Opublikowany w MariDa

Dzieci sekty – Mariette Lindstein


Dzieci sekty” Mariette Lindstein to ostatnia część trylogii „Sekta ViaTerra”. Nawet nie potrafię opisać, jak bardzo czekałam na tę książkę, i jak bardzo się cieszyłam, kiedy wyjmowałam ją z koperty. Strasznie brakowało mi bohaterów i napięcia podczas czytania. Rzuciłam wszystko i zaczęłam czytać.

Mija 15 lat, odkąd Sofii udało się uciec z sekty. Wyszła za mąż, urodziła córkę (Julię) i prowadzi schronisko dla osób, którym również udało się uciec z kajdan różnych sekt. Rodzinę posiada również Franz Oswald. Vic i Thor to jego dzieci, które do najszczęśliwszych z całą pewnością nie należą.
Pewnego dnia Szwecję nawiedza huragan, a Franz postanawia wykorzystać okazję. Pragnie podbić świat, a przy okazji zaszkodzić Sofii. Bo historia lubi się powtarzać.
Przede wszystkim, gorący apel do wszystkich, którzy przymierzają się czytać „Dzieci sekty”. Nie czytajcie opisu z tyłu książki! Jest tam pewien szczegół, który może zepsuć Wam lekturę, jeśli odpowiednio się nad nim zastanowicie. Nie jest on podany na tacy, ale jest ogromną wskazówką. Jeśli więc nie czytaliście opisu, nie róbcie tego!

A teraz już na spokojnie…

Autorka po raz kolejny stopniuje napięcie i powoli rozkręca wiele wątków. Gdyby nie szczegół, o którym wspomniałam przed chwilą, byłabym pod jeszcze większym wrażeniem! W zasadzie i tak jestem, jeśli wziąć pod uwagę sam pomysł. Genialny. Mariette Lindstein stworzyła trylogię, która nieco odbiega od wielu książek. Z pozoru wydają się one nudne i powolne, a tak naprawdę mamy do czynienia z porządnie przemyślaną historią. Przywódca sekty nieśpiesznie odkrywa karty i dopiero po czasie widać jego geniusz. Niby sympatyczny, hojny, a tak naprawdę przebiegły i niebezpieczny. To trochę tak, jakby bawić się z psem, który nagle i bez zapowiedzi zaczyna nas atakować.

Franz Oswald wrócił do gry, a jego plan po raz kolejny przeszedł moje oczekiwania. Po raz kolejny dałam się wciągnąć i wyczekiwałam odkrycia przez niego kart. Ponownie nie mogłam uwierzyć w to, o czym czytam. Sekta istniała i miała się jeszcze lepiej, niż przed pożarem! Przerażające, ale i ekscytujące. Wszak przywódca sekty miał nowe wizje. Nie wiem jak, ale zawładnął ludźmi jeszcze skuteczniej.

Dobrym zabiegiem jest podwójna narracja. Z jednej strony narrator, który opowiada o wydarzeniach bieżących, a z drugiej sam uczestnik zdarzeń, który opowiada o przeszłości i zdaje się do kogoś mówić, tudzież pisać. Mowa o 18-letnim Thorze, synu Franza Oswalda. Rzuca on światło na wiele spraw, zdradzając mnóstwo szczegółów. Nie sposób go nie lubić!

Czytanie tej książki mogłabym porównać do spaceru w słoneczny dzień. Najpierw jest nieszkodliwie, później robi się nieco chłodniej, ale dalej jest w porządku. Aż wreszcie, gdy nadciągają granatowe chmury i rozpoczyna się ulewa, nie sposób nigdzie uciec. W pewien sposób człowiek jest sparaliżowany, ale z drugiej strony zafascynowany. Dokładnie tak się czułam. Przerażało mnie wiele spraw, które z pewnością mają miejsce w prawdziwym życiu, ale nie mogłam przestać czytać, bo niepewność na to nie pozwalała. W dodatku książka zawiera parę odnośników do poprzednich części, które zaostrzają fabułę.

Chętnie sięgnęłabym po coś podobnego do trylogii „Sekta ViaTerra”, ale obawiam się, że to niemożliwe. Czuję wewnętrznie, że takie książki już w moje rączki nie trafią. Mariette Lindstein ustawiła poprzeczkę bardzo wysoko. Zarówno pod względem fabuły, jak i klimatu. To jedne z tych książek, które pamięta się do końca życia. Jestem wdzięczna autorce, że zdecydowała się je napisać i podzielić nieco swoimi doświadczeniami, jako że sama uciekła z sekty. Obecnie pracuje nad nowym cyklem i mam nadzieję, iż ukaże się on w Polsce szybciej jak później.

Dzieci sekty” to książka nieco inna od dwóch poprzedniczek, ale wcale nie oznacza, że gorsza. Ponownie mamy do czynienia ze zwiększającym się napięciem, lekkim piórem, a także sektą, która przyprawia o ciarki.

Ocena 6/6

MariDa

Dziękuję wydawnictwu BUKOWY LAS za udostępnienie egzemplarza do recenzji

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s