Opublikowany w Pomyluna

Dwór mgieł i furii – Sarah J. Maas


Znacie na pewno serię Sary J. Maas „Szklany tron”, której grubość z każdym tomem jest coraz bliższa tysiąca stron. Równolegle autorka rozpoczęła nową serię opartą na baśni o „Pięknej i Bestii”, zatytułowaną „Dwór cierni i róż”. Jako że lubię Sarę J. Maas, to grubo ponad rok temu sięgnęłam po pierwszy tom. Pochłonęłam ją w dwa dni, bo nie sposób było się oderwać!

Natomiast teraz, dzięki wydawnictwu Uroboros, miałam okazję przeczytać drugi tom„Dwór mgieł i furii”. Z racji tego, że jest to drugi tom, to mogą pojawić się spoilery, które mogą zaburzyć niektórym lepszy odbiór podczas czytania, dlatego może lepiej, aby osoby, które tom pierwszy mają jeszcze przed sobą, na tym etapie zakończyły czytać 😉

A więc dobrze… w świecie Prythianu jest podział na krainę ludzi i fae. Krainy fae dzielą się na dwory i każdy dwór jest rządzony przez potężne książęta. Dzieli ich magiczny mur, który oddziela dwie nastawione do siebie niechętnie rasy. W pierwszym tomie, młoda dziewczyna imieniem Feyra zabija przez przypadek fae, przez co książę Dworu Wiosny, Tamlin, przybywa, by odebrać dług. Życie za życie. Tym oto sposobem Feyra trafia do magicznego świata pełnego magii, rytuałów i sekretów a wszystko to pod coraz bardziej mroczną wizją wojny. Feyra poznaje Rhysanda, księcia Dworu Nocy, trafia pod górę, gdzie okrutna królowa daje jej na pozór niemożliwe do wykonania zadania, a ostatecznie główna bohaterka w wyniku przebiegu wydarzeń staje się fae. Tak w skrócie można opisać „Dwór cierni i róż”.

W „Dworze mgieł i furii” wydawać by się mogło, że życie, jakie zaczyna wieść Feyra u boku Tamlina jest szczęśliwe i spokojne. Uczy się ona mocy, które posiadła, jako nieśmiertelna istota. Do czasu aż Rhysand nie zaczyna upominać się o spełnienie warunków umowy, jakie zawarła z księciem Dworu Nocy, by jeden tydzień w miesiącu spędzać w jego włościach. Nie wiem jak Wam, ale mnie to zaciąga trochę mitem o Persefonie w nieco innej wersji. Ponad siedmiuset stronicowa książka opisuje zmagania bohaterów, by zdobyć dwie części magicznego artefaktu, który może odmienić los i zaprzestać wojny z Hybernią (wrogie państwo znajdujące się na wyspie i które chce pozamiatać cały Prythian) nim jeszcze na dobre się zacznie.

Porównując oba pierwsze tomy, to mają w moim odczuciu podobny schemat. Długo, długo nic się nie dzieje, żeby na ostatnich kilkudziesięciu stronach zrzucić taką bombę, że ja pierdzielę! Co tam się działo na końcu…. To po prostu było amazing! Sarah J. Maas z pewnością umie budować napięcie, choć niestety przez większość książki były tylko dialogi, które równie dobrze można by pominąć. Lub po prostu podzielić na dwa mniejsze tomy. Oczywiście chodzi mi o książkę, nie dialogi. Sama końcówka sprawia, że chce się więcej, chce się bardziej i choć bardzo, ale to bardzo przypominała mi to, co działo się pod koniec „Imperium burz”, czyli piątego tomu „Szklanego tronu”, to wszystko zostało podane nieco inaczej. No ja nie mogę, do tej pory nie umiem przestać myśleć o tym, co tam się stało!

W „Dworze mgieł i furii” Feyra trafia na Dwór Nocy i tam poznaje kilkoro nowych bohaterów, z których najbardziej polubiłam Amrenę i Mor – dwie silne kobiety, które wiele przeszły, ale mimo to potrafią się jeszcze cieszyć i uśmiechać. Co do głównej bohaterki to… jest potężna, to nie ulega żadnym wątpliwościom, ale coś mi w niej mimo wszystko nie pasuje. Owszem, kocha swój nowy lud, swoją nową rasę, ale jednocześnie kocha śmiertelne siostry, które zostały gdzieś tam, w świecie śmiertelników. A jednak… nie pasuje mi to, jak zaczyna patrzeć na siebie w zadufany sposób, no bo „hej… mam potężne moce, wszystko jest moje, wszystko spalę, buahahahah…”. Żeby nie było niedomówień, to nie jest cytat z książki. Feyra rozwija się pod wieloma względami, tak jak i Tamlin, którego może nie ma przez większość powieści, ale to, co na końcu… pisałam już, że końcówka wymiata? Aż się lekko boję, co będzie w „Dworze skrzydeł i zguby”! Pamiętając ten szał na dwory i określanie się, czy jest się team Rhysand czy team Tamlin, przyznam szczerze, że od początku nie byłam przekonana do pierwszego.

Każdy z bohaterów tak naprawdę ma swoje marzenia i lęki, a także pewne powinności wobec innych i stara się je jak najlepiej wypełnić, ale nie zawsze obrana droga okazuje się tą właściwą. Dwory to właśnie pokazują, że nie zawsze miłość leczy, ale też potrafi niszczyć. I to wszystko, tak po prostu, jak leci. Destrukcyjna miłość spalająca świat. Nikt nie jest tak do końca dobry i święty, ale czasem trzeba zrobić coś złego i powszechnie piętnowanego, by w ostatecznym rozrachunku wszystko wróciło na swoje miejsce i zapanował błogi spokój.

Sarah J. Maas potrafi wyważyć tok książki, by coś się działo, ale w ostatnim czasie mam wrażenie, że już idzie na ilość, nie na jakość. I jak najgrubsza książka jest najlepszą opcją. Osobiście wolałabym, aby książki były nieco krótsze, albo podzielone na dwa mniejsze tomy, by było poręczniej czytać. Nieraz narzekałam na niewygodne trzymanie, a przecież grzbietu nie złamię, prawda? Przez to, że „Dwór mgieł i furii” jest grubaskiem liczącym prawie osiemset stron, można się zarówno wynudzić jak i zapomnieć o oddychaniu podczas scen akcji. Wtedy książka czyta się sama, ale przez większość była dla mnie jedną wielką pogadanką. Czyżby klątwa drugiego tomu działała i na Sarę J. Maas?

Niemniej! Książka jest fantastyczną przygodą, może nieco schematyczną, może nieco przewidywalną, ale była dla mnie przyjemną odskocznią, w której mogłam się zatracić i przeżywać wszystko z bohaterami, nawet jeśli nie czułam do nich szczególnej mięty. Nie mogę doczekać się końca „Dworu skrzydeł i zguby”, trzeciej, ale nie ostatniej części cyklu. Komu polecam? Miłośnikom fantastyki, osobom, które chcą oderwać się od zwykłego, szarego świata i przenieść się do przepełnionego magią Prythianu.

Ocena 5/6

Pomyluna

Dziękuję bardzo wydawnictwu UROBOROS za egzemplarz.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Dwór mgieł i furii – Sarah J. Maas

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s