Opublikowany w Martycja

Wiedźma opiekunka – Olga Gromyko


Wolhy Wrednej przedstawiać nie trzeba. W końcu jej przygody można było przeczytać w latach 2010-2011 dzięki Fabryce Słów. Jednak sporo czasu minęło, książki się wyprzedały i trzeba było szukać używek w antykwariatach lub mieć szczęście dorwać ostatnią sztukę w którymś sklepie internetowym. Na ratunek przyszło wydawnictwo Papierowy księżyc, który wykupił prawa do serii Belorskiej, więc w 2016 mogliśmy przeczytać piękne wydanie pierwszej części, a rok później drugiej. I właśnie o drugiej będę teraz pisać 🙂

Fabuła
Wolha kończy szkołę. Nareszcie! Nareszcie będzie mogła sobie żyć, tak jak chce, koniec biedowania jako studentka! Została absolwentką Wyższej Szkoły Magii i Zielarstwa! Egzaminy końcowe zdała śpiewająco, więc dlaczego jej mistrz wysyła ją na roczny staż do Króla Nauma?! Że co? Że nie dostanie dyplomu, dopóki nie dostanie podpisanego stażu i zapłaty?! Oj poczekaj mistrzu, już ja ci pokażę…
Co robi Wolha? Tego nie powiem, ale mogę obiecać, że będzie to epickie! Dzięki temu władca szybciutko podpisuje wykonanie rocznego stażu w ciągu doby, płaci za rok z góry i prosi grzecznie o opuszczenie zamku.
Dumna Wolha rzuca dokumentem i szlachetnymi kamieniami w mistrza, po czym bierze Stokrotkę i rusza do Dogewy, aby zostać nadwornym magiem Lena.

Oczywiście nic nie jest tak proste, jakby chciała sobie tego Wolha. Po przybyciu do Dogewy, okazuje się, że Len wraz z oddziałem ruszył do Arlissu, aby oficjalnie przyjąć zaręczyny od królowej Lereeny. Wolha strasznie się wkurza i postanawia dorwać Lena przed zaręczynami, aby go zabić gołymi rękami. Będąc w połowie trasy do Arlissu, napotyka pobojowisko. W trawie leżą martwe wampiry i konie. Ku przerażeniu dziewczyny, jednym z martwych wampirów okazuje się Len…

Co robi Wolha? Ano postanawia samej wyruszyć do królowej Lereeny, aby przekazać smutne wieści i może przy okazji dowiedzieć się, kto i dlaczego zabił Lena. Nie będzie jej jednak dane samej podróżować, gdyż na swej drodze napotyka wojowniczkę Orsanę oraz wampira Rolara…

Moim zdaniem

Czy to możliwe, aby druga część podobała mi się bardziej? Ano możliwe, bo tak właśnie myślę. Dla mnie, kontynuacja była ciekawsza, bardziej wciągająca i bardziej zaskakująca 😉 Tak jak pierwszą część troszkę przemęczyłam, tak drugą po prostu połknęłam i choć nie czuję potrzeby chwytania zaraz za ostatnią część, to na pewno z przyjemnością się za nią zabiorę, gdy nadejdzie jej czas.

Autorka postanowiła pozbyć się jednej z fajniejszej postaci. Tak, mam na myśli Lena. I nie, nie jest to spoiler. No może malutki. Ale, ale! To nie tak! Autorka pozbywa się go w specyficzny sposób, aby czytelnicy (a raczej czytelniczki, bo umówmy się, ta seria jest dla bab :P) mieli zagwozdkę przez 3/4 książki. I nie, nie powiem wam, czy Pani Gromyko go oddaje. Co to, to nie! (Choć myślę, że większość z was i tak się domyśla, zakończenia dywagacji pt: „Żyje, czy nie żyje?”). Troszkę zeszłam z tematu, więc już wracam na właściwe tory 😉 Autorka może i pozbywa się pewnej postaci (no zgadnijcie o kogo mi chodzi :D), ale za to wprowadza dwoje, zupełnie nowych i świeżutkich bohaterów. Jedną z nich jest kobieta imieniem Orsana, drugą z nich jest facet, co się zwie Rolar. Ta pierwsza ratuje tyłek Wolsze, a potem wraz z nią udaje się w podróż do Arlissu z nadzieją lepszego treningu, z nadzieję zdobycia lepszej zbroi i broni oraz z nadzieją na poradzenie sobie z problemami, o których wie tylko ona sama. Tak, dziewczyna – wojowniczka skrywa pewien sekret i nie boi się go ujawnić, gdy będzie to potrzebne, albo przypadkiem, albo w najmniej oczekiwanym momencie. Wprowadzenie drugoplanowej postaci płci żeńskiej było całkiem dobrym pomysłem, bo ile wiedźma może podróżować z osobami płci męskiej? Toć to nie „haremówka” znana z mang/anime. Poza tym Orsana nie za bardzo zna się na gotowaniu, ale za to zna się na walce wręcz, do tego nie znosi wąpierzy… i tu przechodzimy do drugiego drugoplanowego bohatera – Rolara. Otóż Rolar jest wampirem/wąpierzem/strzygą – jak Orsana zwała, tak zwała, ale facet jest po prostu wampirem, a do tego mieszkańcem Arlissu, cóż za dogodność, prawda? 🙂 No i Wolha postanawia wykorzystać ów dogodny fakt i siłą/perswazją/prośbą/groźbą/układem sprawia, że Rolar dołącza do dwóch kobiet i nawet postanawia pomóc dostać się do swej krainy. Wampir jest żołnierzem, który ukrywa swą prawdziwą naturę przed ludźmi, bo tak mu wygodnie. Jednak cóż on takiego robi tak daleko od domu? A, to jego słodka tajemnica, której nie zawaha się użyć, gdy będzie trzeba lub w najmniej dogodnym momencie albo przypadkiem.

Nowi bohaterowie fajni, starzy jakoś zaginęli, a Wolha jaka była taka nadal jest, czyli zadziorna, odważna, inteligentna, lojalna, dobra i czasem wredna, bo jakżeby inaczej? W świecie magów, wampirów, krasnoludów, smoków, słowiańskich krain i wielu innych dziwów, trzeba takowe cechy posiadać, jeśli chce się przeżyć i oczywiście trochę zarobić. Myślę, co takiego było w „Opiekunce”, że spodobała mi się bardziej od „Zawodu”. Możliwe, że akcja powieści jest bardziej spójna, w przeciwieństwie do części pierwszej, gdzie czuło się, że ma się do czynienia z dwoma osobnymi historiami. Tutaj wszystko idzie jednym tokiem i nie ma się wrażenia, że czyta się dwie części w jednym tomie. Możliwe, że bohaterowie drugoplanowi są bardziej interesujący. Możliwe, że brak potencjalnego ukochanego, zrobił swoje i autorka mogła skupić się na głównej bohaterce przez pryzmat drogi, jaką musi przejść, poczynań i tajemnic, które musi poznać i przemyśleć, co uczynić ze zdobytą wiedzą. Możliwe też, że właśnie te sekrety i tajemnice, które miałam okazję częściowo poznać w pierwszej części, zostały w większości wyjaśnione. Możliwe, że wątek starej smoczycy, sprawił, iż czytałam z bananem na twarzy i nie mogłam się doczekać powrotu wielkiego gada 😉 Cokolwiek to było, sprawiło iż „Wiedźma opiekunka” jest u mnie na pierwszym miejscu pod względem sympatii. Ciekawe, gdzie uplasuje się część trzecia…

Ocena: 5+/6

Martycja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s