Opublikowany w Mary

Poczytaj mi, mamo – księga czwarta i piąta


Dawno, dawno temu, a nawet bardzo dawno temu, gdy jeszcze byłam dzieckiem rodzice czytali mi bardzo dużo książek. Moja biblioteczka była całkiem spora. W skład jej wchodziło sporo perełek wydawnictwa Nasza Księgarnia, zwłaszcza z serii „Poczytaj mi mamo”. Nazywając te historyjki perełkami od razu zdradzam moje podejście do tych książeczek. No właśnie „książeczek” kiedyś, bo teraz są to porządnie wydane wolumeny w grubej oprawie zawierające po kilka historyjek w każdym tomie. Dostając propozycję do recenzji od razu wpadły mi w oczy charakterystyczne obrazki z okładki rybki, domku, motylka, króliczka etc.,więc nie mogłam się powstrzymać.

Co jest bardzo fajne w tym cyklu to fakt, że historie są bardzo zróżnicowane. Czuć w nich klimat lat ’80 i ’90. Ilustracje są przepiękne i nawet jeśli nie pamięta się z dzieciństwa historii to obrazki pozostają w pamięci na długo. Czytałam je synkowi na dobranoc. Niestety jest jeszcze zbyt malutki by wyrazić swoją opinię, ale na każdej stronie próbował złapać kawałek obrazka. Nie dziwię mu się, bo są naprawdę rewelacyjne. 

Księgę Czwartą otwiera bardzo odważny młody człowiek Stefek Burczymucha! Kto pamięta tego zucha? Historia Piernikowego Rycerza pięknie zareklamuje cudowne miasto Toruń. Dzięki Ali i Wojtkowi odkryjemy, że Koty to bardzo zmyśle stworzenia. Z pierwszego spaceru małego misia nauczymy się, że lepiej słuchać uważnie mamy. Od Antosia zainspirujemy się do zostania wynalazcami! Nie będę zdradzać wszystkich historii, ale na pewno spodobają się i dużym i tym mniejszym. Zwłaszcza, że oprócz prozy są też wiersze.

Księga Piąta podobała mi się nawet bardziej, ponieważ była w niej moja ulubiona historia Małgorzaty Musierowicz „Kredki”, która jest dość smutna, ale otwiera dzieciom oczy na takie problem jak egoizm czy biedę. Po prostu uczy empatii. Drugą ulubioną historią jest „Bijacz”, który również może być wyjściem do dyskusji o przemocy w przedszkolu, szkole czy na podwórku. To co jest super – to jest właśnie podejście w tej historii do tematu i nie pozwalanie na to by dziecko pozostało bierne. Tutaj również znajdziemy wiersze, a zwracam na to uwagę, bo mój synek najbardziej je lubi. Na końcu każdego tomu znajdziemy kilka słów o autorach każdej z historii, możemy więc troszkę przybliżyć autorów starszym dzieciom.

Podsumowując to naprawdę warto te książeczki odkopać z piwnicy, a jeśli już ich nie mamy to pobiec do księgarni i je po prostu kupić. Dla mnie to klasyka polskiej literatury dziecięcej i do tego ładnie wydana (we formacie dzięki którym małe dzieci spokojnie poradzą sobie z obsługą). Bardzo podoba mi się, że księgi są różnorodne i zawierają nie tylko prozę, ale i wiersze. Nie wpisują się natomiast w ducha edukacji Montessori, ponieważ zawierają dużo fikcji, ale mnie to akurat nie przeszkadza. Niektóre z ilustracji z chęcią wykorzystałabym do ozdoby pokoju dziecięcego. Super! 🙂

Ocena: 5+/6

Mary

Za książki do recenzji dziękuję wydawnictwu NASZA KSIĘGARNIA

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s