Opublikowany w Martycja

Akademia wampirów tom 6. Ostatnie Poświęcenie – Richelle Mead


Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Jedna z moich ulubionych serii również. Co prawda ostatnia część wyszła w Polsce w 2012 roku, jednak ja ją przeczytałam dopiero w tym. Zawsze kiedy muszę obejrzeć ostatni odcinek ulubionego serialu, czy przeczytać ostatnią część serii, to mam doła. A to wcale nie jest fajne, kiedy ma się przed sobą, coś po czym nie ma już nic 😦

Fabuła

Rosa trafia do aresztu jako główna podejrzana w sprawie zabójstwa Królowej Tatiany. Tak naprawdę, to wszyscy już wydali wyrok na dampirzycę, a proces jest tylko formalnością do skazania jej na śmierć za morderstwo. Dziewczynę odwiedza jej ojciec – Abe, aby jej przekazać, że już wkrótce wyciągnie ją z aresztu, jednak nie będzie to zgodne z prawem. W międzyczasie Lissa, Adrian, Tasza i Dymitr próbują rozwikłać zagadkę morderstwa królowej Morojów.
Podczas uroczystego pogrzebu Tatiany, dochodzi do groźnych wybuchów.
W tym samym czasie Dymitr wraz z Eddim i Michaiłem (były narzeczony Soni Karp – nauczycielki, która przemieniła się w strzygę) korzystając z zamieszania, wyciągają Rose z więzienia.

Młoda dampirka, wbrew swojej woli, zostaje wywieziona przez Dymitra do Wirgini Zachodniej. Po drodze zgarniają Sidney – młodą alchemiczkę i już we trójkę udają się do taniego motelu w środku lasu. Rose postanawia wbrew zdrowemu rozsądkowi odnaleźć zabójcę Tatiany oraz nieślubne dziecko Erica Dragomira, czyli przyrodnie, młodsze rodzeństwo Lissy. Odnalezienie brata lub siostry sprawi, że Wasylissa będzie mogła prawnie zasiadać w radzie Morojów.

Tymczasem Lissa, Christian, Adrian, Tasza, Abe, Eddie i Michaił po cichu przeprowadzają śledztwo w sprawie wrobienia Rose w morderstwo. Jednak to nie wszystko. Po śmierci królowej należy wybrać następcę. Według prawa nowym władcą może zostać ktoś z arystokracji. Jednak wybór nie jest wcale taki prosty. Każda z rodzin królewskich może wystawić jednego kandydata, który wraz z innymi zostanie poddany różnego rodzaju próbom. I aby kupić Rose więcej czasu w jej poszukiwaniach, Lissa również startuje do wyścigu o koronę. Co prawda formalnie królową zostać nie może, jednak nigdzie w prawie nie jest zapisane, że nie może brać udziału w próbach.

Czy Rose uda się odnaleźć nieślubne dziecko Erica Dragomira? Czy Lissa przejdzie wszystkie próby? Czy Rose i Dymitr mają jeszcze szansę być razem? Kto i dlaczego zabił Tatianę? Co sprawia, że Wiktor Daszkow wraz z bratem – Robertem Doru, pojawią się w trakcie historii? No i jak to wszystko właściwie się skończy? Szczęśliwie? Nieszczęśliwie, czy też słodko-gorzko?

Moim zdaniem

Kolejna zakończona seria. Kolejna seria, którą uwielbiam – się skończyła. Kolejna ulubiona seria, która musiała się kiedyś skończyć. Kolejna seria, po której zakończeniu miałam chandrę, bo to już koniec…

No właśnie, koniec. „Akademia Wampirów” towarzyszyła mi przez osiem lat. Wiem, że seria liczy sobie sześć tomów, więc powinna tyle lat być ze mną, ale nie. Już nie raz o tym pisałam, ale ja strasznie, strasznie, STRASZNIE nie lubię kończyć cyklu, który sprawia, że zapominam o otaczającym mnie świecie, czuję się znów jak nastolatka i przeżywam perypetie postaci, jakbym sama była jedną z nich. Właśnie dlatego do ostatniego tomu podchodziłam dwa lata. W końcu przeczytałam „Ostatnie poświęcenie”, a zajęło mi to prawie dwa tygodnie, bo chciałam cieszyć się książką jak najdłużej, więc porcjowałam sobie strony 😉 Jak szósta część wypadła w porównaniu do poprzednich? Czy pani Mead udało się zgrabnie zakończyć wątki i sprawić, że ja, jako czytelniczka, z łezką w oku pożegnałam bohaterów i nie żałowałam tych ośmiu lat spędzonych z serią? Zapraszam do kolejnego akapitu 😉

Jak na Panię Richelle Mead przystało, po raz kolejny pojawiają się nowi drugoplanowi bohaterowie. Tym razem autorka wprowadza kolejną społeczność wampirów zwaną – Stróżowie. Są to Moroje, dampiry, a nawet zwykli ludzie, którzy żyją na uboczu i nie korzystają z praw Morojów, czy ludzi. Są swoistą enklawą „mieszańców”, którzy nie chcą mieć nic wspólnego ze światem zewnętrznym. Mieszkają w chatach z drewna, jaskiniach, namiotach i szałasach. Elektryczność to u nich rzadkość, już nie mówiąc o technologii. Jednym słowem amisze/hipisi/anarchiście – jak zwał, tak zwał 😉 Nie będę pisać, kto tam wydał mi się ciekawy, a kto nie oraz jaki wpływ będą mieć oni na protagonistów, bo popsuję czytanie tym, którzy tak jak ja, ociągają się z przeczytaniem ostatniej części 😛

Co do pozostałych bohaterów, to pojawiają się chyba wszyscy, których autorka do tej pory stworzyła. Nawet mało istotne postacie, nawet te co zginęły… dobra, żartuję, ci co zginęli już się nie pojawiają, chyba że jako duchy, czy duchy się liczą? Znów sobie jaja robię, przecież duchy nie istnieją 😛

Teraz przejdźmy do najważniejszego, czyli związki! Mamy przecież ciekawe pary, trójkąty, a nawet i czworokąty. Rosa oczywiście jest praktycznie w centrum wszystkiego. Żeby nie było, nie chodzi mi tylko o miłosne związki, ale o przyjacielskie, rodzinne, czy biznesowe. Rose i Dimitr nareszcie mają czas dla siebie – co prawda ukrywają się, uciekają, kłócą, godzą, znów kłócą, znów godzą itd., jednak miło sobie o nich jako o parze poczytać, w końcu przez ostatnie trzy części praktycznie parą nie byli. Z kolej Rose – Adrian nadal mają się ku sobie, nawet jeśli tylko podczas snów – naprawdę szkoda mi Adriana, facet od samego początku był skazany na porażkę, taki „friendzone” z całowaniem. Rose – Lissa, to zupełnie inna para kaloszy. Tym razem, to Lissa przejmuje dowodzenie i to ona próbuje ocalić swoją przyjaciółkę. Co prawda dampirzyca ma inne zdanie na ten temat, ale kto by się nią przejmował. Lissa i Christian? No cóż, oboje mają teraz co innego na głowie, jednak ich związek cały czas gdzieś tam się tli w oddali. To są te najważniejsze związki, jednak mamy jeszcze: Rose–Sidney, Rose-Dymitr-Sidney, Abe-Rose, Abe-Janine, Abe-Rose-Janine (w końcu rodzice też są ważni i potrafią nieźle namieszać), Adrian-Rose-Dimitr, rodzice-dzieci, żona-mąż i wiele, wiele innych. A wszystkie te relacje są niezwykle ważne dla fabuły, dla akcji, dla zakończenia historii. Pani Mead ma naprawdę niezłą głowę do stwarzania różnorakich relacji międzyludzkich, czy w tym przypadku międzygatunkowych 🙂

Oprócz wszelkiej maści interakcji postaci pierwszoplanowych i drugoplanowych, historia jak zawsze posiada elementy detektywistyczne, wartką akcję oraz odrobinę erotyzmu. Przez prawie całą książkę śledzimy mozolne poszukiwania młodszego rodzeństwa Lissy, jak również próbę rozwikłania tajemnicy morderstwa królowej Tatiany. A wszystko to przeplatane jest ciekawymi dla nas – czytelników, ale trudnymi dla Lissy testami na wyłonienie nowej królowej, bądź króla. Nie zabrakło również strzyg, w końcu bez nich nie byłoby wartkiej akcji, jak również dawnych demonów (w rozumieniu metaforycznym). Autorka bardzo lubi tajemnice, sekrety i wielowymiarowe postacie, co daje się odczuć od pierwszej do ostatniej części serii. Pomysłowość, poczucie humoru oraz przygoda są znakiem rozpoznawczym Pani Mead. Rose i Lissa wyraźnie dorastają i zmieniają się z upływem czasu, a wszystko co przeżywają ma znaczący wpływ na dalsze poczynania obu dziewcząt. Autorka nie boi się zabić kilku postaci, co by nie tworzyć sielankowej, nieskomplikowanej i ugrzecznionej historii. Pani Richelle przemyciła również taką tematykę, jak polityka, dyskryminacja, czy feminizm, więc nie jest to tylko kolejne urban fantasty dla nastolatek. Co prawda nie mam już nawet 20 lat (chlip, chlip), ale podczas czytania czułam się, jakbym znów miała naście lat 🙂

Jest to dla mnie jedno z trudniejszych rozstań z serią (gorzej przeżyłam tylko „Pamiętnik księżniczki” :P), choć wiem, że istnieje spin-off „Kroniki Krwi”. Ja niestety nie polubiłam alchemiczki Sidney, dlatego ciężko będzie mi się przymusić do przeczytania poniekąd kontynuacji „Akademia Wampirów”. Wracając do tematu, „Ostatnie poświęcenie” jest dobrym zakończeniem wątków, choć z chęcią poczytałabym więcej o moich ulubionych bohaterach. Może jednak zmuszę się do „Kronik Krwi”?

Ocena: 6/6

Martycja

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s