Opublikowany w Pomyluna

Sposób na księcia – Emma Chase


Pamiętam, kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po książkę Emmy Chase, „Zaplątani”. Bardzo spodobał mi się dowcip i gibkość, z jaką prowadzona była narracja. Wydaje mi się, że humor i lekka kąśliwość stała się przyczyną sukcesu pani Chase, a ja, gdy tylko zobaczyłam nową serię, „Royally” nie mogłam sobie odmówić i musiałam przeczytać tę serię.

Drugi tom serii, „Sposób na księcia” różni się od pierwszego tym, że zmienili się główni bohaterowie. W „Księciu w wielkim mieście” narratorami był Nicholas, następca tronu nieistniejącego państwa Wasco, gdzie panuje monarchia oraz Olivia, dziewczyna mieszkająca na Manhattanie w Nowym Jorku. W drugim tomie główne role przypadły Henry’emu oraz Sarze. Jako, że Henry nie za bardzo chce być królem toteż jego stosunek do wszystkiego jest raczej ignorancki. Kiedy babcia, królowa Lenora, daje mu więcej swobody, Henry od razu postanawia, że weźmie udział w randkowym show w którym nagrodą jest serce księcia, jego królestwo… no i pewnie kilka zer na koncie 😉 Kojarzy Wam się z czymś? Bo mnie z „Rywalkami” Kiery Cass i „Royal” Valentiny Fast.

Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do lektury, bo jakiś czas temu czytałam pierwszy tom, który bardzo mi się spodobał. Drugi tom podobał mi się jeszcze bardziej za lekko pieprzny humor, historię jak z bajki i przyjemny klimat. Trzeba też dodać, że „Sposób na księcia” ma kuszącą okładkę a w środku… przyjemna, całkiem spora czcionka, która sprawia, że na stronie jest więcej niż się wydaje i przez to od razu ma się wrażenie, że czytanie idzie z prędkością światła! W połączeniu z barwnym księciem to książka idealna na lato lub wczesną jesień, kiedy czas płynie wolniej.

Muszę przyznać, że choć postacie nie przeżywają wielkich przemian i z romantycznego osobnika nie powstaje wojownik i patriota jak w przypadku Kordiana, to są one tak zabawnie skonstruowane, że nie pozostaje nic innego jak tylko uśmiechać się pod nosem. Henry jest młodym mężczyzną, który musi dojrzeć do rządzenia krajem, zaś Sarah to kobieta pracująca w bibliotece na dziale klasyki, więc nie dziwcie się, że jej ideałami jest pan Darcy, Headcliff czy Rochester. Sama byłam na etapie, gdy uważałam pana Rochestera za najlepszego kandydata na męża, ale miałam wtedy piętnaście lat. Sarah jest taką typową bohaterką, która mogła pojawić się już w innych powieściach, gdzie dziewczyna uwielbia literaturę, książki i zatapia się w nich jak tylko może. Potem marzy o wielkiej miłości i porównuje książkowego bohatera z tym prawdziwym człowiekiem stojącym przed nią. Ale to jest właśnie w „Sposobie na księcia” przyjemne! Nie da się chyba nie lubić Sary, a Henry to w ogóle poza konkurencją! Rozmowy między nimi może nie przypominały górnolotnych dywagacji i sytuacji politycznej Kambodży, ale mają przyjemny wydźwięk i niejednokrotnie uśmiechałam się pod nosem dzięki ich rozmowom.

Przypuszczam, że „Sposób na księcia” podobał mi się bardziej, przez to jak zachowywał się Henry na początku i na końcu. No dobra, pisałam wcześniej, że postacie nie przeżywają wielkich przemian, ale i Henry i Sarah przeżyli znaczące przemiany. Uśmiech na twarzy wywoływały też różne śmieszne porównania, czasem głupie odzywki czy sprośne żarciki, ale Emma Chase tak umiejętnie to wyważyła, że czytało się z przyjemnością porównywaną przeze mnie do jedzenia czekolady! ;D Cóż… autorka podała pięknie opakowaną historię miłosną gdzie, choć sprawy cielesne były ważnym aspektem to jednak nie przytłaczały.

Chciałabym tę książkę polecić, chyba w szczególności, paniom, które z twórczością Emmy Chase się spotkały i które tak jak ja myślą, że tworzy ona książki ciekawe i z humorem, zaś wewnętrzne monologi bohaterów nie są nudne i przesadzone. Oczywiście, panowie, jeśli chcecie… nie krępujcie się 😉 Myślę, że każdy mógłby znaleźć coś dla siebie.

Ocena 5+/6

Pomyluna

Dziękuję wydawnictwu FILIA za egzemplarz książki

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s