Opublikowany w MariDa

Wrota – Milena Wójtowicz


Większość osób czyta opis z tyłu książki, by zadecydować, czy jest nią w ogóle zainteresowana. Nie należę do wyjątków. Zapoznaję się z tymi kilkoma zdaniami i podejmuję decyzję. Opis „Wrót. Tom 1” Mileny Wójtowicz nie tylko mnie zaintrygował, ale wywołał na twarzy uśmiech. Jest mowa o bajce, ale o takiej nietypowej. Wiecie… taka bajka w krzywym zwierciadle.

Salianka to księżniczka, która ma w sobie tytułowe Wrota i nie wtrąca się do rządzenia. Już brzmi dziwnie? Pewnego dnia zostaje uprowadzona przez Gawarka – księcia z Dolin, który nie ma pojęcia, kogo uprowadził… a właściwie uratował, bo jego punkt widzenia jest całkowicie odmienny. Ona czuje się uprowadzona, a on jest przekonany, że uratował jakąś niewolnicę. Nadążacie? Bo później jest jeszcze dziwniej!

Królewna była tylko zwyczajną dziewczyną, z tym że noszącą klucz do zagłady. W interesie zarówno władczyni, jak i doradców leżało, by ta zagłada nie nastąpiła”

Sam początek wspominam jako niedopracowany, jakby autorka nie do końca wiedziała, jak ma pisać, co ma pisać, a przede wszystkim, o czym ma pisać. Kapryśna i niedoświadczona księżniczka, a z drugiej strony odważny, tudzież głupi książę. Połączył ich przypadek, który zdawał się mieć mega poczucie humoru. Mniej więcej pierwsze sto stron były dla mnie ciężką przeprawą, podczas której miałam ochotę odłożyć książkę i sięgnąć po coś innego. Przysięgam. Milena Wójtowicz poszalała z ilością opisów, ograniczając dialogi do minimum. Mało tego, dialogi były kulawe, banalne, niczym z książeczki dla najmłodszych. Już nie mówiąc o słownictwie, którym posługiwali się bohaterowie. Ja rozumiem, że to lekkie fantasy i wszystkie chwyty dozwolone, ale wiele słów po prostu raziło. Raz królewna posługiwała się słownictwem wyszukanym, a za chwilę potocznym i to z XXI wieku.

Równie mało konsekwencji znalazłam w odniesieniu do relacji pomiędzy bohaterami. Wyobrażacie sobie na przykład, że książę wchodzi do komnat ojca w piżamie, wygłasza jakąś tam kwestię i nie czekając nawet na odpowiedź, odwraca się, wraca do siebie i zasypia, jak gdyby nigdy nic, podczas gdy król przyjmuje do wiadomości wyznanie syna i w zasadzie tyle? Normalnie zapewne kazałby się synowi zatrzymać, nagadałby mu o szacunku do starszych i odpowiednim ubiorze, po czym odesłał z gniewem w oczach – lub coś w tym stylu. Strasznie mi się to gryzło i odstawało od norm tak bardzo, że do dzisiaj nie potrafię tego przełknąć. Rozumiem, że relacje ojca z nastoletnim synem nie są łatwe, ale brak stanowczości ze strony króla raził niesamowicie. Niby był, ale jakby go nie było.

Sytuacja zmieniła się od setnej strony – tak mniej więcej. Opisy wciąż górowały nad dialogami, ale jednak coś się zmieniło. Przede wszystkim pojawili się nowi bohaterowie, którzy – na szczęście – mieli stanowcze charaktery, a tego mi brakowało. Wnieśli powiew świeżości, twardo stąpając po ziemi. Zaczęłam się wciągać i czytać z przyjemnością. Jakby ktoś zdjął urok z książki. Nie obeszło się bez absurdów, niemniej nie były one aż tak rażące, żeby nie pozwolić mi się skupić na treści.

Wrota. Tom 1” Mileny Wójtowicz to historia, po której ma się mieszane uczucia – a przynajmniej ja miałam. Z jednej strony jest pomysł, ale z drugiej strony znalazłam wiele irracjonalnych kwestii, które nie dawały mi spokojnie czytać. Ostatecznie jestem skłonna powiedzieć, iż miło spędziłam czas podczas lektury, niemniej zgrzyt pozostanie. Może w kolejnym tomie będzie lepiej? Mam nadzieję, że jego rozdziały będą liczyły mniej jak 50 stron! Zgroza, gdy rozdział ciągnie się bez końca.

Recenzja nie jest przychylna, ale mimo to polecam przeczytać i ocenić samemu. Być może książka okaże się rewelacyjna, a wymienione przeze mnie kwestie wcale nie rzucą się Wam w oczy. Spróbujcie, bo mimo wszystko pomysł sam w sobie wart jest uwagi.

Ocena: 4/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu JAGUAR

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s