowski – król Polski w latach 1764–1795. Ciekawscy uczniowie pana Cebuli żądni są wiedzy i nie stronią od ingerencji w życie naszych przodków.

Narratorem, który przeprowadza nas przez akcję jest Słoniu, mięśniak, syn dyrektora, który w perspektywie ma urodziny i żadnych zaproszonych kolegów. Czy zdobędzie ich podczas podróży w czasie, której tematem jest „Upadek Rzeczypospolitej w XVIII wieku”?

Z książki dowiemy się między innymi, jaka była Polska, zanim zniknęła z mapy, jakie były rodzaje strojów szlacheckich, jaką rolę odegrała caryca Rosji, co kolekcjonował Stanisław August Poniatowski czy też co to jest liberum veto. To tylko kilka perełek, a jest ich naprawdę sporo. Ta lektura to świetny sposób na naukę historii, ale również jej powtórkę. Opuszczając szkołę, wielu z nas zapomina o ważnych dla Polski datach czy wydarzeniach. Warto choć w niewielkim stopniu przypomnieć sobie najważniejsze z nich.

Tak jak w przypadku poprzednich książek z serii „Ale historia…”, tak i ta bardzo mi się podobała. Ogrom ilustracji umilał czytanie, a fragmenty w formie komiksu były ciekawym dodatkiem, działającym na wyobraźnię. Ponadto młodzi bohaterowie nie byli istotami głupimi. Potrafili łączyć fakty, analizować sytuacje i działać na własną rękę. Słoniu i jego klasa nie byli geniuszami, ale nie byli też przedstawieni jako totalni ignoranci, którzy woleliby zostać w domu i siedzieć w internecie. Byli tak akurat. Dorosły czytelnik jest w stanie ich polubić, co uczynią z pewnością czytelnicy znacznie młodsi.

Podobała mi się wizja autorki, jeśli chodzi o sposób nauki poprzez zabawę. Uważam, że ta książka – jak i jej poprzedniczki z serii – powinna być podręcznikiem szkolnym. Jestem przekonana, że sposób przekazu informacji spotkałby się z ogromnym zainteresowaniem i uśmiechem na ustach. Dobrze pamiętam swoje podręczniki do historii, które najciekawsze miały oczywiście zdjęcia. Same suche fakty, które z trudem wchodziły do głowy. Tu jest inaczej. Z prawdziwym zainteresowaniem towarzyszyłam Słoniowi i jego klasie, powtarzałam historię i chłonęłam ciekawostki, których na pewno nie było w szkole. I wiecie co? Ciekawostki uważam za najlepsze – mówię to z perspektywy dorosłego czytelnika; dziecko z pewnością będzie ciekawe wszystkiego. Chętnie je powtórzę czy wspomnę, gdy będę choćby w okolicach ulicy Marszałkowskiej w Warszawie.

Myślę również, iż ciekawym zabiegiem jest sama podróż w czasie. Na pewno każdy z nas myślał kiedyś, jakby to było wrócić do przeszłości, a wielu ma już nawet upatrzony okres czasu… tylko czekać na poznanie możliwości podróży w czasie, która podobno już istnieje. Ale wracając do książki, pomysł z naocznym ujrzeniem historii jest genialny! Sama chętnie wróciłabym do szkoły, żeby tylko móc takie lekcje odbywać. Młodsi czytelnicy z pewnością uruchomią wyobraźnię, a jeśli czytali poprzednie tomy, na pewno będą chcieli sięgnąć i po ten. Oczywiście autorka nie posługuje się językiem z XVIII wieku – bez obaw – bo pewnie i dorośli mieliby niejedną zagwozdkę i dochodzenie ze słownikiem. Język jest prosty, a jednocześnie bogaty. Wiele faktów i ciekawostek, przy minimalnym oporze ze strony dziwnie brzmiących słów. Podoba mi się!

Ale historia… Stasiu, co ty robisz?” Grażyny Bąkiewicz to kolejny strzał w dziesiątkę, po który z powodzeniem sięgnąć może zarówno czytelnik młodszy jak i starszy. To lekcja historii, która jest przyjemna, ale przede wszystkim interesująca. Do czytania o każdej porze dnia, a nawet tuż przed snem… podobno wtedy nasz mózg więcej zapamiętuje.

Ocena 6/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu NASZA KSIĘGARNIA

Reklamy

Jedna myśl na temat “Ale historia… Stasiu, co ty robisz? -Grażyna Bąkiewicz

  1. Sam jestem byłym nauczycielem historii, i wiem, jak to jest z naszymi podręcznikami. A takie pozycje jak ta recenzowana przez Ciebie, godne są rozpowszechnienia. Pozdrawiam !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s